Remis na Litwie

cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, football photo gallery, football photos,  Suduva Marijampole - Raków Częstochowa

Piłkarze Marka Papszuna osiągnęli w debiucie pucharowym remis ze wskazaniem na jego zespół. Poza inauguracyjna tremą, która minęła po kilka minutach, handicapem był stan murawy, kontuzja na początku meczu Bena Ledermana oraz absencja trzech filarów - Igora Sapały, Tomáša Petráška (drobny uraz po Superpucharze) i Davida Tijanića, który jest bliski przejścia do ligi tureckiej.

Problemy z murawą, która już przed meczem wyglądała jak ta bełchatowska po odbytym meczu w okresie zimowych zmagań, wyniknęły z powodu pojedynku, który rozegrał w Marianpolu dwa dni wcześniej Żargalis Kowno. Częstochowianie na poranny rozruch zostali skierowani na boisko boczne, a przed pojedynkiem gospodarze nie chcieli nawet włączyć zraszaczy. Rano w dniu meczu częstochowianie zwrócili uwagę przedstawicielowi UEFA, Portugalczykowi Joao Moraisowi, na stan murawy, ale ten uznał, że ta nadaje się do gry.
- Na takiej murawie, jak ta w Mariampolu, o wiele łatwiej się broni niż atakuje. Wiele do życzenia pozostawiał jej stan, a gospodarze prymitywnymi trikami nie chcieli jej podlać przed spotkaniem. To jest coś nieprawdopodobnego na tym poziomie – ocenił Marek Papszun.
Już po pięciu minutach gry sfaulowany Ben Lederman na noszach musiał opuścić boisko z urazem kolana. Przewidywana przerwa w grze wyniesie prawdopodobnie około czterech miesięcy. Zastąpił go Marko Poletanović.
- Żałuję, że Ben Lederman tak szybko musiał opuścić boisko, bo ostatnio był w bardzo dobrej formie i zasłużył sobie na miejsce w składzie, a wywalczył je nie jako młodzieżowiec, ale pełnoprawny zawodnik Rakowa – powiedział częstochowski szkoleniowiec.
Wynik meczu mógł otworzyć Ivi López, ale piłkę po jego uderzeniu z rzutu wolnego przeniósł nad poprzeczkę grecki golkiper. Doskonałą okazję na objęcie prowadzenia miał Marcin Cebula, ale jego strzał wybronił Serafim Giannikoglou. Do odbitej przez niego piłki dopadł jeszcze Marko Poletanović, ale fatalnie spudłował. Swoje okazje zmarnowali również Patryk Kun, Andrzej Niewulis czy Fran Tudor.
- Zakładaliśmy, że zepchniemy rywali do defensywy i to się udało. Szkoda tylko, że ta nasza przewaga nie przełożyła się na bramki – stwierdził Marek Papszun.
Po godzinie gry „czerwono-niebiescy” mogli objąć prowadzenia po golu samobójczym. Wrzuconą przez Marcina Cebulę piłkę w swojej bramce mógł ulokować Bośniak, Semir Kerela, ale ta minimalnie przeleciała nad poprzeczką. Dziesięć minut później uderzenie Ivi Lópeza z okolic jedenastego metra zablokował jeden z marianpolskich obrońców. Do końca gry wynik nie uległ już zmianie i wszystko rozstrzygnie się w najbliższy czwartek w rewanżu, który zostanie rozegrany w dużo lepszych warunkach w Bielsku-Białej.
- Zrobiliśmy połowę dobrej roboty. Oczywiście chcieliśmy to spotkanie wygrać, ale mamy w zanadrzu jeszcze mecz u siebie - mówił po meczu Andrzej Niewulis.
- Debiut w pucharach zawsze jest emocjonalny i taki też był u nas. Początek był nerwowy, natomiast też trochę wytrąciła nas z równowagi kontuzja i brutalny faul na Benie Ledermanie. Druga połowa przebiegała już pod nasze dyktando, ale brakowało nam takiego ostatniego wejścia – podsumował trener Rakowa.
- Spodziewaliśmy się przed meczem, że będziemy grać przeciwko silniejszej drużynie. Jestem dumny z tego jak się zaprezentowaliśmy. Warunki go gry były trudne, ale jednakowe dla obu zespołów. Dwa dni temu swój mecz rozegrał tutaj Żalgaris Kowno i dlatego nie chcę rozmawiać o stanie murawy, o sędziach i o sprawach, które nie dotyczą piłki - spuentował Victor Manuel Basadre Orozco.

View the embedded image gallery online at:
https://www.cz-pilka.pl/hot-news/4616#sigProId9e8f5916c4

Suduva Marijampole - Raków Częstochowa, 0:0
Suduva Marijampole: 1.Mákis Gianníkoglou - 29.Markas Beneta, 10.Semir Kerla, 15.Aleksandar Živanović, 19.Vaidas Slavickas (65’80.Jewhen Jefremow) - 13.Serge Nyuiadzi (87’11.Xabi Auzmendi), 5.Nicolás Gorobsov, 8.Nacho Cases (80’17.Giedrius Matulevičius), 4.Olivier Rommens, 35.Jordan N'Kololo - 20.Romain Habran (87’9. Aléxandros Gargalatzídis).
Rezerwowi: 12.Ivan Kardum, 94.Nicolas Michael Taravel, 99.Vilius Stebrys, 2.Igor Jovanović, 6.Povilas Leimonas, 7.Aleksandr Makas.
Trener: Victor Manuel Basadre Orozco.
Raków Częstochowa: 1.Vladan Kovačević - 24.Zoran Arsenić, 6.Andrzej Niewulis, 3.Milan Rundić - 7.Fran Tudor, 8.Ben Lederman (9’20.Marko Poletanović), 66.Giánnis Papanikoláou, 11.Ivi López (79’18.Jakub Arak), 77.Marcin Cebula (79’14. Daniel Szelągowski), 23.Patryk Kun - 9.Sebastian Musiolik (83’21.Vladislavs Gutkovskis).
Rezerwowi: 12.Kacper Trelowski, 25.Maciej Wilusz, 31.Žarko Udovičić, 17.Mateusz Wdowiak, 71.Wiktor Długosz.
Trener: Marek Papszun.
Sędziowali: Ioánnis Papadópoulos, Vasileias Nikolakakis i Dimitrias Natsiopoulas, a sędzią technicznym był Efstathias Gkortsilas. (wszyscy Grecja)
Żółte kartki: Kerla, Gorobsov, Živanović - Tudor, Arsenić, Poletanović.
Widzów około 3000.

P.s. Podziękowania dla klubu Raków za zaproszenie na mecz, Michałowi Szprendałowiczowi za opiekę medialną oraz Frank-Cars za umożliwienie odbycia podróży w komfortowych warunkach. Nie można pominąć oczywiście naszego kierowcy, Pana Andrzeja.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account