Pół na pół

  • Published in News
cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, www.waldemardeska.pl, football photo gallery, football photos, A-klasa

W tabeli grupy drugiej praktycznie połowa zespołów odniosła po dwa zwycięstwa, a reszta po dwie porażki. Jedynie Płomień Częstochowa i rezerwy Myszkowa mają po jednej wygranej i porażce. Sporą niespodzianką są porażki Jury, ale wiele się może zmienić po trzeciej kolejce.

LKS Kamienica Polska - Płomień Częstochowa 4:0 (2:0)
Po długiej przerwie, dzięki zmianie przez Płomień grupy pierwszej na drugą, spotkały się zespoły z Kamienicy i Dźbowa. Ostatni mecz odbył się 3.maja 2005 roku i górą byli wówczas goście z Kuźnicy Marianowej, którzy pokonali rywala 2:1. W rundzie jesiennej zanotowano remis 2:2. Dwa sezony wstecz zawodnicy Płomienia dwa razy pokonali rywal 1:0 i w delegacji 4:2 i w rezultacie awansowali do Ligi Okręgowej. Tym razem pojedynek nie przebiegł po myśli podopiecznych Ireneusza Jury. Już w czwartej minucie Michał Wójcik po efektownej akcji dał prowadzenie gospodarzom, a podwyższył po błędzie częstochowian Aleksander Górecki. Bliski zdobycia bramki w tej części meczu był Damian Chalemski, ale nie zdołał przechwycić piłki lecącej wzdłuż pustej bramki. Nad stadionem rozpętała się burza i zaczął padać rzęsisty deszcz i w związku z tym druga połowa rozpoczęła się z małym poślizgiem. Na horyzoncie rozświetliła się tęcza, ale obraz gry jednak się nie zmienił. Aleksander Górecki po raz kolejny podwyższył wynik spotkania po stałym fragmencie, a wynik zamknął po indywidualnej akcji Michał Wójcik. Miejscowi próbowali zmienić rezultat, ale skutecznie interweniował Szymon Dróżdż lub w sukurs przyszła mu poprzeczka.
- Mecz od początku nie układał się po naszej myśli. Jednak odejście kilku chłopaków (w tym Sikory do Kamienicy) zrobiły olbrzymią wyrwę w dwóch formacjach. Nowi zawodnicy dopiero się wdrażają do gry. Jesteśmy zatem w trudnym momencie. Trochę na siłę próbujemy wspomniane wyrwy zaklejać zawodnikami, którzy nie do końca te pozycje czują. Stąd chwilowy kłopot. Ale jesteśmy ambitni i porzeczkę stawiamy wysoko. Dążymy w jej kierunku cierpliwą pracą. Niestety, póki co w meczu z Kamienicą byliśmy marnym tłem boiskowych wydarzeń. Gospodarze byli o klasę lepszym teamem. Widać, że ta drużyna budowana jest od dłuższego czasu. Pozyskiwanie zawodników tylko uzupełnia jakość całości. Dobrze się patrzy na grę tego zespołu. My, póki co zrobiliśmy dwa kroki w tył. Ale tak jak już mówiłem jesteśmy ambitni i chcemy jak najszybciej dać kilka kroków do przodu – zapewnił Ireneusz Jura. Szczerze gratuluję wygranej Kamienicy w tym spotkaniu – dodał szkoleniowiec Płomienia.
- Mecz jak mecz, nie należał do tych najtrudniejszych, wynik mówi sam za siebie. Płomień niczym nas nie zaskoczył, przyjął taktykę jak w każdym meczu. Uważam, że byliśmy drużyną dużo lepszą na boisku, tworzyliśmy mnóstwo sytuacji podbramkowych, ale tylko cztery wpadły do sieci. Bardzo cieszy, że potrafimy zamieniać akcje na bramki. Grało mi się trochę dziwnie, tak inaczej, bo jest to inne wrażenie grać przeciw byłej drużynie. Chłopaki trochę dokuczali i pokopane nogi o czymś świadczą, ale mam to już za sobą i teraz powinno być tylko lepiej – zapewnił Przemysław Sikora.
Bramki:
1:0 4’Michał Wójcik
2:0 40’Aleksander Górecki
3:0 52’Aleksander Górecki (głową)
4:0 58’Michał Wójcik
LKS Kamienica Polska: 1.Mateusz Kępka, 7.Damian Woźniak (74’9.Konrad Wachowicz), 10.Radosław Karasiński, 16.Aleksander Górecki, 14.Jakub Cierpiał, 19.Michał Wójcik (80’77.Michał Wojtynia), 2.Kamil Ciura, 8.Przemysław Sikora, 99.Jakub Ignatowicz, 13.Bartosz Dworaczyk (55’15.Daniel Zaczkowski), 97.Marcin Słuzalec (71’3.Przemysław Pawlik).
Rezerwowi: 31.Mateusz Maciński, 17.Oskar Kociński, 5.Dominik Makuch.
Trener: Mateusz Kępka.
Płomień Częstochowa: 33.Szymon Dróżdż, 19.Borys Wiskulski, 20.Przemysław Majczyna, 11.Kamil Korzeniec (45’10.Konrad Kuzior), 18.Łukasz Ślimak (60’8.Kacper Pawlak), 7.Paweł Kmiecik (60’13.Kamil Jaros), 16.Adrian Sterczewski, 15.Piotr Nowicki, 14.Damian Chalemski, 17.Konrad Chalemski (45’9.Janusz Bryła), 5.Krystian Opilka
Rezerwowy: 1.Michał Różycki
Trener: Ireneusz Jura.
Sędziowała: Małgorzata Miniak.
Żółte kartki: Dworaczyk, Wójcik – K. Chalemski, D. Chalemski.

Sokół Olsztyn - Piast Przyrów, 2:4 (1:0)
Spotkanie z podtekstem, gdyż do niedawna szkoleniowcem Piasta Przyrów był Marcin Nowak, obecny trener Sokoła. Olsztynianie byli więc przekonani o dominacji nad rywalem i po kwadransie objęli prowadzenie po uderzeniu Aleksandra Janiaka. Nieuznana bramka i dwie niewykorzystane okazje potwierdziły ich przewagę, jednak tuż przed przerwą goście nadali sygnał ostrzegawczy, a zdobyty przez nich gol został nieuznany. Po zmianie stron pozyskany z OHS Robert Wosiewicz podwyższył, ale jak zwykł mówić trener Czesław Michniewicz, że wynik 2:0, to toksyczny rezultat. Potwierdziło się to w zupełności. Być może miejscowych uśpiła czerwona kartka dla Kamila Smolenia, ale przyjezdni po strzałach rezerwowego Kamila Sztymali oraz Błażeja Radlera wyrównali stan pojedynku, a pod koniec meczu ta sama para dała zwycięstwo ekipie Artura Mysłka. Przyrowianie w sobotę powalczą o kolejne punkty z Orkanem z Rzerzęczyc. Przed olsztynianami trudny wyjazd do Myszkowa, gdzie rezerwy MKS-u zadebiutują przed własną publicznością w pojedynku ligowym.
- Do meczu w Olsztynie przystąpiliśmy z różnych względów z pięcioma zmianami w składzie w porównaniu do meczu z Myszkowem. Była to szansa dla innych zawodników, aby pokazali swoją przydatność dla drużyny. Niestety po bardzo słabej pierwszej połowie w naszym wykonaniu schodziliśmy na przerwę przegrywając 1:0. W drugą połowę chcieliśmy wejść bardziej agresywnie i zacząć realizować zadania taktyczne. Niestety szybko dostaliśmy bramkę na 2:0 i straciliśmy Kamila Smolenia, który dostał dwie żółte kartki i w konsekwencji od 56 minuty graliśmy w „dziesiątkę”. Dopiero ta sytuacja oraz wejście Kamila Sztymali podziałało na nas jak zimny prysznic i rzuciliśmy się do odrabiania strat. Dzięki indywidualnym umiejętnościom Kamila Sztymali i Błażeja Radlera wyciągnęliśmy wynik na 4:2. Cieszy, że potrafimy się znowu podnieść przegrywając dwoma bramkami, bo to pokazuje charakter tej drużyny, ale nasza gra jako zespołu pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Będziemy dalej ciężko pracować na treningach, aby ją poprawić – zapewnił Artur Mysłek.

Biała Gwiazda Krasice - MKS II Myszków, 1:3 (0:1)
Beniaminek z Myszkowa pokazał, że nie będzie „chłopcem do bicia” w nowym towarzystwie. Wprawdzie po wyrównanym meczu przegrał w przyrowskich „Brzózkach”, ale na gorącym terenie i specyficznym boisku w Krasicach pokazał swoją dojrzałość. Bramki dla podopiecznych Piotra Nowakowskiego zdobyli Jakub Świeboda, Adrian Lech i Przemysław Frączek z rzutu karnego. Honorowego gola dla gospodarzy strzelił Dominik Dudek. Krasiczanie po dwóch porażkach udają się do Dźbowa z nadzieją na korzystny wynik. Myszkowianie po dwóch wyjazdach zagrają przed własną publicznością i zmierzą się z Sokołem Olsztyn, który nie zapisał jeszcze na swoim koncie żadnego „oczka”. W środę na swoim boisku w Pucharze Polski pokonali 3:2 Grom Miedźno.
- Wynik z Krasicami na pewno nie odzwierciedlił tego co działo się na boisku i sytuacji jakie mieliśmy do wykorzystania. Pięć-sześć powinno wpaść jeszcze do siatki, lecz niestety brakło skuteczności. Cieszę się, że chłopaki w tak młodym składzie zagrali jak doświadczona drużyna. Mecz ze strony gospodarzy momentami nie był ostry a wręcz stwierdziłbym „brutalny”, ale najważniejsze, że sędziowie wytrzymali ciśnienie. Byliśmy na to przygotowani fizycznie oraz psychicznie i pokazaliśmy, że nie boimy się również takiej gry. Przed nami kolejne ciężkie mecze i będziemy walczyć o jak najwyższą lokatę – zapowiedział Piotr Nowakowski.
- Niestety meczu z MKS-em Myszków nie możemy zaliczyć do udanych. Pomimo tego ,że długo utrzymywał się wynik bezbramkowy, ponieważ goście otworzyli wynik spotkania pod koniec pierwszej połowy wykorzystując nasze gapiostwo po faulu w środkowej strefie i do szatni schodziliśmy przegrywając .Myślę, że jednym z kluczowych powodów porażki były dwie kontuzje w trakcie meczu naszych podstawowych obrońców, które mocno wytrąciły nas z koncentracji, a także nieobecność jednego z kluczowych zawodników bloku defensywnego Michała Kowalczyka. Szczerze mówiąc zabrakło nam tego dnia boiskowej agresji i determinacji co mocno charakteryzuje moja drużynę. Nie udało się przenieść założeń przed meczowych na boisko i z przebiegu całego spotkania musimy uznać wyższość drużyny z Myszkowa, która była po prostu lepsza i zasłużenie zdobyła trzy punkty. Pomimo porażki chciałem podziękować Naszemu bramkarzowi, Jakubowi Klimaszewskiemu, który tego dnia zagrał świetne spotkanie broniąc nas przed kolejnymi bramkami. Na pewno nie załamujemy się dwiema porażkami, ponieważ bardzo wierzę w swoją drużynę i gwarantuje, że wrócimy silniejsi sprawiając niejedną niespodziankę. Reasumując w najbliższą sobotę jedziemy pełni optymizmu na spotkanie z Płomieniem i pełni nadziei na pierwsze ligowe punkty – zapowiedział Piotr Karczewski.

Orkan Rzerzęczyce - Pilica Koniecpol, 1:4 (0:1)
Pilica prowadzona przez Patryka Podwysockiego po inauguracyjnym zwycięstwie nad Sokołem Olsztyn, tym razem w delegacji rozprawiła się z Orkanem. Wynik po kwadransie gry otworzył Jakub Karliński, a po przerwie podwyższył Dawid Kowalski, wychowankowie Pilicy. Kontaktowego gola strzelił Damian Wiewióra, ale pod koniec pojedynku Grzegorz Walasek w dwie minuty dwukrotnie pokonał Tobiasza Kowalika. Teraz przed Pilicą pojedynek ze Złotym Potokiem i szansa na kolejne punkty. Przed Orkanen wyjazd na trudny teren do Przyrowa, gdzie o zdobycz punktową będzie bardzo trudno.

KS Złoty Potok - GKS Koziegłowy, 1:4 (0:1)
Po kwadransie gry faworyzowani goście objęli prowadzenie po uderzeniu Wiktora Gwardysia. Miejscowi próbowali doprowadzić do wyrównania i dopiero druga bramka zdobyta przez Dawida Szecówkę ostudziła ich zapędy. Damian Kupicha i Dawid Szatan ustalili wynik potyczki, a honorowego gola w ostatniej minucie zdobył Damian Dratwa. Złotopotoczanie o pierwsze punkty spróbują powalczyć w Koniecpolu. „Koziołki” w Gniazdowie będą gościć Skalnika Kroczyce i liczą na trzecie zwycięstwo.
- Odmłodzona drużyna kontynuuje dobre otwarcie sezonu chociaż mamy świadomość, że nadchodzą trudniejsze mecze. Nie pozwalaliśmy rywalom na zbyt wiele i cały mecz kontrolowaliśmy grę a wynik mógł być zdecydowanie wyższy. Gospodarze oddali dwa celne strzały przez całe spotkanie i przy jednym z nich w dodatku po naszej asyście w samej końcówce padł gol dla Złotego Potoku. Czekamy na trudniejsze mecze, bo to będzie weryfikacja potencjału drużyny – stwierdził Oskar Napora.

Skalniak Kroczyce - Olimpia Huta Stara, 3:4 (3:2)
Olimpii drugie zwycięstwo w tej edycji nie przyszło łatwo. Gospodarze do przerwy prowadzili po bramce Artura Wnuka i dwóch Michała Sokołowskiego. Podopieczni Kamila Sulińskiego odpowiedzieli trafieniami Pawła Cieślika i Macieja Bilskiego. Po zmianie stron Michał Sitek i ponownie Paweł Cieślik ustalili wynik meczu. Przed Skalnikiem kolejny trudny mecz, tym razem w Gniazdowie. Olimpia będzie podejmować Jurę Niegowa, która startu w tej edycji nie może uznać za udany.
- Mecz rozpoczął się nie po naszej myśli, bo już w drugiej minucie straciliśmy bramkę, co spowodowało, że musieliśmy nieco zmienić taktykę, mocniej i wyżej zaatakować co niosło ze sobą zagrożenie w postaci kontr drużyny z Kroczyc, która była tego dnia dosyć mocno defensywnie nastawiona. Doprowadziliśmy do remisu, żeby za chwilę znów gonić wynik po karnym gospodarzy. Gdy udało nam się po raz drugi wyrównać, zaczęliśmy bardziej dominować na boisku to znów straciliśmy bramkę po zbyt krótko rozegranym rożnym i szybkiej kontrze Skalniaka i do przerwy przegrywamy 3:2. Kilka mocnych słów w przerwie zostało powiedzianych i druga połowa pokazała, że mamy charakter i umiejętności do tego, że w każdym meczu będziemy walczyć o zwycięstwo do końcowego gwizdka. Musze pogratulować i na pewno podziękować chłopakom za walkę i ambicję oraz za końcowy sukces, bo po takim meczu trzy punkty niezwykle cieszą – relacjonował Kamil Suliński.

Jura Niegowa - Czarni Starcza, 2:3 (1:0)
Jura pod koniec pierwszej połowy objęła prowadzenie po strzale Damiana Kusaja, po wyjściu z szatni gola wyrównującego zdobył Łukasz Krzyczmanik, a odpowiedział ponownie Damian Kusaj. Wyrównał zaraz po wejściu na boisko rezerwowy Wojciech Badora, a szalę zwycięstwa na stronę gości przechylił Sebastian Łopuszyński, nowy nabytek Czarnych. Jura nadal pozostaje bez punktów, o które powalczy w Hucie Starej. Przed Czarnymi pojedynek derbowy z Kamienicą Polską.
- Mieliśmy w pierwszej połowie kilka sytuacji a wykorzystaliśmy tylko jedna. W drugiej połowie daliśmy prezenty przeciwnikom w postaci trzech bramek i przegraliśmy mecz – podsumował Przemysław Lamch.

 

A-KLASA, GRUPA II, SEZON 2021/2022
Lp. Drużyna Mecze Pkt Zw R P Bramki
1. LKS Kamienica Polska 2 6 2 0 0 8:1
2. Olimpia Huta Stara 2 6 2 0 0 9:3
3. GKS Koziegłowy 2 6 2 0 0 8:2
4. Pilica Koniecpol 2 6 2 0 0 6:1
5. Piast Przyrów 2 6 2 0 0 9:5
6. Czarni Starcza 2 6 2 0 0 6:3
7. MKS II Myszków 2 3 1 0 1 6:6
8. Płomień Częstochowa 2 3 1 0 1 5:5
9. Skalnik Kroczyce 2 0 0 0 2 4:7
10. Sokół Olsztyn 2 0 0 0 2 2:6
11. Jura Niegowa 2 0 0 0 2 3:8
12. Biała Gwiazda Krasice 2 0 0 0 2 2:7
13. Orkan Rzerzęczyce 2  0  0  0 2 2:8
14. KS Złoty Potok 2 2  1:9

III kolejka 4/5 września:
Olimpia Huta Stara - Jura Niegowa, sobota, 4 września, 11:00.
Pilica Koniecpol - KS Złoty Potok, sobota, 4 września, 13:00.
Płomień Częstochowa - Biała Gwiazda Krasice, sobota, 4 września, 17:00.
Czarni Starcza - LKS Kamienica Polska, sobota, 4 września, 17:00.
GKS Koziegłowy - Skalniak Kroczyce, sobota, 4 września, 17:00.
Piast Przyrów - Orkan Rzerzęczyce, sobota, 4 września, 17:00.
MKS II Myszków - Sokół Olsztyn , niedziela, 5 września, 17:00.


cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account