Rewanż w Kielcach

Mecz Rakowa z Koroną w Kielcach rozpocznie rundę rewanżową PKO Ekstraklasy. Inauguracja nie wypadła po myśli częstochowian, którzy przegrali w Bełchatowie 0:1. W sumie piłkarze Korony w całej rundzie do siatki rywali trafili zaledwie siedem razy i jeżeli już zdobywali gole, to kończyło się to tylko na jednym trafieniu w meczu. Czy ta passa będzie trwała dalej? Podopieczni Marka Papszuna okrzepli już w rozgrywkach Ekstraklasy i na pewno już tak łatwo nie dadzą się ograć.

Ich bilans w starciach na szczeblu centralnym jest dla nich korzystny. W dziewięciu meczach górą byli pięć razy, a kielczanie cztery. Nie zanotowano wyniku remisowego. Będzie to drugi pojedynek tych zespołów na szczeblu Ekstraklasy. Piłkarze Korony pierwszą rundę rozgrywek zakończyli co prawda w strefie spadkowej, ale ostatnie dwa mecze przyniosły im cztery punkty, które pozwoliły opuścić ostatnie miejsce w tabeli.
- Mamy problem ze zdobywaniem goli i skuteczność jest naszym mankamentem. Powoli zaczyna to wyglądać lepiej. Nie przekłada się to na bramki, ale potrafimy sobie stwarzać sytuacje. Często jedna bramka nie wystarcza i trzeba do końca drżeć o wynik – mówił Jakub Żubrowski, pomocnik Korony.
- Mam nadzieję, że uda się powtórzyć dobrą grę z pierwszego meczu z Rakowem, bo był to przekrojowo jeden z najlepszych meczów w tym sezonie. W jakiś sposób zdołaliśmy zneutralizować Raków. Oni z każdą kolejką byli mądrzejsi i adaptowali się do PKO Ekstraklasy. Będzie to ciężkie spotkanie, bo urwali dużo punktów zespołom z górnej części tabeli. Każdy zna ich atuty, my też i będziemy dobrze przygotowani do tego spotkania. Pokonaliśmy ich już raz w tym sezonie, teraz chcemy to zrobić po raz drugi. Raków to groźny zespół, ale znamy ich atuty. Zrobimy wszystko, aby trzy punkty zostały w Kielcach - dodał Jakub Żubrowski.
- Raków, to zespół biegający, potrafiący grać w piłkę i co najważniejsze mający pomysł na grę. Widać rolę w tym wszystkim trenera Rakowa i jego kilkuletniej pracy z tą drużyną. To niesamowity handicap, że można pracować z zespołem przez tak długi okres. Nieprzypadkowo awansowali do ekstraklasy i teraz w niej punktują. Gramy u siebie i chcemy zdać pozytywnie egzamin, kibice są głodni punktów i bramek, bo mamy ich mało. To jest wyznacznik. Zobaczymy jak to się potoczy w sobotę – powiedział Mirosław Smyła.
W Kielcach nie wystąpią na pewno Andrzej Niewulis, Arkadiusz Kasperkiewicz, Daniel Bartl i najlepszy strzelec Rakowa, a jeszcze niedawno gracz Korony, Felicio Brown Forbes. W jej barwach w latach osiemdziesiątych występował częstochowianin Mirosław Małolepszy i pięć lat temu Artur Lenartowski, obecnie zawodnik Siarki Tarnobrzeg. 
Arbitrem głównym tego spotkania będzie Tomasz Musiał z Krakowa. Na liniach pomagać mu będą Sebastian Mucha i Jakub Ślusarski. Sędzią technicznym na to spotkanie delegowany został Sebastian Krasny, a w wozie VAR zasiądą Paweł Gil i Marcin Borkowski. Pierwszy gwizdek sobotniego spotkania rozbrzmi o godzinie 15.00. 

cz-piłka.pl

Log in or create an account