Przebudzenie Wolskiego

  • Published in News
cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, www.waldemardeska.pl, football photo gallery, football photos, Liga Okręgowa

Maciej Wolski ustrzelając hattricka przypieczętował czwarte zwycięstwo Znicza w tej edycji. Lider zwiększył przewagę nad rezerwami Skry, które zremisowały w Golcach z połączonymi siłami Olimpii Truskolasy i Amatora. Bardzo ciekawie zapowiada się najbliższy pojedynek w Kłobucku miejscowego Znicza z „Kogutami”.

Jedność Boronów - Unia Kalety, 2:2 (1:1)
Derby Podokręgu Lubliniec zakończyły się podziałem punktów. Pierwszego gola z rzutu karnego zdobył Arnold Imiołczyk już w dziesiątej minucie. Przed przerwą wyrównał Damian Michna. Po zmianie stron goście ponownie objęli prowadzenie po trafieniu Radosława Paligi. Wyrównał i uratował jeden punkt miejscowym Franciszek Hampel z rzutu karnego. Podopieczni Ireneusza Sukiennika nadal pozostają bez zwycięstwa na swoim obiekcie. W delegacji grają bezbłędnie, ale czy potwierdzą swoją dyspozycję przy Krakowskiej w Częstochowie. Przekonamy się w sobotę około 18.00. Unia będzie u siebie gościć Liswartę Krzepice, która liczy na pierwsze wyjazdowe zwycięstwo.
Liswarta Krzepice - Pogoń Kamyk, 3:0 (2:0)
Podopieczni Andrzeja Wróblewskiego odprawili z Krzepic kolejnego rywala bez punktów. Tym razem padło na Pogoń Kamyk. Po dziesięciu minutach gry Krzysztofa Głąba pokonał Jaku Troczka. Kwadrans później dokonał tego Kamil Ciapa, a wynik ustalił w drugiej odsłonie Rafał Kasprzak. Przed krzepiczanami wyjazd do Kalet po pierwsze wyjazdowe zwycięstwo. Pogoń na swoim obiekcie będzie gościć niewygodnego przeciwnika jakim jest Warta Mstów.
Lot Konopiska - Sparta Szczekociny, 2:1 (2:0)
Prowadzenie gospodarzom dał Mariusz Figzał strzelając swoją szóstą bramkę. Miał również swój udział przy drugim golu, ale ten został zapisany na konto Huberta Walaska jako bramka samobójcza. Honorowe trafienie w drugiej odsłonie zaliczył Konrad Papaj. Dla Lotu było to pierwsze zwycięstwo i pierwsze punkty w tej edycji oraz możliwość przekazania „czerwonej latarni” Sparcie Szczekociny. Podopieczni Cezarego Siwego o następne punkty powalczą w niedzielę na swoim obiekcie z Orłem Psary/Babienica.
- Cieszę się, że w końcu wygraliśmy mecz, przerwaliśmy złą passę. W pierwszej połowie dominowaliśmy stwarzając sobie dużo sytuacji bramkowych a wykorzystaliśmy dwie. Niestety do już długiej listy kontuzjowanych w czasie meczu dołączyli dwaj kolejni, Kacper Chłądzyński i Mateusz Piątkowski, którzy mają podejrzenia zerwania torebki stawowej. Więcej szczegółów dowiemy się jutro po konsultacjach z fizjoterapeutami. Niestety zmiany, które musiałem dokonać nie dały odpowiedniej jakości i to goście w drugiej połowie przeważali, ale na szczęście strzelili tylko jedną bramkę i to my cieszyliśmy się z wygranej. Trzeba podziękować chłopakom za walkę i determinację w dążeniu do zwycięstwa, ponieważ nie jest łatwo podnieść się po tylu porażkach – stwierdził Łukasz Kotas.
Zieloni Żarki - Znicz Kłobuck, 0:4 (0:1)
W Żarkach Znicz potwierdził swoją klasę i pokonał jednego z faworytów tych rozgrywek, a Maciej Wolski zasygnalizował powrót do dawnej dyspozycji strzeleckiej. W drugiej odsłonie popisał się klasycznym hattrickiem pokonując trzy razy Rafała Koteckiego. W pierwszej części meczu zaskoczył go Karol Kasprzyk. Teraz przed Zniczem pojedynek z Amatorem Golce, który również nie zaznał goryczy porażki. Zieloni będą chcieli nadrobić straty w Konopiskach, ale to nie będzie łatwy mecz dla nich, mimo że Lot jest w tabeli na przeciwległym biegunie.
- Spotkanie, w którym wykreowaliśmy sobie wiele sytuacji pod bramką rywala. Trzeba również przyznać, iż przy naszym jednobramkowym prowadzeniu Żarki oddały groźne uderzenie, a tutaj Piotrek Paliwoda stanął na wysokości zadania. Reasumując był to mecz, po którym analiza dała wiele satysfakcji – komplementował Robert Brzeziński.                             
Amator Golce - Skra II Częstochowa, 2:2 (0:1)
Młodzież Tomasza Szymczaka daje sobie świetnie radę na boiskach „Okręgówki”. Na trudnym terenie w Golcach po trafieniu Oskara Krawczyka objęli prowadzenie. Po przerwie po stałym fragmencie gry Paweł Mardosz wyrównał, ale Mateusz Magdziarz ponownie dał prowadzenie przyjezdnym. Dawid Gierczak po kolejnym stałym fragmencie gry uratował jeden punkt „Kogutom”. Przed nimi pojedynek w Kłobucku i całkiem możliwe, że jedna z drużyn nie będzie szczyciła się mianem niepokonanej. Przy Loretańskiej derby Częstochowy ze Stradomiem.
- Bardzo dobra pierwsza połowa, która była pod nasze dyktando i tylko szkoda, że nie wykorzystaliśmy dwóch doskonałych sytuacji Krawczyka i Magdziarza. Na początku drugiej połowy strzelamy druga bramkę i od tego momentu stanęliśmy i przespaliśmy 25.minut, gdzie rywal dwa razy, że stałych fragmentów strzelił nam bramki. Końcówka spotkania to szanse dla obydwu zespołów, ale mecz kończy się remisem. Na pewno remis na tak trudnym terenie i z bardziej doświadczonym zespołem jest cenny, ale pozostaje niedosyt, gdyż prowadząc 2:0 i mając spora przewagę szczególnie w pierwszej połowie nie potrafiliśmy tego spotkania wygrać. Ale pomimo remisu jestem zadowolony z postawy całego zespołu, który z racji, iż jest bardzo młody, będzie musiał się uczyć właśnie w takich momentach kontrolować przebieg spotkania – stwierdził Tomasz Szymczak.
Stradom Częstochowa - MLKS Woźniki, 0:1 (0:1)
Piłkarze Stradomia początek spotkania mieli bardzo obiecujący, ale trzy niewykorzystane okazje zemściły się utratą bramki. Zamieszanie w polu karnym wykorzystał Michał Bobryk kierując piłkę do bramki Wojciecha Kuczery. Później gra się wyrównała, ale żadnej ze stron nie udało się zmienić wyniku. Woźniczanie zanotowali pierwszy sukces w delegacji, a częstochowianie zaliczyli spadek na przedostatnie miejsce. Przed nimi derby Częstochowy przy Loretańskiej z bardzo dobrze grającą młodzieżą Skry. Podopieczni Bartosza Sowy zmierzą się u siebie z kłomnicką Pogonią 1947.
Bramka:
0:1 22’Michał Bobryk
Stradom Częstochowa: 1.Wojciech Kuczera, 7.Dominik Grzyb, 6.Marcin Tarnowski, 13.Daniel Przewieźlik, 2.Piotr Nowaczyk, 3.Daniel Małek, 17.Adrian Kudryś, 5.Robert Kowalczyk, 16.Maciej Groszek (80’19.Tomasz Rumik), 11.Bartłomiej Bednarek, 8.Piotr Jarzyn.
Rezerwowi: 12.Karol Zieliński, 18.Przemysław Turek, 10.Ariel Wiśniowski, 14.Damian Chłąd, 4.Dawid Żulik, 15.Cyprian Ligorowski.
Trener: Artur Jarzyn.
MLKS Woźniki: 90.Łukasz Miś, 9.Mateusz Zaczyński, 8.Wojciech Śmigiel, 5.Wojciech Kowalski, 2.Renat Nesterenko, 13.Marek Kurtok, 6.Adrian Kapałka, 11.Robert Dzierzan, 14.Krzysztof Gondzik (90’20.Marek Bogacki), 3.Michał Golik (66’10.Krzysztof Kowalski), 17.Michał Bobryk.
Rezerwowy: 1.Przemysław Skrobek.
Trener: Bartosz Sowa.
Sędziowali: Bartosz Badowski, Tomasz Sęk i Angelika Gębka.
Żółte kartki: Bednarek, Nowaczyk - Śmigiel, Kowalski.

Pogoń 1947 Kłomnice - Victoria Częstochowa, 2:3 (2:1)
Pojedynek sąsiadów w ligowej tabeli był bardzo emocjonujący. Już w trzeciej minucie Michał Włodarek wyprowadził gości na prowadzenie i wydawało się, że borykający się z problemami kadrowymi gospodarze będą łatwym łupem dla młodych piłkarzy Victorii. Jednak miejscowi skutecznie odpowiedzieli bramkami Bartłomieja Szymczyka i Mikołaja Kołaczkowskiego. Podopieczni Łukasza Tomczyka odpowiedzieli w końcówce pojedynku trafieniami Pawła Juchnika i w doliczonym czasie gry Jakuba Załuckiego. Przed Pogonią niełatwy wyjazd do Woźnik, sąsiada w ligowej tabeli. Victoria również zmierzy się z zajmującym lokatę niżej Jednością Boronów, spisującą się dużo lepiej w delegacji drużyną Ireneusza Sukiennika.
- Spodziewaliśmy się bardzo trudnego spotkania z Victorią Częstochowa, ponieważ jest to drużyna, która chce grać w piłkę i tak też było w ostatnim meczu. Mój zespół od początku sezonu boryka się z wieloma bardzo dużymi problemami, głównie, jeśli chodzi o kadrę zespołu, z meczu na mecz jest coraz gorzej, coraz mniej osób, niestety widoczny jest brak kilku kluczowych zawodników, którzy stanowią o sile tej drużyny, stąd też nie możemy do końca grać tak jak byśmy chcieli. Mecz z Victorią zaczął się dla nas i zakończył fatalnie. Straciliśmy bramkę w pierwszej i ostatniej minucie meczu i to po stałych fragmentach gry. W pierwszej połowie większość założeń meczowych realizowaliśmy, szybko stracona bramka, podziałała na nas mobilizująco i po jednej ze składnych akcji strzelamy bramkę wyrównującą natomiast kilka minut później strzelamy drugą po rajdzie naszego stopera i uderzeniu z 20. metrów. Możemy jedynie żałować, że nie udało się strzelić trzeciej-czwartej bramki, bo były do tego bardzo dobre okazje i mecz mógłby zakończyć się innym wynikiem. Mimo prowadzenia do przerwy, w drugiej połowie kompletnie nic nie zrealizowaliśmy to co powiedzieliśmy sobie w przerwie meczu. Drużyna cofnęła się na własną połowę, przez co też przeciwnik nas zdominował, prowadził grę i dążył do strzelenia bramki, natomiast nie tak to miało wyglądać, założenia były zupełnie inne... Niestety po stracie piłki na własnej połowie, przeciwnik strzela druga bramkę, raz uratowała nas poprzeczka, raz słupek od utraty bramki. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem to Victoria dopięła swego w ostatniej akcji meczu, strzeliła bramkę po rzucie różnym i zwyciężyła w tym spotkaniu – relacjonował Daniel Fidler.
- Brawo dla drużyny za odrobienie wyniku widać, że to wszystko nie takie proste, lecz każdy mecz jest inny i myślę, że my również się rozwijamy. Victoria to specyficzny klub, więc muszę i ja się rozwijać – stwierdził Łukasz Tomczyk.
Warta Mstów - KS Panki, 2:2 (2:1)
Gospodarze, którzy liczyli na pierwsze zwycięstwo na swoim terenie, od pierwszych minut przystąpili do zdecydowanych ataków i objęli prowadzenie po golu Patryka Szczęsnego. Kwadrans później Arkadiusz Hyra wykorzystał rzut karny. To samo przed przerwą uczynił Adrian Klepczyński. Goście zdołali uratować punkt i miano drużyny niepokonanej po trafieniu Pawła Wróblewskiego. Będą to chcieli podtrzymać po starciu z Orłem Kiedrzyn w Pankach. Mstowianie po kolejne zdobycze punktowe wybierają się do Kamyka, gdyż skuteczniej prezentują się na wyjazdach.
- Zagraliśmy słabe spotkanie, a przede wszystkim przespaliśmy pierwszą połowę spotkania. W końcowej fazie meczu mieliśmy dwie dogodne sytuację do strzelenia bramki. Szanujemy ten remis na wyjeździe jak mówi przysłowie jak się nie da wygrać meczu to trzeba zremisować – spuentował Adrian Pasieka.
Orzeł Kiedrzyn - Orzeł Psary/Babienica, 3:2 (1:0)
Orzeł nadal bez porażki na swoim boisku. Mecz z imiennikiem z Psar rozpoczął się od trafienia Marokańczyka, Abderrazzaqa El kessouati. Po drugiej bramce Alexa Bednarka wydawało się, że zwycięstwo przyjdzie łatwo. Jednak w trzy minuty goście odrobili straty po golach Łukasza Kocura i samobójczym Michała Gładysza. Udany finisz podopiecznych Dawida Krzętowskiego i gol Konrada Skoczylasa zapewnił gospodarzom trzy punkty. Przed nimi trudny wyjazd do Panek i ciężka walka o punkty. Podopieczni Adama Młynka mają przed sobą wyjazd do Szczekocin i spotkanie z outsiderem.
- Spodziewaliśmy się bardzo trudnego meczu, zespół z Kiedrzyna zaliczył niezły start i wiedzieliśmy, że na ich terenie o punkty będzie bardzo ciężko. Do przerwy prezentowaliśmy się nieźle. Zagroziliśmy kilkakrotnie bramce przeciwnika, ale niestety na przerwę schodziliśmy przegrywając 0:1. Druga połowa zaczyna się bardzo niefortunnie dla nas, gdyż przeciwnik strzela drugą bramkę. Wielkie ukłony dla zespołu, gdyż nie załamaliśmy głów i dążyliśmy do odwrócenia losów meczu. Udało się! Szybko strzelamy dwie bramki i doprowadzamy do wyrównania, dodatkowo stwarzamy sytuacje, w której powinniśmy zdobyć bramkę i przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę, niestety nie udaje się... W jednej z ostatnich akcji meczu przeciwnik zadaje ostateczny cios i niestety wracamy z Kiedrzyna na tarczy. Wielka szkoda, bo zostawiliśmy na boisku bardzo dużo zdrowia, a nie przywozimy nawet punktu – tłumaczył Adam Młynek.
- Dobry mecz w naszym wykonaniu i wynik nie oddaje tego co mogliśmy zobaczyć na boisku. Straciliśmy kontrolę nad tym co się dzieje dosłownie na dziesięć minut i w tym czasie straciliśmy dwa gole. Determinacja chłopaków, chęć zwycięstwa, i dobra gra sprawiła, że mieliśmy jeszcze kilka sytuacji stuprocentowych i tylko nasz brak skuteczności doprowadził do tego, że nie zdobyliśmy więcej goli. Bardzo się cieszę, że dobrze po raz kolejny zareagowali rezerwowi, którzy w trudnych momentach kolejny raz wchodzą na boisko i wnoszą dobra grę – opowiadał Dawid Krzętowski.

LIGA OKRĘGOWA, SEZON 2021/2022
Lp. Drużyna Mecze Pkt Zw R P Bramki
1. Znicz Kłobuck 5 13 4 1 0 16:2
2. Skra II Częstochowa 5 11 3 2 0 14:6
3. KS Panki 5 11 3 2 0 12:5
4. Liswarta Krzepice 5 10 3 1 1 12:6
5. Orzeł Kiedrzyn 5 10 3 1 1 10:7
6. Amator Golce 5 9 2 3 0 9:7
7. Victoria Częstochowa 5 9 3 0 2 12:8
8. Jedność Boronów 5 8 2 2 1 7:6
9. Warta Mstów 5 7 2 1 2 12:9
10. Zieloni Żarki 5 7 2 1 2 5:9
11. MLKS Woźniki 5 6 2 0 3 9:10
12. Pogoń 1947 Kłomnice 5 4 1 1 3 6:11
13. Unia Kalety 5 4 0 4 1 5:6
14. Pogoń Kamyk 5 4 1 1 3 5:8
15. Lot Konopiska 5 3 1 0 4 8:19
16. Orzeł Psary/Babienica 5 3 1 0 4 4:11
17. Stradom Częstochowa 5 3 1 0 4 3:10
18. Sparta Szczekociny 5 3 1 0 4 3:12

VI kolejka 11/12 września:
MLKS Woźniki - Pogoń 1947 Kłomnice, sobota, 11 września, 11:00.
Skra II Częstochowa - Stradom Częstochowa, sobota, 11 września, 14:00.
Pogoń Kamyk - Warta Mstów, sobota, 11 września, 16:00.
Unia Kalety - Liswarta Krzepice, sobota, 11 września, 16:00.
Victoria Częstochowa - Jedność Boronów, sobota, 11 września, 16:00.
Znicz Kłobuck - Amator Golce, sobota, 11 września, 16:00.
Lot Konopiska - Zieloni Żarki, sobota, 11 września, 16:00.
Sparta Szczekociny - Orzeł Psary/Babienica, niedziela, 12 września, 16:00.
KS Panki - Orzeł Kiedrzyn, niedziela, 12 września, 16:00.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account