Klątwa ŁKS-u

  • Published in News
Od 5.kwietnia 1997 roku piłkarzom Rakowa nie udaje się pokonać ekipy ŁKS-u. Tym razem również nie wykorzystał wielkiej szansy i podzielił się z rywalem punktami co nie do końca satysfakcjonuje obie strony. Częstochowianie nie zdołali się wślizgnąć do Grupy Mistrzowskiej, a łodzianom widmo spadku coraz mocniej zagląda w oczy.
 
Przez dwa kwadranse oba zespoły nie potrafiły wypracować dogodnej sytuacji do zdobycia gola. Dopiero po dośrodkowaniu Jose Antonio Ruiza Lopeza z rzutu rożnego piłka niefortunnie odbiła się od Tomáša Petráška, spadła pod nogi Carlosa Morosa Gracii, który z bliskiej odległości pokonał Jakuba Szumskiego. Pięć minut później goście mogli podwyższyć, ale na szczęście były gracz Rakowa, Łukasz Sekulski, nie wykorzystał sytuacji sam na sam z naszym golkiperem. Tuż przed przerwą Petr Schwarz dwukrotnie próbował zaskoczyć Arkadiusza Malarza, ale ten wykazał się swoimi nieprzeciętnymi umiejętnościami.
Bezradny za to był po strzale głową Jarosława Jacha na początku drugiej odsłony. Stały fragment, najmocniejszy element gry częstochowian, wykonał Petr Schwarz, a nasz obrońca dopełnił dzieła. Była to już siedemnasta bramka zdobyta w ten sposób. Piłkarze zadedykowali tego gola Miłoszowi Szczepańskiemu, który pojedynek oglądał w domu na ekranie telewizora i co najważniejsze powoli dochodzi do zdrowia po przebytym zabiegu.
- Myślę, że w przekroju całego meczu ŁKS zagrał bardzo dobrze w piłkę. Rozgrywali swoje akcje składnie od linii defensywnej. My natomiast kreowaliśmy sobie bardzo dużo stuprocentowych sytuacji. Szczególnie po dośrodkowaniach. Goście stali się dużo groźniejsi po zdobytej w przypadkowy sposób bramce. To właśnie wtedy zaczęli kreować sobie więcej sytuacji podbramkowych. W drugiej części spotkania nadal byli groźni, ale nie stwarzali już zbyt wielu szans. Druga połowa była mocno chaotyczna. Wynika to z tego, że ten mecz kosztował nas dużo sił, a na boisku zrobiło się zbyt dużo wolnej przestrzeni. Bez wątpienia plusem jest bramka zdobyta chwilę po wznowieniu gry. W szatni założyliśmy sobie, że do wyrównania musimy doprowadzić grając cierpliwie. Nie chcieliśmy dopuścić do tego, że ŁKS podwyższy rezultat. Na pewno boli nas nieskuteczność. Stworzyliśmy sobie mnóstwo klarownych sytuacji. Musimy nad tym popracować, bo sama gra nie była zła. Momentami ŁKS ratował Arek Malarz, który miał dobry dzień i bez wątpienia pomógł swojej drużynie w zdobyciu tego jednego punktu. Możemy mieć pretensje tylko do siebie, że nie potrafiliśmy wykorzystać swoich szans - wytłumaczył Jarosław Jach.
Później gra się unormowała, a piłkarze Rakowa tradycyjnie przyśpieszyli w ostatnim kwadransie gry. Jednak strzały Daniela Bartla i Felicio Brown Forbesa nie znalazły drogi do bramki. Jedynym pozytywnym punktem ostatnich piętnastu minut było pojawienie się na boisku Piotra Malinowskiego, który zaliczył 150.występ w Ekstraklasie.
- Gdybyśmy byli w innej sytuacji w tabeli ten remis na tym trudnym terenie byłby dla nas na pewno dobrym wynikiem. Natomiast wiadomo, w jakim jesteśmy położeniu i jak te zwycięstwa są nam bardzo potrzebne. Tym bardziej czujemy niedosyt, bo prowadziliśmy w tym meczu i pierwsza połowa w naszym wykonaniu była naprawdę dobra. Gdy utrzymywaliśmy się przy piłce, kreowaliśmy grę i szło za tym zagrożenie dla bramki gospodarzy. Nie da się też ukryć, że mieliśmy problemy ze stałymi fragmentami gry rywala, co jest bardzo silną bronią Rakowa. Daliśmy mu zbyt wiele prezentów w postaci rzutów wolnych i rożnych. Muszę jednak pochwalić Arkadiusza Malarza, bo w pierwszej połowie wybronił kilka naprawdę groźnych sytuacji. Nie wyciągnęliśmy z tego wniosków i gdyby nie ten element, stać nas było na wywiezienie kompletu punktów. Stało się inaczej i niech ten remis będzie punktem zwrotnym w naszej postawie boiskowej i grze - powiedział Wojciech Stawowy.
- Na pewno jesteśmy rozczarowani, bo grając z ostatnią drużyną w tabeli spodziewaliśmy się zwycięstwa. Bardzo dobrze podeszliśmy do tego meczu i z mojej perspektywy powinniśmy je zamknąć w pierwszej połowie. Nasza przewaga była spora, ale w piłce nożnej trzeba wykorzystywać stwarzane okazje. Wcale nie musieliśmy tego spotkania zremisować, bo gola zdobyliśmy w jednej z najtrudniejszych ze stworzonych szans. Kolejny raz fortuna nam nie sprzyjała, bo uważam, że zespół pracował, jak mógł. Zabrakło jednak tego, co jest najważniejsze, czyli bramek. Chcieliśmy wygrać z wielu względów – naszej sytuacji w tabeli, chęci rewanżu za pierwszy mecz z ŁKS i dla naszych kibiców, którzy kapitalnie zachowali się, kiedy wyjeżdżaliśmy z Częstochowy. Nie zrobiliśmy tego, ale nie poddajemy się, bo w środę mamy kolejne spotkanie - stwierdził Marek Papszun.
RKS Raków Częstochowa - ŁKS Łódź 1:1 (0:1)
Bramki:
0:1 32’Carlos Moros Gracia
1:1 49’Jarosław Jach (głową)
RKS Raków Częstochowa: 29.Jakub Szumski - 4.Kamil Piątkowski, 2.Tomáš Petrášek, 33.Jarosław Jach - 7.Fran Tudor (78’13.Piotr Malinowski), 43.David Tijanić (65’18.Rusłan Babenko), 10.Igor Sapała, 17.Petr Schwarz, 27.Daniel Bartl (85’23.Patryk Kun) - 91.Felicio Anando Brown Forbes, 9.Sebastian Musiolik. Trener: Marek Papszun
Rezerwowi: 1.Michał Gliwa - 11.Przemysław Oziębała, 14.Kamil Kościelny, 16.Ben Lederman, 20.Marko Poletanović, 89.Daniel Mikołajewski.
ŁKS Łódź: 1.Arkadiusz Malarz - 6.Maciej Wolski, 17.Carlos Moros Gracia, 5.Maciej Dąbrowski, 3.Adrian Klimczak - 20.Pirulo, 19.Michał Trąbka, 42.Dragoljub Srnić, 14.Ricardo Guima (68’10.Antonio Domínguez Sacramento), 16.Adam Ratajczyk - 22.Łukasz Sekulski (75’99.Jakub Wróbel). Trener: Wojciech Stawowy
Rezerwowi: 33.Dominik Budzyński - 2.Jan Sobociński, 21.Jan Grzesik, 26.Przemysław Sajdak, 28.Łukasz Piątek, 29.Maksymilian Rozwandowicz, 92.Tadej Vidmajer.
Sędziowali: Krzysztof Jakubik z Siedlec. Na liniach Arkadiusz Kamil Wójcik oraz Damian Rokosz. Sędziowie VAR Szymon Marciniak oraz Paweł Sokolnicki. Sędzią technicznym był Sebastian Tarnowski. 
Żółte kartki: Piątkowski, Petrášek - Dąbrowski, Srnić.
Mecz bez udziału publiczności.
 
XXVIII kolejka:
Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 2:1
Wisła Kraków - Legia Warszawa 1:3
Korona Kielce - Piast Gliwice, 1:2
Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk, 2:2
Jagiellonia - Wisła Płock, 2:2
Zagłębie Lubin - Lech Poznań, 3:3
Pogoń Szczecin - Cracovia Kraków, 1:0

 
 
EKSTRAKLASA, SEZON 2019/2020
Lp. Drużyna Mecze Pkt Zw R P Bramki
1. Legia Warszawa 28 57 18 3 7 58:27
2. Piast Gliwice (M) 28 49 15 4 9 34:26
3. Pogoń Szczecin 28 44 12 8 8 28:26
4. Śląsk Wrocław 28 43 11 10 7 36:32
5. Lech Poznań 28 43 11 10 7 48:29
6. Cracovia Kraków 28 42 13 3 12 35:27
7. Lechia Gdańsk 28 42 11 9 8 38:38
8. Jagiellonia Białystok 28 41 11 8 9 38:37
9. Raków Częstochowa (b) 28 38 11 5 12 34:39
10. Zagłębie Lubin 28 37 10 7 11 47:43
11. Górnik Zabrze 28 37 9 10 9 37:38
12. Wisła Płock 28 37 10 7 11 35:47
13. Wisła Kraków 28 31 9 4 15 34:45
14. Korona Kielce 28 29 8 5 15 20:33
15. Arka Gdynia 28 28 7 7 14 27:42
16. ŁKS Łódź (b) 28 21 5 6 17 26:46
Kolejka XXIX – 9/10. Czerwca 2020.
Lechia Gdańsk -  Cracovia Kraków, wtorek, 9 czerwca, 18:00.
Piast Gliwice - Górnik Zabrze, wtorek, 9 czerwca, 18:00.
Zagłębie Lubin - Korona Kielce, wtorek, 9 czerwca, 20:30.
Lech Poznań - Pogoń Szczecin, wtorek, 9 czerwca, 20:30.
Wisła Kraków - Raków Częstochowa, środa, 10 czerwca, 18:00.
Wisła Płock - Śląsk Wrocław, środa, 10 czerwca, 18:00.
Legia Warszawa - Arka Gdynia, środa, 10 czerwca, 20:30.
ŁKS Łódź - Jagiellonia Białystok, środa, 10 czerwca, 20:30.
 
cz-piłka.pl, foto: rakow.com

Log in or create an account