Raków pozostaje w Ekstraklasie

cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, football photo gallery, football photos,  Raków Częstochowa - Arka Gdynia

Trener gdynian postanowił nie zmieniać zwycięskiego składu i wystawił do meczu z Rakowem tych samych zawodników co w wygranym 3:2 pojedynku z Zagłębiem Lubin. Liczył również na powtórzenie wyniku konfrontacji z Rakowem w lutym tego roku zakończonej tym samym rezultatem. Ale nic dwa razy się nie zdarza. Wygrali podopieczni Marka Papszuna pieczętując pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej na sezon 2020/2021.

Częstochowianie rozpoczęli piątkowy mecz z dużym animuszem chcąc jak wyjść na prowadzenie. Chcieli zrewanżować się rywalom za pechową porażkę w Gdyni oraz za przedmeczowe próby podglądania treningu podopiecznych Marka Papszuna, co bardzo zdenerwowało naszego szkoleniowca.
- Nawet dość bezczelne próby oglądania naszego treningu nie pomogły Arce w wywiezieniu chociażby jednego punktu. Może następnym razem warto zająć się swoim zespołem i będzie lepiej - stwierdził Marek Papszun.
Po dwóch kwadransach prób Marcin Staszewski w końcu skapitulował po golu Kamila Piątkowskiego, dla którego było to premierowe trafienie w barwach Rakowa. Przed przerwą swoją siódmą bramkę w rozgrywkach zaliczył Pert Schwarz i piłkarze Rakowa w dobrych nastrojach schodzili na przerwę, ale mieli w pamięci spotkanie w Gdyni, gdzie również po pierwszej odsłonie prowadzili 2:0. Po zmianie stron Patryk Kun pomógł złapać gościom kontakt kierując piłkę do własnej bramki. Duża w tym zasługa rezerwowego Marcus da Silva, który wręcz zmusił do samobójczego trafienia byłego kolegę klubowego, a później sam pokonał Jakuba Szumskiego. Patryk Kun był piłkarzem Arki w sezonie 2017/18 i z nią zdobył Superpuchar Polski.
Dziesięć minut później Raków jednak podwyższył po zagraniu Kamila Piątkowskiego i celnej główce Kamila Kościelnego. Rozmiary porażki zmniejszył wspomniany Marcus da Silva z podania Oskara Zawady.
- To był tydzień rewanżów. Przegrane mecze z Wisłą, Koroną czy właśnie Arką, po którym straciłem miejsce w składzie, siedziały nam w głowach. Chcieliśmy się za nie zrewanżować. Jak widać - kolejny raz nam się to udało – powiedział Kamil Kościelny.
- Na przebieg pierwszej połowy miało wpływ kilka czynników. Naszym planem było na początku wyczekanie Rakowa i czekanie na kontry, lecz kompletnie nam to nie wychodziło. Byliśmy ospali w tym, co robiliśmy. W drugiej połowie postanowiliśmy grać bardziej odważnie i wyglądało to już znacznie lepiej – ocenił Oskar Zawada.
- Wiadomo, jaka jest nasza sytuacja w tabeli, więc gdy straciliśmy dwie bramki do przerwy, to na drugą połowę wyszliśmy z przekonaniem, że nie mamy już nic do stracenia. Słabo zagraliśmy w pierwszej połowie, popełniliśmy za dużo błędów, a Raków to wykorzystał. Po przerwie byliśmy już zupełnie innym zespołem, rzuciliśmy się na nich i zdobyliśmy bramkę, ale za chwilę znów sami ją straciliśmy. Szkoda tego gola, bo po naszej drugiej bramce byłoby 2:2 i zupełnie inny mecz. Mimo straty trzeciego gola walczyliśmy dalej, do samego końca, znów zdobyliśmy bramkę, ale nie udało się nawet zremisować, zabrakło nam na to czasu – podsumował Marcus da Silva.
Blisko czwartego gola dla Rakowa był w 88. minucie Ben Lederman. Młodzieżowiec technicznie strzelił z dwudziestu metrów, ale piłka odbiła się od spojenia bramki. W końcowych fragmentach spotkania jeszcze swojej szansy na remis szukał Oskar Zawada. Napastnik Arki strzelił głową, ale czujnie piłkę chwycił Jakub Szumski, co oznaczało, że Raków wygra czwarte spotkanie z rzędu pieczętując pozostanie w Ekstraklasie.
- Myślę, że zagraliśmy dwa różne mecze. Pierwsza połowa była zdecydowania słabsza w naszym wykonaniu. Szkoda, że schodziliśmy z dwubramkowym niekorzystnym wynikiem. Straciliśmy drugą bramkę w prosty sposób – mogliśmy się jej ustrzec. Wynik 1:0 jest łatwiejszy do odrobienia niż 2:0, choć i ten drugi można odrobić. Na drugie 45 min. wyszliśmy zdecydowanie lepiej nastawieni. Najpierw mieliśmy bardzo dobrą sytuację Oskara Zawady, potem udało nam się strzelić bramkę na 2:1. Niestety po chwili padła bramka na 3:1 i dystans ponownie był ten sam. Potem udało się jeszcze powalczyć i strzelić na 2:3. Walczyliśmy do końca do końca i wierzyliśmy w zdobycie choćby punktu. Kilka razy było groźnie w polu karnym, ale końcowo nie udało się wyrównać i wracamy bez punktów. Wiemy w jakiej sytuacji jesteśmy – stwierdził Ireneusz Mamrot.
- Co do meczu, graliśmy tak, jak założyliśmy. Bardzo dobra pierwsza połowa, w której zdobyliśmy dwie bramki. Graliśmy tak, jak wielokrotnie pokazaliśmy, że możemy zagrać. Wydawało się, że mecz jest pod kontrolą. W drugiej połowie trochę nam się to rozjechało i „daliśmy Arce tlen”. Zespół z Gdyni to wykorzystał i strzelił bramkę na 2:1. Jesteśmy już jednak w innym miejscu, niż w poprzednim spotkaniu. Nie daliśmy doprowadzić do super nerwowej końcówki, choć przy 3:2 piłka kilka razy znalazła się w naszym polu karnym. To jest jednak normalne. Cztery mecze z rzędu to już fajna seria. Chcemy ją budować jak najdłużej, co w Ekstraklasie nie jest łatwe. Chcemy walczyć do końca o to dziewiąte miejsce – zadeklarował Marek Papszun.

Kolejka XXXII, 27/28.czerwca 2020. (sobota/niedziela)

Legia Warszawa - Piast Gliwice, 1:1
Śląsk Wrocław - Lech Poznań, 2:2
Cracovia - Pogoń Szczecin 2:1
Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk, 1:2
Górnik Zabrze - Wisła Kraków, 0:1
Wisła Płock - ŁKS Łódź, 2:0
Raków Częstochowa - Arka Gdynia, 3:2
Zagłębie Lubin - Korona Kielce, 2:1

EKSTRAKLASA, SEZON 2019/2020
Lp. Drużyna Mecze Pkt Zw R P Bramki
1. Legia Warszawa 33 65 20 5 8 66:31
2. Piast Gliwice (M) 33 54 16 6 11 37:30
3. Lech Poznań 33 54 14 12 7 59:31
4. Śląsk Wrocław 33 53 14 11 8 47:39
5. Lechia Gdańsk 33 52 14 10 9 44:43
6. Cracovia Kraków 33 49 15 4 14 44:35
7. Jagiellonia Białystok 33 48 13 9 11 44:42
8. Pogoń Szczecin 33 46 12 10 11 30:34
9. Raków Częstochowa (b) 33 50 15 5 13 45:46
10. Górnik Zabrze 33 47 12 11 10 45:42
11. Zagłębie Lubin 33 44 12 8 13 54:50
12. Wisła Płock 33 42 11 9 13 39:51
13. Wisła Kraków 33 41 12 5 16 40:50
14. Arka Gdynia 33 33 8 9 16 33:52
15. Korona Kielce 33 30 8 6 19 24:43
16. ŁKS Łódź (b) 33 21 5 6 22 27:59

 

Kolejka XXXIV - 4/5 lipca (sobota/niedziela)
Lech Poznań - Legia Warszawa, 4 lipca, 17:30.
Piast Gliwice - Śląsk Wrocław, 5 lipca, 17:30.
Pogoń Szczecin - Jagiellonia Białystok, 5 lipca, 15:00.
Lechia Gdańsk - Cracovia, 4 lipca, 20:00.
Wisła Płock - Górnik Zabrze, 6 lipca, 18:00.
Raków Częstochowa - Zagłębie Lubin, 4 lipca, 15:00.
Korona Kielce - Arka Gdynia, 3 lipca, 20:30.
ŁKS Łódź - Wisła Kraków, 3 lipca, 18:00.

cz-piłka.pl, foto: rakow.com

 

Log in or create an account