Zrobi wszystko, aby zmienić statystyki MKS-u Myszków w bramce

  • Published in News
cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, football photo gallery, football photos, Skra Częstochowa - Raków Częstochowa, MKS Myszków, Bartosz Kucharski

Sezon piłkarski w niższych ligach zbliża się wielkimi krokami. W wielu zespołach przeszło do mniejszych lub większych zmian kadrowych. Aktywni na rynku transferowym byli m.in. myszkowianie.

Odmrożenie aktywności sportowej na otwartej przestrzeni było dla znacznego środowiska piłkarskiego niczym zbawienie. W drugi piątek lutego piłkarze o statusie amatorskim mogli powrócić na boiska, oczywiście zachowując reżim sanitarny. W kilku drużynach podczas pierwszych zajęć pojawią się nowe twarze. Tak będzie m.in. w MKS-ie Myszków.

Do zespołu w zimowym okienku transferowym dołączyli: Emmanuel Sarki oraz dwaj gracze pozyskani z Rekordu Bielsko-Biała – Marcin Mączka i Bartosz Kucharski. Z tym ostatnim porozmawialiśmy o kulisach przenosin do myszkowskiej ekipy, a także o rywalizacji o miejsce między słupkami, bowiem mówi się, że do MKS-u trafić może jeszcze Kamil Lech, który w swoim „dossier” ma grę w Ruchu Chorzów, Ruchu Radzionków i Podbeskidziu Bielsko-Biała.

- Na początek naszej rozmowy chciałbym Cię prosić, abyś opowiedział coś o sobie i przybliżył swoją osobę tym czytelnikom, którzy nie mają na twój temat żadnej wiedzy.
- Mam 24 lata, ale myślę, że jak na poziom czwartoligowy, to jestem doświadczonym zawodnikiem. Kibice czwartej ligi mogą kojarzyć mnie z występów w Ruchu Radzionków, gdzie grałem przez trzy lata. Następnie na trzy lata przeniosłem się do Rekordu Bielsko-Biała.

- Jesteś jedną z nowych twarzy w składzie MKS-u Myszków. Z jakimi nadziejami przychodzisz do tego zespołu?
- Przychodzę z nadziejami, że pomogę i zrealizuję cele wyznaczone mi przez sztab szkoleniowy oraz zarząd.

- To była dla Ciebie jedyna opcja czy więcej klubów zabiegało o twój angaż?
- Miałem pięć propozycji. Było bardzo blisko, abym podpisał umowę w sąsiednim klubie, ale ostatecznie jestem w Myszkowie.

- Przenosisz się z trzeciej ligi do czwartej. Rozpatrujesz to jako swoją szansę czy patrzysz na to z lekkim niedosytem, bo to jednak krok w tył?
- Wiadomo, patrząc przez ambicje, to na pewno jest pewien niedosyt, ale przychodzę pomóc tej drużynie. Warunki są tutaj naprawdę na dobrym poziomie, patrząc, że to czwarta liga. Ale ta czwarta liga śląska ma dobry poziom. A nasz zespół duży potencjał.

- Mówi się, że do MKS-u może trafić jeszcze doświadczony Kamil Lech z Ruchu Chorzów. Jak zapatrujesz się na temat walki o miejsce w bramce?
- Boisko zweryfikuje. Każdy chce grać i każdy po to ciężko trenuje. A bronił będzie lepszy.

- Runda jesienna dla myszkowian była niezbyt okazała. MKS zajmuje dopiero piętnaste miejsce. Rozmawiałeś już z zespołem o planach na wiosnę? Walka o bezpieczne utrzymanie czy atakowanie środek tabeli?
- Rozmawiałem z zarządem i znam cele. Ja, jako zawodnik wychodzę z założenia, że najważniejszy jest najbliższy mecz i trzeba go wygrać.

- Drużyna straciła 28 bramek, co jest piątym wynikiem w lidze. Wierzysz, że z tobą między słupkami ta sytuacja może ulec na wiosnę zmianom?
- Zrobię wszystko, aby zmienić tę statystykę.

- Do Myszkowa z Rekordu Bielsko-Biała trafia również Marcin Mączka. We dwóch będzie wam raźniej w nowym otoczeniu?
- Znam więcej zawodników MKS-u, ale współpraca z Marcinem może szybko „zatrybić”, bo wiem, czego mogę oczekiwać.

- Rundę wiosenną rozpoczniecie 6. marca zaległym meczem z Łaziskami. Cieszysz się, że w końcu wróci „ligowa karuzela”?
- Oj tak. Przerwa zimowa jest długa, co powoduje głód gry o stawkę.

cz-piłka.pl, rozmawiał Konrad Cinkowski, foto: Rekord Bielsko-Biała

 

Log in or create an account