Piątka niepokonanych

  • Published in News
cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, www.waldemardeska.pl, football photo gallery, football photos, A-klasa

Pięć zespołów zachowało miano niepokonanych po trzech kolejkach. Po czwartej kolejce ta ilość może się zmniejszyć, szczególnie, że spotkają się lider z wiceliderem, a pozostałe trzy zespoły zagrają w delegacji. Grupę opuścili Czarni Starcza, którzy ulegli Kamienicy Polskiej na swoim boisku. Nadal nie może „odpalić” Jura Niegowa, która uległa w Hucie Starej.

Olimpia Huta Stara - Jura Niegowa, 2:1 (1:1)
Niegowianie nadal pozostają bez punktów i bardzo liczyli na pierwszą zdobycz w Hucie Starej. Objęli nawet prowadzenie po strzale Rafała Baciora, ale cieszyli się z niego zaledwie pięć minut, bo wyrównał Michał Sitek. Po godzinie gry zwycięstwo gospodarzom zapewnił Kamil Zasępa. W niedzielę Jura powalczy przed własną publicznością o pierwsze punkty z GKS Koziegłowy. Ekipa Kamila Sulińskiego w pobliskiej Kamienicy Polskiej postara się przerwać dobrą passę podopiecznych Mateusza Kępki.
- Jura Niegowa kiepsko rozpoczęła sezon, ale nie ma co ukrywać, że był to ciężki dla nas mecz. Brak kilku podstawowych zawodników na pewno miało duży wpływ na jakość tej drużyny, ale postawili ciężkie warunki i pierwsi zdobyli bramkę co pokrzyżowało nasze plany taktyczne. Udało nam się szybko odpowiedzieć z rzutu karnego i dalej prowadzić grę według naszych ustaleń przedmeczowych. Po przerwie posiadaliśmy optyczna przewagę i wyszliśmy na prowadzenie po kolejnej bramce zdobytej z rzutu karnego. Z biegiem czasu stwarzaliśmy sytuację bramkowe i tylko w sobie wiadomy sposób nie wykorzystaliśmy co najmniej trzech stu procentowych okazji bramkowych na zamknięcie tego meczu. Cieszę się, że wygraliśmy ten mecz i zdobyliśmy trzy punkty, bo to jest w tym momencie najważniejsze, ale skuteczność musimy poprawić nad która mocniej teraz pracujemy na treningach. Czekają Nas ciężkie mecze, gdzie margines błędu jest już sprowadzony do minimum. Wiem jednak, że drużyna Jury na pewno będzie jeszcze zdobywać punkty i odbierać je drużynom ze ścisłej czołówki. Skupiamy się teraz na arcytrudnym meczu z liderem z Kamienicy Polskiej, gdzie serdecznie wszystkich zapraszam, bo ten mecz na pewno będzie miał w sobie sporo dobrej piłki i emocji od początku do ostatniego gwizdka sędziego. Sobota godzina 13:00. – zapraszał Kamil Suliński.
Pilica Koniecpol - KS Złoty Potok, 4:3 (3:1)
Mecz dobrze rozpoczęli gospodarze od trafień Rafała Derejczyka i Dawida Kowalskiego. Kontakt złapał Artur Resiak, ale odpowiedz miejscowych za sprawą Grzegorza Walaska była natychmiastowa. Po zmianie stron Miłosz Kalyta dwukrotnie zmniejszał rozmiary porażki, ale zwycięstwo zapewnił Dominik Ptak. Było to trzecie z rzędu zwycięstwo w tej edycji podopiecznych Patryka Podwysockiego o kolejne powalczą w Kroczycach. Dla piłkarze ze Złotego Potoku to trzecia z rzędu. O pierwsze punkty powalczą przed własną publicznością z Piastem Przyrów.
- Źle rozpoczęliśmy ten mecz, niestety popełniamy zbyt wiele błędów w grze obronnej. Cały czas dużo pracujemy nad tym elementem na treningach. Druga połowa diametralnie inna. Zdominowaliśmy przeciwnika, strzelamy bramkę kontaktową. Tracimy bramkę prawdopodobnie ze spalonego znowu strzelamy gola kontaktowego jednak to nie wystarcza na wywiezienie choćby jednego punktu, na który z przebiegu meczu zasłużyliśmy. Mecz trwa jednak ponad 90. minut i musimy patrzeć na całokształt. Brawa dla chłopaków za to, że przegrywając wrócili do gry w tym meczu i grali do końca – powiedział Michał Kręblewski.
Płomień Częstochowa - Biała Gwiazda Krasice, 0:1 (0:0)
Krasiczanie w Dźbowie grają jak u siebie. W zeszłym sezonie pokonali Płomień 5:4 strzelając decydującego gola w doliczonym czasie gry przez Kamila Borala. Tym razem uporali się dużo szybciej, bo tuż na początku drugiej połowy strzelili decydującą bramkę. Gospodarze mimo ułatwienia nie zdołali zmienić wyniku. Za faul Jakuba Klimaszewskiego na Przemysławie Majczyna sędzia Piotr Purgal wskazał „wapno”. Niestety strzał Borysa Wiskulskiego obronił winowajca rehabilitując się za swój błąd. Ostatnie dwadzieścia pięć minut po czerwonej kartce dla Emila Bekusa miejscowi grali w przewadze, ale mimo wielu sytuacji nic nie chciało wpaść i po końcowym gwizdku wściekli schodzili do szatni. Tam goście głośno cieszyli się z wygranego pojedynku, który obfitował w wiele ostrych starć. Sędzia był zmuszony pokazać sześć żółtych kartek oraz czerwoną.
Bramka padła po stałym fragmencie gry. Rzut rożny egzekwował Damian Bekus, a do piłki wyskoczyli tylko Mateusz Kała i Konrad Stajszczak, ale minęli się z piłką, która spadła na kolano Tomasza Sobalskiego i wylądowała w bramce Płomienia.
Do końca pojedynku przedłużonego o dziesięć minut wynik już się nie zmienił. Swoje okazje mieli Jan Kożuch, Przemysław Majczyna, Borys Wiskulski, Damian Chalemski czy Kamil Jaros, ale również Patryk Chmielarz i Maciej Boral z Krasic.
Porażka skutkowała zwolnieniem trenera, Irenusza Jury, a od wtorku zajęcia poprowadzi Andrzej Lewandowski, były szkoleniowiec Unii Masłońskie, który był na trybunach i obserwował poczynania dźbowian. Przed nim trudny pojedynek z Czarnymi Starcza. Krasiczanie zagrają również przed własną publicznością z Sokołem Olsztyn.
- Do meczu z Płomieniem przystąpiliśmy bardzo mocno zmotywowani chcąc odnieść pierwsze zwycięstwo w sezonie. Tak jak wspomniałem po ostatnim spotkaniu bardzo wierzę w swoich zawodników i tego dnia nie zawiedli, wykazując sto dwadzieścia procent zaangażowania i determinacji w drodze do zwycięstwa. Dla mnie to również zawsze wyjątkowy mecz, kiedy mogę stanąć naprzeciwko Ireneusza Jury jednego z najlepszych trenerów jakiego spotkałem w swojej dotychczasowej przygodzie z piłką nożną jako jeszcze aktywny zawodnik, który kształtował mnie jako piłkarza i przekazał dużą wiedzę za co bardzo mu dziękuję. Wracając do meczu od początku był bardzo wyrównany i zacięty tocząc się głównie w środkowej strefie. Bardzo ważny dla naszej drużyny był powrót do składu Michała Kowalczyka, który tego dnia świetnie dowodził nasza obroną i zagrał rewelacyjne zawody. Gospodarze mieli wprawdzie w pierwszej połowie rzut karny, ale Jakub Klimaszewski kolejny raz okazał się jednym z głównym aktorów tego meczu jak i bohaterem naszej drużyny broniąc rzut karny i do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis. W przerwie przekazałem zawodnikom kilka uwag i wyszliśmy na drugą część spotkania bardzo skoncentrowani wierząc, że możemy dzisiaj nie tylko zremisować, ale wygrać ten mecz. Świetne zawody zagrał też Maciej Boral, który pracował na całej długości i szerokości boiska i tego bardzo dobrze rozprowadzał nasze akcje ofensywne zagrywając kilka idealnych piłek prostopadłych, które napędzały nas do przodu, aż w końcu dopięliśmy swego i po stałym fragmencie gry po dośrodkowaniu Damiana Bekusa w zamieszaniu pod bramką najsprytniejszy okazał się nasz kapitan, Łukasz Boral i objęliśmy prowadzenie. Prawdziwy horror niestety dopiero zaczął się w 70.minnucie, kiedy boisko musiał opuścić Emil Bekus po czerwonej kartce. Czy była słuszna nie mnie to oceniać, ale wiedzieliśmy, żeby dowieźć prowadzenie będziemy musieli dać z siebie jeszcze więcej niż do tej pory. Płomień szybko zepchnął nas do obrony i za wszelką cenę chciał wyrównać, ale Jakub Klimaszewski był tego dnia kolejny raz bezbłędny broniąc nas przed utratą bramki kilkukrotnie. Sędzia tego dnia doliczył aż 10minut, które dłużyły się bardzo, ale okazaliśmy się konsekwentni do „bólu” i nie pękaliśmy do ostatniego gwizdka dowożąc zwycięstwo. Najbardziej cieszy mnie fakt, że nie straciliśmy bramki, grając pierwsze od długie czasu spotkanie na zero w tyłach. Bardzo dziękuję całej drużynie za to każdy zawodnik zarówno z podstawowej jednostki jak i ławki rezerwowej dołożył swoją cegiełkę do tego zwycięstwa – relacjonował Piotr Karczewski.
Bramka:
0:1 51’Tomasz Sobalski.
Płomień Częstochowa: 33.Szymon Dróżdż, 8.Kamil Ołdakowski, 4.Adrian Kowalski, 19.Borys Wiskulski, 21.Przemysław Majczyna, 11.Kamil Korzeniec, 7.Paweł Kmiecik, 15.Piotr Nowicki (70’17.Patryk Ledwoń), 3.Kamil Jaros, 10.Jan Kożuch (60’9.Janusz Bryła), 18.Kacper Pawlak (45’14.Damian Chalemski).
Rezerwowy: 1.Michał Różycki.
Trener: Przemysław Majczyna.
Biała Gwiazda Krasice: 1.Jakub Klimaszewski, 20.Konrad Stajszczak, 6.Tomasz Sobalski (55’23.Emil Bekus), 4.Michał Kowalczyk, 17.Patryk Chmielarz, 7.Maciej Boral (61’21.Mariusz Bugaj), 10.Damian Bekus, 11.Mateusz Kała (77’8.Piotr Karczewski), 9.Michał Mizgała, 3.Łukasz Boral, 14.Patryk Kuliński (12'22.Dominik Dudek).
Rezerwowy: 5.Sebastian Pałka.
Trener: Piotr Karczewski.
Sędziowali: Piotr Purgal oraz Natalia Wawrzyniak i Magdalena Tyras.
Żółte kartki: Kmiecik, Ołdakowski – Chmielarz, Klimaszewski, Sobalski, Karczewski.
Czerwona kartka: 73’Emil Bekus.

Czarni Starcza - LKS Kamienica Polska, 1:2 (0:0)
Podopieczni Mateusza Kępki nie pozostawili złudzeń starczanom, kto jest najlepszy w derbowym pojedynku. Kilka dni później dostali srogą lekcję futbolu od młodzieży z Krakowskiej, która strzeliła w Starczy aż osiem goli. Wracając do meczu to jego losy rozstrzygnęły się w drugiej odsłonie. Damian Woźniak i Michał Wójcik wyprowadzili przyjezdnych na prowadzenie, którego nie oddali już do końca pojedynku. Miejscowych stać było zaledwie na honorowego gola zdobytego przez rezerwowego, Dawida Bednarka. Przed Czarnymi wyprawa do Dźbowa, gdzie będzie czekał Płomień prowadzony przez nowego trenera, Andrzeja Lewandowskiego. W Kamienicy dojdzie do meczu na szczycie z Olimpią Huta Stara, a oby zespoły grają bez straty punktów.
GKS Koziegłowy - Skalniak Kroczyce, 3:2 (1:0)
Gospodarze rozpoczęli od wykorzystania rzutu karnego przez Dawida Szecówkę i po zmianie stron golu Dawida Szatana. Chwilę później Artur Oczko z rzutu wolnego strzelił kontaktową bramkę, a Artur Wnuk po dwóch żółtych kartkach został przez sędziego odesłany wcześniej pod prysznic. W sumie arbiter, Norbert Wireński pokazał dwanaście żółtych kartek i wspomnianą czerwoną. Dawid Szecówka strzelił trzeciego gola i wydawało się, że losy pojedynku są przesądzone, ale nic mylnego. Goście grający w osłabieniu złapali kontakt i dążyli do wyrównania, ale podopiecznym Oskara Napory udało się dowieźć korzystny wynik do końca zaliczając trzecie zwycięstwo. O kolejne powalczą w Nigowie, gdzie liczą na przełamanie po trzech porażkach z rzędu. Piłkarze Skalniaka będą podejmować Pilicę Koniecpol. Gospodarze marzą o pierwszych punktach, a podopieczni Patryka Podwysockiego będą chcieli podtrzymać dobrą passę.
- Wynik 3:2 na papierze wygląda na mecz wyrównany, ale taki był tylko w ostatnich 20 minutach. Goście ograniczali się do wybijania piłek i przez 70. minut gry widowisko było jednostronne. Schodząc do szatni spokojnie mogliśmy prowadzić co najmniej pięcioma bramkami. Mnóstwo niewykorzystanych sytuacji i ponownie głupio stracone bramki doprowadziły do nerwowej końcówki spotkania. Niestety minusem meczu były brutalne ataki na nogi naszych zawodników przez co musiałem dokonać dwóch zmian w przerwie spotkania. Trzy czerwone kartki dla Skalnika w ostatnich meczach są dowodem na ich bardzo brutalna grę. Ja ze swojej strony dziękuje chłopakom za ogromne „serducho” jakie zostawili w trzech ostatnich meczach – komplementował Oskar Napora.
Piast Przyrów - Orkan Rzerzęczyce, 2:0 (2:0)
Bezbłędnie grający do tej pory Piast pokonał kolejnego rywala, który pojawił się przyrowskich „Brzózkach” w jedenastu. Wynik w siódmej minucie otworzył strzałem głową Błażej Radler zaliczając swoją szóstą bramkę w tych rozgrywkach. W zwycięstwie pomógł również Damian Wiewióra pokonując własnego bramkarza, Łukasza Kołodziejczyka. Po zmianie stron wynik już nie uległ zmianie. Przed Piastem wyjazd do Złotego Potoku i to podopieczni Artura Mysłka będą faworytem tego spotkania. Orkan będzie gościł rezerwy Myszkowa i na pewno nie będzie to łatwy dla nich pojedynek.
- Mecz z Orkanem miał nam przede wszystkim pomóc w doskonaleniu naszej gry, no i chcieliśmy wreszcie zagrać na zero z tyłu. Cel przynajmniej w połowie został zrealizowany, bo nie straciliśmy w tym meczu bramki a strzeliliśmy dwie - znowu po stałych fragmentach. W meczach z „teoretycznie słabszymi” drużynami często ciężko o koncentrację, na szczęście mieliśmy przez większość czasu kontrolę nad tym meczem. Gratuluję drużynie zwycięstwa, no i dalej pracujemy nad stylem – zapowiedział Artur Mysłek.
MKS II Myszków - Sokół Olsztyn, 1:0 (0:0)
Bardzo długo myszkowianie na sztucznej nawierzchni stadionu przy Puławskiego nie mogli znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza olsztynian. Udało to się dopiero w końcówce meczu grającemu trenerowi myszkowian, Piotrowi Nowakowskiemu. Goście zanotowali trzecią porażkę i będą chcieli poprawić statystyki w Krasicach. Myszkowianie udadzą się do Rzerzęczyc i raczej będą faworytem tego pojedynku.
- Mecz z Olsztynem był bardzo wyrównanym. Cierpliwie dążyliśmy do zdobycia bramki i udało się to nam w drugiej części spotkania. Cieszy mnie najbardziej fakt, że zagraliśmy w końcu na „zero z tyłu”. Teraz czeka nas wyjazd na ciężki teren do Rzerzęczyc. Mamy pewien plan na ten mecz i mam nadzieję, że trzy punkt wrócą do Myszkowa – zapewnił Piotr Nowakowski.

 

A-KLASA, GRUPA II, SEZON 2021/2022
Lp. Drużyna Mecze Pkt Zw R P Bramki
1. LKS Kamienica Polska 3 9 3 0 0 10:2
2. Olimpia Huta Stara 3 9 3 0 0 11:4
3. GKS Koziegłowy 3 9 3 0 0 11:4
4. Pilica Koniecpol 3 9 3 0 0 10:3
5. Piast Przyrów 3 9 3 0 0 11:5
6. Czarni Starcza 3 6 2 0 01 7:5
7. MKS II Myszków 3 6 2 0 1 7:6
8. Biała Gwiazda Krasice 3 3 1 0 2 3:7
9. Płomień Częstochowa 3 3 1 0 2 5:6
10. Skalnik Kroczyce 3 0 0 0 3 6:10
11. Sokół Olsztyn 3 0 0 0 3 2:7
12. Jura Niegowa 3 0 0 0 3 4:10
13. KS Złoty Potok 3 0 0 0 3 4:13
14. Orkan Rzerzęczyce 3 0 0 0 3  1:10

IV kolejka 11/12 września:
Skalniak Kroczyce - Pilica Koniecpol, sobota, 11 września, 13:00.
LKS Kamienica Polska - Olimpia Huta Stara, sobota, 11 września, 13:00.
Biała Gwiazda Krasice - Sokół Olsztyn, sobota, 11 września, 16:30.
Orkan Rzerzęczyce - MKS II Myszków, sobota, 11 września, 16:30.
KS Złoty Potok - Piast Przyrów, sobota, 11 września, 16:30.
Płomień Częstochowa - Czarni Starcza, sobota, 11 września, 16:30.
Jura Niegowa - GKS Koziegłowy, niedziela, 12 września, 15:00.


cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account