Płomień ma duży potencjał

  • Published in News
cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, football photo gallery, football photos, Przemysław Majczyna, Płomień Częstochowa   

Płomień Częstochowa ma szansę zakończyć sezon na fotelu wicemistrzowskim. Przed beniaminkiem pozostała ostatnia, wyjazdowa potyczka. Przemysław Majczyna nie ukrywa, że to dobry wynik, a o awansie nikt w tym zespole nie myślał.

Sezon 2020/21 w grupie pierwszej A-klasy kończy się totalną dominacją częstochowskiej Victorii. „Biało-zieloni” wywalczyli 70 punktów, na co złożyły się 23 zwycięstwa, 1 remis i zaledwie dwie porażki. Tuż za ich plecami „czai się” kolejna częstochowska drużyna – Płomień, której pozostało zwieńczyć udany sezon w najbliższy piątek w Zawadach, zwycięstwem nad Liswartą Popów.

- Na wiosnę zmienił pan klub na zasadzie transferu definitywnego i trafił do Płomienia Częstochowa. To była jedyna możliwa opcja, czy propozycji było więcej?
- Otrzymałem sporo propozycji, jednakże kilka czynników sprawiło, że wybrałem właśnie Płomień.

- Co zadecydowało, że podpisał pan kontrakt właśnie z tym klubem?
- Potrzebowałem poukładanego klubu, z dobrymi warunkami, w którym będę zawodnikiem, jak i również trenerem grupy młodzieżowej.

- Obecność trenera Ireneusza Jury, który pracował jeszcze do niedawna w Orliku, miał swój wpływ na podjętą decyzję?
- Znam się z trenerem Irkiem już od dłuższego czasu. Uważam, że dogadujemy się zarówno na boisku, jak i poza nim. Jego osoba w Płomieniu miała zdecydowanie spory wpływ na to, że znalazłem się w tym klubie.

- Jak pan się odnalazł w nowym środowisku? Coś szczególnie sprawiało panu trudność w nowej drużynie?
- Uważam, że dobrze. Nigdy nie miałem z tym problemu. Troszkę klubów już zwiedziłem, a tutaj zmieniła się moja pozycja na boisku, więc potrzebowałem kilku spotkań, aby opanować nowe zadania.

- Płomień jako beniaminek zagrał dosyć dobry sezon. Skończycie sezon tuż za plecami Victorii Częstochowa. Miejsce w czubie tabeli to był taki plan... minimum, czy ta poprzeczka dla Was była zawieszona nieco niżej?
- Drużyna ma duży potencjał. Wiedzieliśmy, że możemy zająć wysoką lokatę, a o awansie chyba nikt tak naprawdę nie myślał.

- Jest jakiś niedosyt, czy po meczu w Zawadach możecie udać się na wakacje z podniesionymi głowami?
- Wykonaliśmy dobrą robotę. Satysfakcja jest i będzie jeszcze większa, jak zakończymy sezon zwycięstwem w ostatniej kolejce.

- Pana zdaniem Victoria była „do ugryzienia” w tym sezonie?
- Victoria zdominowała rozgrywki, ale ja najbardziej jest w naszym zasięgu. Przyjdzie okazja na zrewanżowanie się za porażki. Może nawet już niedługo w lidze okręgowej.

- Z jakimi nadziejami spoglądacie w przyszłość, a mianowicie na sezon 2021/22?
- Cel będzie tylko jeden, oczywiście awans. Mamy nadzieję, że jeszcze wzmocnimy kadrę i mocno wejdziemy w nowe rozgrywki.

- To na koniec, kto i dlaczego pana zdaniem zostanie Mistrzem Europy?
- Turniej jest bardzo nieprzewidywalny. Postawiłbym na Danię, ponieważ grają ciekawą i przyjemną dla oka piłkę.

cz-piłka.pl, rozmawian Konrad Cinkowski, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account