Spartanie polegli w Soborzycach

  • Published in News
cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, football photo gallery, football photos, Skra Częstochowa - Raków Częstochowa, A-klasa
Oba zespoły mogą pochwalić się imponującymi rekordami, szczególnie Sparta, która bardzo rzadko przegrywa. Ostatniej porażki doznali na zakończenie poprzedniej rundy jesiennej, której finisz okazuje się być dla nich pechowy. Taka sytuacja miała również miejsce w Lidze Okręgowej dwa lata temu. Soborzyczanom urwać punkty na ich obiekcie jest bardzo trudno. Nie dziwi więc ich pozycja w tabeli.  
 
Sokół Olsztyn - LKS Kamienica Polska 1:0 (1:0)
Po tym zwycięstwie Sokół awansował z jedenastej pozycji na dziewiątą i przed zimową przerwą uplasował się tuż za plecami rywala z Kamienicy Polskiej. Dzieli ich jednak pięć punktów różnicy. Cenną bramkę po dwóch kwadransach gry zdobył Kamil Biś i do końca pojedynku wynik już nie uległ zmianie, mimo wielu okazji z obu stron. – Przespaliśmy pierwszą połowę, w której straciliśmy bramkę. W drugiej próbowaliśmy odrobić straty, ale się niestety nie udało, trafiliśmy w poprzeczkę i dobrze bronił bramkarz gospodarzy. Szkoda tych dwóch ostatnich porażek, bo mogliśmy zakończyć rundę na dużo lepszej pozycji – podsumował Artur Minkina. 
Orkan Rzerzęczyce - Olimpia Huta Stara 4:3 (1:1)
Gospodarze chyba specjalnie zmobilizowali się na wizytę swojego byłego trenera, Sebastiana Pluty i po dramatycznym spotkaniu pokonali jego nowy zespół. Olimpia liczyła na komplet punktów, utrzymanie miejsca na podium i dystansu do prowadzącej dwójki. Pierwsza odsłona zakończyła się remisem po golach Mateusza Teodorczyka i Mateusza Łągiewka. Ten drugi po przerwie dał prowadzenie miejscowym, a kilka minut później podwyższył Adam Dąbrowski. Końcówka pojedynku dostarczyła kibicom sporo emocji. Dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem sędziego do własnej bramki piłkę skierował Dominik Wołek. Wyrównał Michał Sitek, a po wznowieniu Mateusz Pruban dalekim strzałem prawie z połowy boiska zaskoczył Piotra Gruca. Gościom nie udało się już zmienić wyniku i wywalczyć pierwszego remisu w tych rozgrywkach. W doliczonym czasie gry zawodnicy obu zespołów otrzymali po żółtej kartce, a w sumie pojawiły się one aż dziesięć razy. Sześciokrotnie obejrzeli je zawodnicy gospodarzy co zespół kosztowało sto złotych, ale chyba było warto.
Jura Niegowa - LZS Mrzygłód 2:0 (0:0)
Dobrze spisująca się w tej rundzie Jura w pojedynku derbowym pokonała Mrzygłód, który boryka się z problemami kadrowymi, a na pewno jest odczuwalny brak Piotra Prusko, który wiosną postanowił zawiesić korki na kołku. Chodzą jednak słuchy, że spogląda na nie coraz częściej i od czasu do czasu je przeczyści. Myszkowianie w delegacji nie zdobyli jeszcze punktów, a dwunaste miejsce w tabeli na pewno nie jest szczytem ich marzeń i możliwości. Jura po ośmiu zwycięstwach i jednym remisie uplasowała się na czwartej lokacie. Podopieczni Marcina Nowaka wyszli na prowadzenie po siedemdziesięciu minutach gry po strzale Michała Jawura, który zaliczył swój epizod w Mrzygłodzie. Pięć minut później wynik ustalił Krystian Beleć.
Czarni Starcza - KS Złoty Potok 8:1 (5:1)
Czarni byli zdecydowanym faworytem tego pojedynku i z tej roli wywiązali się z nawiązką, efektownie kończąc rundę jesienna. Piłkarzom chcieli dorównać również kibice, ale ich prezentacja połączona z odpaleniem rac spowodowała przerwanie meczu i w konsekwencji klub został obciążony karą w wysokości 1.200,00. zł.  Przed starczanami jeszcze sobotni (23.11. godz.13.00) pojedynek w ramach Pucharu Polski z rezerwami Rakowa. Zapowiada się wielkie święto w Starczy, a celem podopiecznych trenera Michała Budnego jest awans do finału, w którym już czeka Znicz Kłobuck. Ustawianie celowników na ten mecz przez najlepszych strzelców Czarnych wypadło dobrze. Cztery bramki zdobył Łukasz Nowak, który ma już na koncie dwadzieścia pięć trafień. Trzy gole zdobył Łukasz Krzyczmanik i ma ich w sumie siedem, a raz Sebastiana Millera pokonał Janusz Kamiński. Honorowego gola dla gości, którzy zamykają ligową tabelę, zdobył Tomasz Biedroń. Złotopotoczanie podobnie jak wcześniej wymieniony Mrzygłód zawsze wracali z wyjazdów na tarczy.
Start Soborzyce - Sparta Szczekociny 2:1 (1:0)
Mecz godny zakończenia tej rundy, wisienka (truskawa) na jesiennym torcie. Pojedynek lidera z walecznym Startem, który przeciwnikom się nie kłania. „Spartanie” pojawili się w Soborzycach z imponującym c.v. Ostatniej porażki doznali na zakończenie rundy jesiennej zeszłych rozgrywek przegrywając wysoko w Kamienicy Polskiej 2:8. Dało to im imponujący bilans dwudziestu pięciu meczów bez porażki. Jak to mówi klasyk pewna passa musi się kiedyś skończyć i to miało miejsce właśnie w Soborzycach. Piłkarze Startu mieli z rywalem rachunki do wyrównania za pozbawienie ich miejsca na podium zeszłych rozgrywek. Nic więc dziwnego, że na tym zapowiadającym się bardzo emocjonująco spotkaniu pojawiło się wielu kibiców, w tym liczna ekipa ze Szczekocin. Ranga spotkania nie sprzyjała widowiskowej grze, a w pierwszej odsłonie bliski otwarcia wyniku był Krzysztof Minor, ale jego strzał z trudem obronił Dawid Urbański. Swoją okazję wykorzystali natomiast gospodarze, którzy objęli prowadzenie po strzale Sebastiana Łopuszyńskiego. Tuż przed przerwą mógł podwyższyć Kamil Sztymala, ale piłka po jego uderzeniu zatrzymała się na poprzeczce. Wyrównał po godzinie gry Konrad Papaj, który wykorzystał błąd defensywy gospodarzy, a wynik w doliczonym czasie gry po stałym fragmencie ustalił grający trener soborzyczan, Artur Mysłek, zapewniając swojemu zespołowi pożądane miejsce na podium. Był to osiemnasty mecz Startu bez porażki na własnym obiekcie zespołu Startu.
Unia Masłońskie - Pilica Koniecpol  2:7 (0:3)
Pilica po czterech kolejkach bez zwycięstwa, w ostatniej zamknęła rundę jesienną efektowną wygraną w Masłońskim, ale jej pozycja w tabeli ani drgnęła i ukończyli zmagania na szóstym miejscu.  Wynik w dziesiątej minucie otworzył najlepszy strzelec Pilicy, Przemysław Wickowicz, który uzbierał czternaście trafień w tej rundzie. W pierwszym kwadransie na listę strzelców wpisali się jeszcze Dawid Kowalski i Bartłomiej Ciura. Po zmianie stron strzelali Przemysław Samek, Dominik Woszczyna, Rafał Derejczyk i rezerwowy, Mateusz Włochowicz. Dla podopiecznych Tomasza Dusza strzelili Damian Służałek i Aleksander Górecki, który zamknął wynik meczu.
KS Kotowice - Lot Konopiska 3:2 (1:2)
Podopieczni Grzegorza Kulawiaka nie rozpamiętywali długo porażki w Hucie Starej i z bojowym nastawieniem przystąpili do spotkania z Lotem. Goście po bramce Marcina Matławskiego objęli prowadzenie, ale siedem minut później wyrównał doświadczony Paweł Flak. Po kwadransie gry goście ponownie wyszli na prowadzenie, tym razem za sprawą Patryka Dziubińskiego. Losy pojedynku rozstrzygnęły się w ostatnich dziesięciu minutach. Najpierw rezerwowy, Konrad Pasieka pokonał własnego bramkarza doprowadzając do wyrównania, a ostatnie trafienie zadał Łukasz Kozłowski zapewniając gospodarzom drugą wygraną, która pozwoliła im przekazać na zimę „czerwoną latarnie” zawodnikom ze Złotego Potoka.
 
A-Klasa Częstochowa II, SEZON 2019/2020
Lp. Drużyna Mecze Pkt Zw R P Bramki
1. Sparta Szczekociny 13 32 10 2 1 36:14
2. Czarni Starcza 13 29 9 2 2 49:14
3. Start Soborzyce 13 27 8 3 2 35:26
4. Jura Niegowa 13 25 8 1 4 37:25
5. Olimpia Huta Stara 13 24 8 0 5 38:27
6. Pilica Koniecpol 13 23 7 2 4 44:14
7. LOT Konopiska 13 18 5 3 5 37:30
8. LKS Kamienica Polska 13 18 5 3 5 28:27
9. Sokół Olsztyn 13 13 3 4 6 17:28
10. Orkan Rzerzęczyce 13 12 3 3 7 26:48
11. Unia Masłońskie 13 10 2 4 7 22:35
12. LZS Mrzygłód 13 10 3 1 9 22:42
13. KS Kotowice 13 9 2 3 8 21:48
14. KS Złoty Potok 13 7 2 1 10 13:47
cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account