Skrzaty tęsknią za boiskiem

  • Published in News
cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, football photo gallery, football photos, Skra Częstochowa - Raków Częstochowa
Mariusz Rajek przepytał kolejnych zawodników Skry, którzy z wiadomych względów musza większość czasu spędzać w domu. Okazuje się, że z utęsknieniem wyczekują na sygnał do powrotu na boiska, do treningów i do walki o utrzymanie Skry w drugiej lidze.
 
Mikołaj Biegański: - Co do czasu wolnego to powiem krótko: mam już po prostu dosyć tego wirusa. Całymi dniami siedzę w domu stosując się do zaleceń, wychodzę jedynie biegać czy jeździć na rowerze, ale wiadomo, że to nie trening czy mecz. Tęsknię za normalnością, której na co dzień nie docenia się wystarczająco, a właściwie wcale. Oby trwało to jak najkrócej. Wierzę głęboko, że dokończymy sezon, nawet grając regularnie co trzy dni. Myślę, że większość zawodników byłaby zadowolona, że może grać mecze tak często, nawet kosztem dużych obciążeń.
Michał Kieca: - Obecna sytuacja wymaga, aby spędzić trochę więcej czasu w domu, odpuścić spotkania ze znajomymi, przede wszystkim nie możemy trenować i grać meczy ligowych. Liczę na to, że sytuacja bardzo szybko zostanie opanowana. Trenuje indywidualnie według zaleceń sztabu i myślę, że kiedy by rozgrywki nie zostały wznowione to będziemy gotowi, a co najważniejsze dalsze losy tego sezonu zostaną rozstrzygnięte na boisku. Póki co można życzyć wszystkim zdrowia i tego, aby stosowali się do zaleceń władz.
Radosław Gołębiowski: - Jest to na pewno ciężka sytuacja dla nas, przede wszystkim dlatego, że byliśmy dobrze przygotowani do tej rundy, więc na pewno szkoda tego przerwania rozgrywek. Na pewno staram się spędzać dużo czasu w domu. Uważam na siebie, bo zdrowie jest najważniejsze. Jest to okres, który możemy poświęcić swoim bliskim, bo niestety w mojej sytuacji rzadko widzę się z moimi rodzicami, ponieważ mieszkam w Częstochowie. Mam oczywiście zadawane prace domowe oraz zadania szkolne, więc nie jest nudno. Mamy również rozpiski indywidualne, które musimy wykonywać, więc zawsze jest czym się zająć. Czekam na decyzję mając nadzieję, że na boisko wrócimy najszybciej jak to jest tylko możliwe. Oczywiście liczę, że dokończymy sezon i uda nam się utrzymać w lidze.
Krzysztof Napora: - Dużo czasu spędzam z żoną i córeczką. Jest też czas, aby zrobić porządki na podwórku i zająć się rzeczami, na które wcześniej nie było czasu. Każdy chce, żeby to wszystko szybko się skończyło, żebyśmy wrócili do normalności, dokończyli ligę i osiągnęli tak ważny dla nas cel. Bardzo ważne abyśmy zostali w domach. Wtedy szybko się to skończy! Na pewno jest tęsknota za meczami na żywo w telewizji, choćby za Ligą Mistrzów. Ligi białoruskiej czy australijskiej nie oglądam, wolę obejrzeć powtórkę lub najlepsze fragmenty starych meczów. W okresie przygotowawczym wykonaliśmy dużo pracy, a już po dwóch kolejkach liga została zawieszona. Teraz mamy indywidualne rozpiski od trenera, ale to nie jest to samo co trening z drużyną. Pozostaje nam tylko czekać na rozwój wydarzeń.
Oktawian Obuchowski: - Wydaje mi się, że na razie radzę sobie dobrze, próbuję jakoś organizować sobie czas, żeby w miarę przyjemnie go spędzać. Nie ukrywam, że już trochę brakuje treningów na „Lorecie”. Spędzam ten czas z moją dziewczyna, razem oglądamy filmy czy seriale. Wykonuję rozpiskę, którą mamy od naszego trenera i oczywiście spędzam czas na grze w FIF-ę! Z domu oczywiście staram się wychodzić jak najmniej. Nie mam pojęcia, kiedy się to skończy, ale chciałbym, żeby stało się to jak najszybciej, a do tego czasu będę starał się przestrzegać zasad jakie teraz panują. Mam nadzieję, że dokończymy obecną rundę i wrócimy jak najszybciej do treningów, aczkolwiek może być to bardzo ciężkie, bo z dnia na dzień sytuacja jest coraz gorsza i niestety liczba zachorowań rośnie.
Lucjan Zieliński: - Sytuacja jest specyficzna, nigdy nie miałem z czymś takim styczności staram się stosować do zaleceń i spędzam czas z rodziną, póki to wszystko się nie wyciszy. Ostatnio było mało czasu dla rodziny, więc to minimalny plus, od czasu do czasu wychodzę z psem na dwór i to jest jedyna czynność na zewnątrz. Poza treningami indywidualnymi nie chcę ryzykować swojego zdrowia i rodziny, ale nie powiem, że nuda już powoli atakuje. W domu czasami zagramy w planszówki, czasami na komputerze, ale głównie czas spędzam na rozmowach, bo tego ostatnio mi bardzo brakowało. Ogólnie polecam wszystkim ten czas poświęcić rodzinie, bo to jest świetna okazja do tego. Wierzę, że dokończymy sezon, jestem głodny gry jak pewnie wszyscy chłopacy, ale z naturą nie wygramy. Głosy są takie. że może być ciężko z dograniem sezonu, ale ja jeszcze mam nadzieje na wznowienie rozgrywek. Jeśliby tak się stało, będziemy do nich gotowi jak najlepiej, bo cały zespół trenuje sumiennie i profesjonalnie, więc tyko czekać na kolejne komunikaty!
 
cz-piłka.pl, Mariusz Rajek

Log in or create an account