Super Raków

  • Published in News
cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, football photo gallery, football photos, Legia Warszawa - Raków Częstochowa, Superpuchar

Raków wreszcie znalazł sposób na pokonanie Legii na jej obiekcie i to w tak ważnym spotkaniu. Zdobycie Superpucharu jest kolejnym sukcesem w stuletniej historii klubu z Limanowskiego. Jest to na pewno dobry prognostyk przed kolejnym sezonem. Dla Legii to ósma z rzędu przegrana w tych rozgrywkach i można mówić o swego rodzaju klątwie. Trzeba jednak przyznać, że legioniści liczyli na łatwiejszą przeprawę.

Jednak to częstochowianie od pierwszych minut dominowali na boisku, szybko zdobyli bramkę i kontrolowali przebieg gry. Mogli również podwyższyć wynik, ale swój błąd naprawił Cezary Miszta i obronił techniczny strzał Marcina Cebuli. Gospodarze nie wykorzystali swoich nielicznych okazji. Strzał Ernesta Muciego obronił debiutujący w bramce Rakowa Vladan Kovacević, a uderzenie Tomáša Pekharta w doliczonym czasie gry pierwszej połowy okazało się niecelne.
Po zmianie stron Rafa Lopes „ostemplował” poprzeczkę pochodzącego z Bośni i Hercegowiny golkipera gości. Bliski zdobycia gola był również rezerwowy, Kacper Skibicki, ale piłka po jego uderzeniu minimalnie minęła słupek częstochowskiej bramki.
Długą przerwę w grze spowodowało zderzenie się głowami Sebastiana Musiolika z Cezarym Misztą, w którym urazu nosa doznał młodzieżowy bramkarz Legii, ale po kilku minutach powrócił do gry. Na kwadrans przed zakończeniem spotkania Ivi López trafił do siatki dziewiętnastolatka, ale sędziowie po konsultacji VAR doszukali się przewinienia Sebastiana Musiolika w polu karnym i nie uznali gola. Zaliczy go za to „wojskowi”, którzy w doliczonym czasie gry doprowadzili do wyrównania i w efekcie do serii rzutów karnych. Tutaj skuteczniejsi okazali się częstochowianie i to oni mogli wznieść do góry okazałe trofeum. Decydujące trafienie zadał Milan Rundić, serbski obrońca pozyskany z Podbeskidzia Bielsko-Biała. Jest to jego piąty w karierze puchar krajowy. Cztery zdobył grając w lidze słowackiej.
- Myślę, że byliśmy dobrze przygotowani do rywalizacji z Legią, co było widać na boisku. Pokazaliśmy charakter jako zespół. Dla mnie, nowego zawodnika Rakowa, nie ma lepszego wkupnego, jak to, co zrobiłem? No tak, tak. Piękny moment, ale zdobycie trofeum to zasługa całej drużyny – ocenił Milan Rundić.
- Porażka po karnych boli. Jak wszyscy – dałem z siebie wszystko. Szkoda, że po meczu, gdzie wyrównaliśmy w końcówce, przegraliśmy w rzutach karnych. Co mogę powiedzieć, takie rzeczy się zdarzają. Gratulacje dla Rakowa – powiedział Cezary Miszta.
- Wystawiliśmy skład, który w naszym odczuciu dawał nam duże szanse i nadzieje na to, że w końcu zdobędziemy Superpuchar. Niestety, tak się nie stało. Wynik jest, jaki jest. Przegraliśmy po rzutach karnych. Złożyło się na to trafienie stracone po stałym fragmencie gry. Wykreowaliśmy sytuację w pierwszej połowie - tuż przed przerwą Tomek Pekhart miał akcję, w której mógł doprowadzić do wyrównania. Tak się nie stało. W drugiej połowie dokonaliśmy czterech zmian ok. 60 minuty. Mecz nabrał dynamiki – stwierdził Czesław Michniewicz.
- Wszystko „grało” od samego początku. Z mojej perspektywy, mogliśmy ułożyć mecz jeszcze szybciej i nawet „zamknąć” go w pierwszej połowie, przy lepszej skuteczności. Ogólnie, bardzo podobało mi się podejście całego zespołu. Wysoki pressing, czyli to, co chcemy. Bardzo dużo odbiorów na połowie przeciwnika, stworzonych sytuacji. Nie zwiesiliśmy głów, gdy straciliśmy bramkę, choć końcówka, wiadomo, nie była najłatwiejsza. Jestem dumny z tej drużyny – komplementował Andrzej Niewulis.
- Myślę, że oba kluby potraktowały to spotkanie bardzo poważnie i chciały zdobyć trofeum. Cieszę się, że to my wygraliśmy w Warszawie przy gorącej publiczności wspierającej Legię. To nasz kolejny, duży sukces. W pierwszej połowie mogliśmy być trochę skuteczniejsi, bo zmarnowaliśmy sporo sytuacji. Ale był to efekt naszej bardzo dobrej organizacji w obronie wysokiej, kilku bardzo dobrych odbiorów. Szwankowała trochę skuteczność, lecz wykorzystaliśmy jedną z okazji. Mieliśmy przewagę. W drugiej połowie przeciwnik zrobił zmiany. Naturalne było, że to mocne zmiany, które nieco podkręcą tempo. Legia jednak nie kreowała zbyt wielu szans. Sądzę, że mogliśmy się zachować lepiej w kilku kontrach, no i nieuznana bramka na 2:0… Duża kontrowersja, gol mógł zamknąć mecz. Doszło do utraty gola przez nas i do rzutów karnych, w których zachowaliśmy chłodną głowę, mimo, że warunki były trochę niesprzyjające. Kapitalna postawa zespołu. Gratuluję całej szatni zdobycia trofeum w stolicy. Szykujemy się do kolejnego meczu. Przed nami nowe wyzwania, debiut w europejskich pucharach. Liczymy, że dobrze się tam zaprezentujemy – zapewnił Marek Papszun.
Przed ekipą Marka Papszuna bardzo gorący okres. Po krótkim świętowaniu rozegrali w niedzielę mecz kontrolny w Konopiskach ze Skrą Częstochowa zwyciężając 2:0 po bezbramkowej pierwszej połowie. W najbliższy czwartek, 22. lipca, zmierzą się z wicemistrzem Litwy i finalistą krajowego Pucharu w 2020 roku – FK Suduvą Marijampole w drugiej rundzie eliminacji UEFA Europa Conference League. Poczynania częstochowian w debiucie rozgrywek pucharowych będzie można śledzić na ekranach TVP Sport od godziny 19.00. Po powrocie do kraju w niedzielę zmierzą się z Piastem w Gliwicach inaugurując rozgrywki ligowe.

Legia Warszawa – Raków Częstochowa 1:1, (0:1). (karne 3:4)
Bramki:
0:1 10’Fran Tudor (głową)
1:1 90+3’Mahir Emreli (głową)
Rzuty karne: 1:0 Tomáš Pekhart, 1:1 Tomáš Petrášek, 1:1 Bartosz Kapustka (obroniony), 1:2 Ivi López, 1:2 Mahir Emreli (słupek), 1:2 Zoran Arsenić (obroniony), 2:2 Josip Juranović, 2:3 Jakub Arak, 3:3 Filip Mladenović, 3:4 Milan Rundić.
Legia Warszawa: 31.Cezary Miszta – 29.Lindsay Rose (58’22.Kacper Skibicki), 4.Mateusz Wieteska (kpt), 3.Mateusz Hołownia, 2.Josip Juranović, 99.Bartosz Slisz (58’67.Bartosz Kapustka), 8.Andre Renato Soares Martins, 20.Ernest Muci (58’82.Lucas de Lima Linhares), 21.Rafael Guimaraes Lopes(58’11.Mehir Emreli), 25.Filip Mladenović, 9.Tomas Pekhart.
Rezerwowi: 1.Artur Boruc – 6.Mattias Erik Johansson, 23.Joel Abu Hanna.
Trener: Czesław Michniewicz.
Raków Częstochowa: 1.Vladan Kovacević – 24.Zoran Arsenić, 6.Andrzej Niewulis (kpt), 3.Milan Rundić, 7.Fran Tudor (65’17.Mateusz Wdowiak), 66.Ioannis Giannis Papanikolau, 8.Ben Lederman (86’20.Marko Poletanović), 43.David Tijanić (69’11.Ivi López), 77.Marcin Cebula (2. Tomáš Petrášek), 23.Patryk Kun, 9.Sebastian Musiolik (83’18.Jakub Arak).
Rezerwowi: 12.Kacper Trelowski – 31.Żarko Udovicić.
Trener: Marek Papszun.
Sędziował Damian Sylwestrzak z Wrocławia. Na liniach asystowali Adam Karasewicz i Bartosz Kaszyński. Sędzią technicznym był Sebastian Krasny, a obsługę VAR zapewnili Tomasz Musiał i Tomasz Listkiewicz.
Żółte kartki: Slisz, Rose, Hołownia, Miszta - Niewulis, Cebula.

cz-piłka.pl, foto: rakow.com

 

Log in or create an account