Pożegnanie Ladies z pucharami

cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, football photo gallery, football photos, Skra Ladies Częstochowa - Czarni Sosnowiec

Pojedynek niepokonanego w rozgrywkach lidera Ekstraligi i najlepszej drużyny drugoligowej, która również w tej edycji nie zaznała goryczy porażki, rozstrzygnęły na swoją korzyść zawodniczki z Sosnowca. Reprezentantki Czarnych średnio rywalkom aplikują  pięć bramek na spotkanie i dla naszych reprezentantek nie zrobiły wyjątku i awansowały pewnie do następnej rundy Pucharu Polski.

Przed dłuższa część spotkania rywalki nie były w stanie sforsować częstochowskiej obrony i zaskoczyć dobrze interweniującą Oliwię Młynek. Uczyniła to dopiero reprezentantka Słowacji, kilka minut później nasza szesnastoletnia bramkarka była bezradna przy rzucie karnym egzekwowanym przez zawodniczkę reprezentacji Bułgarii, która asystowała przy pierwszej bramce. Gole zdobyte przez Agnieszkę Jędrzejewicz i Veronikę Sluková zostały zakwalifikowane jako strzelone z pozycji spalonej. Po zmianie stron przyjezdne nadal dominowały, ale Oliwia Młynek broni strzały Veroniki Slukovej czy Andreii Horvathovej, ale skapitulowała po niefortunnym uderzeniu swojej koleżanki, Mileny Kowalskiej. Prawdziwe „wejście smoka” zaprezentowały raciborzanka, Dżesika Jaszek i warszawianka, Weronika Zawistowska, które z uśmiechem na ustach doprowadziły do zdobycia kolejnej bramki. Ta pierwsza z zimną krwią zamknęła wynik tego nierównego pojedynku otrzymując idealne podanie od Lilyany Kostovej, która w dziecinny sposób wymanewrowała naszą obronę. Przed naszymi zawodniczkami jeszcze dużo pracy, ale takie pojedynki na pewno zaowocują w przyszłości i będą cennym doświadczeniem, a na razie nasze panie przekonały się na własne oczy jaka przepaść dzieli je od poziomu Ekstraligi.
- Przyjechaliśmy do Częstochowy tylko z jednym celem awansu do dalszej fazy pucharowej. Analizując naszego przeciwnika na pewno mieliśmy na uwadze ostatnią wygraną z Medykiem II Konin, w którym znalazły się zawodniczki występujące na co dzień w podstawowym składzie ekstraligowego Medyka. Dlatego od samego początku byliśmy skoncentrowani i konsekwentnie realizowaliśmy założony plan. Dzięki temu bramki, które strzelaliśmy były wypracowane przez cały zespół a przy okazji nie pozwoliliśmy drużynie Skry na rozwinięcie skrzydeł. Częstochowskiej młodzieży gratuluję ambitnej postawy i życzę awansu do I ligi – powiedział Sebastian Stemplewski, trener Czarnych.
- Do meczu z Czarnymi przystępowaliśmy z dużą ochotą do walki. Zdawaliśmy sobie oczywiście sprawę z olbrzymiego potencjału rywalek i z zbyt dużej dysproporcji sił, ale mimo to podjęliśmy ryzyko gry piłką. Nie chcieliśmy, aby zapamiętano nas tylko z rozpaczliwej obrony Częstochowy. Oczywiście nie wszystko się udało. Kilka indywidualnych błędów spowodowało ze traciliśmy kolejne bramki. Generalnie jednak ja i mój sztab szkoleniowy jesteśmy umiarkowanie zadowoleni z postawy naszych dziewczyn. Wypełniły założenia taktyczne, nieźle organizowały się w obronie, i przede wszystkim były w pełni skoncentrowane przez pełne 90. minut. Nie wystarczyło to oczywiście do zwycięstwa, bo jednak - tak jak wcześniej powiedziałam - dysproporcja sił była zbyt duża. Mogliśmy to zaobserwować zwłaszcza w szybkości operowania piłką, w mobilności, w wygranych pojedynkach 1v1. I co bardzo istotne - indywidualne umiejętności każdej z zawodniczek Czarnych są na bardzo wysokim poziomie Sosnowiczanki grają nie tylko szybko, ale także z dopracowanym do perfekcji automatyzmem. U nas ten proces decyzyjny niestety chwile musi potrwać co w pojedynku z takim rywalem skutkuje najczęściej stratą piłki. Widać było także różnice na korzyść sosnowiczanek w wyszkoleniu technicznym. Ale to akurat dziwić chyba nikogo nie może ... my jesteśmy dopiero na początku swojej drogi a po drugiej stronie boiska stanęła cała plejada reprezentantek swoich krajów. Dla nas w tej chwili to jeszcze nie ta półka. Niełatwo jest dotrzymać kroku liderowi ekstraligi co dobitnie pokazuje obecny sezon. Nam oczywiście też to się nie udało, ale z czystym sumieniem mogę pochwalić moje podopieczne za boiskową postawę. Nie pękły i podjęły walkę. To była niezwykle cenna lekcja, która moim zdaniem zaprocentuje już w niedalekiej przyszłości – komplementowała Marta Mika, była zawodniczka Czarnych, dla której z wiadomych powodów ten mecz miał bardzo duże znaczenie.

View the embedded image gallery online at:
https://www.cz-pilka.pl/hot-news/4307#sigProId3ee794b14b

Skra Ladies Częstochowa – Czarni Sosnowiec 0:5 (0:2)
Bramki:
0:1 22’Veronika Sluková
0:2 25’Lilyana Kostova (karny)
0:3 55’Milena Kowalska (samobójcza)
0:4 56' Weronika Zawistowska
0:5 78' Dżesika Jaszek
Skra Ladies Częstochowa: 1.Oliwia Młynek, 17.Milena Kowalska, 8.Justyna Matusiak, 30.Ewelina Bojakowska (81’10.Maja Ozieriańska), 16.Małgorzata Miniak, 11.Stefania Wodarz, 2.Kinga Baszewska (46’28.Dominika Małycha), 19.Olga Cichoń (65’26.Paulina Koszownik), 21.Ewelina Kaczmarzyk, 7.Natalia Liczko (78’9.Lena Mesjasz), 5.Agnieszka Słaboń. Trenerzy: Marta Mika/Patryk Mrugacz.
Rezerwowe: 12.Antonina Zbirek, 18.Maja Tomczyk, 13.Sandra Wiśniewska.
Czarni Sosnowiec: 48.Anna Szymańska - 2.Veronika Sluková (55’24.Weronika Zawistowska), 4.Andrea Horvathova, 5.Dorota Hałatek, 7.Patricia Fischerova, 11.Agnieszka Jędrzejewicz (58’77.Gabriela Kuczyńska), 14.Alicja Materek, 19.Wiktoria Kuciewicz, 26.Martyna Wiankowska (55’9. Dżesika Jaszek), 37.Olha Zubchyk, 39.Lilyana Kostova. Trener: Sebastian Stemplewski.
Sędziowały: Aneta Kowalska, Sabina Czarnecka i Izabela Mnich.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account