Belki i krokwie receptą na cztery bramki w meczu

  • Published in News
cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, football photo gallery, football photos, Skra Częstochowa - Raków Częstochowa, Przemysław Sikora, Płomień Częstochowa.

Piłkarze Victorii Częstochowa zdominowali rundę jesienną w pierwszej grupie „A-klasy”. Trzecie miejsce ze stratą piętnastu „oczek” zajmuje inny częstochowski zespół – Płomień. Dźbowianie na dzień dzisiejszy mają na swoim koncie 24. punkty. Złożyło się na to: siedem zwycięstw, trzy remisy oraz trzy porażki, a dodatkowo całkiem przyjemny jest dorobek bramkowy, który wynosi 40:25.

O jesieni w wykonaniu beniaminka Konrad Cinkowski porozmawiał z Przemysławem Sikorą, który w jednym z meczów strzelił cztery bramki, a dodatkowo dopisał przy swoim nazwisku trzy asysty.

- Płomień jest beniaminkiem w „A-klasie” i rundę jesienną miał udaną. W trzynastu kolejkach zgromadziliście 24 punkty, co daje wam trzecie miejsce. Jesteście usatysfakcjonowani swoją postawą?
- Oczywiście, że jesteśmy, bo kto by nie był. Daliśmy z siebie tyle, ile mogliśmy, by być na podium. Mogło być lepiej, ale jest dobrze i ważne, że nie gorzej.

- Towarzyszy Wam niedosyt w związku z którymś z meczów?
- Wydaje mi się, że raczej nie ma takiego meczu, ale to musiałaby się wypowiedzieć reszta drużyny.

- Dobra postawa sprawia, że na pewno rosną wasze apetyty. Pojawił się w klubie temat awansu?
- Oj tak, rosną z każdym wygranym meczem. I owszem, zawsze ten temat występuje w rozmowach na początku rozgrywek, ale powiedzmy sobie szczerze, że w każdej drużynie jest mowa o awansie, aby nas dodatkowo zmotywować.

- Wasza grupa przebiega pod dyktando Victorii, która na dzień dzisiejszy nie straciła nawet jednego punktu. Myślicie, że na jesieni uda wam się zmniejszyć ten dystans do nich?
- Jeśli będziemy ciężko pracować, jak do tej pory i wygrywać ważne, ale i te mniej ważne mecze, czyli wszystkie... (śmiech), to powinno nam się udać, zmniejszyć ten dystans punktowy.

- Indywidualnie jesteś zadowolony ze swoich występów?
- Jestem bardzo zadowolony. Wiadomo, że czasem zdarzały mi się złe podania lub utraty piłki, ale wtedy „wydobywałem” z siebie lwa i walczyłem do samego końca, by naprawić swój błąd i nie zawieść swojej drużyny. Były momenty, że człowiek był zmęczony fizycznie, ale i tak uważam, że dałem z siebie 110%.

- A są jakieś elementy, nad którymi szczególnie przez zimę musisz popracować?
- Na tym poziomie zawsze jest coś do poprawy. Czas pokaże, czy mi się uda.

- W rundzie jesiennej byłeś na ustach wszystkich po meczu Płomienia z Naprzodem Ostrowy. Jaki jest przepis na strzelenie czterech bramek i asystowaniu przy trzech kolejnych?
- Dobrze spędzony piątkowy wieczór, a od rana w sobotę dźwiganie belek i krokwi (uśmiech). Uważam, że ta recepta jest najlepsza na świecie.

- Była premia za ten występ?
- A jak myślisz? (śmiech)

- Taki mecz potrafi dodać skrzydeł czy wręcz przeciwnie, pojawia się dodatkowa presja?
- Oczywiście, że dodaje skrzydeł. Wtedy człowiek czuje, że na coś się przydał, ale wtedy na każdym innym meczu, ta presja jest bardzo duża i wtedy myślisz - „kurcze, wtedy zagrałem tak, a dziś nie mam tyle siły...” i starasz się znaleźć ten sposób, by było, jak ostatnio... I zaprzątasz sobie głowę, myśli wiele i już nie jest tak kolorowo. Zamiast się bawić i grać, to się stresujesz.

- Na razie grasz w A-klasie. Myślisz o angażu w którejś z wyższych lig?
- Jeśli tylko pozwoli mi na to zdrowie, to jak najbardziej chciałbym grać gdzieś w wyższych ligach. Czuję, że byłbym w stanie sobie poradzić. A też nie jestem taki stary, by nie grać wyżej.

- Każdy młody chłopak ma marzenie związane z tym, by grać jak Messi czy Ronaldo w czołowej drużynie świata. A czyim następcą i w jakiej drużynie grać Ty chciałeś?
- Moim idolem jest Jakub Błaszczykowskim, a od dzieciaka chciałem grać w Manchesterze United, choć na polskim podwórku podobała mi się też krakowska piłka.

- Na koniec powiedz – czego życzyć Tobie i Płomienowi w nowym roku?
- Na pewno zdrowia i awansu. A wszystkim chciałbym życzyć szczęścia w Nowym Roku i końca pandemii.

cz-piłka.pl, rozmawiał Konrad Cinkowski, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account