Powtórki z Pucharu nie było

cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, football photo gallery, football photos,  Raków Częstochowa - Lech Poznań
Swoisty rollercoaster zaserwowali rekordowej liczbie kibiców piłkarze obu zespołów. Dominacja przyjezdnych w pierwszej odsłonie, walka i determinacja częstochowian w drugiej części meczu. Bramka gości dała im zwycięstwo i cenne trzy punkty, ale mimo wszystko kibice opuszczali stadion usatysfakcjonowani grą i walecznością swoich pupilów. 
Pierwsza połowa meczu nie była najlepsza w wykonaniu naszych zawodników. Po stałym fragmencie gry goście objęli prowadzenie, dwie minuty później podwyższyli wynik, a częstochowian mógł dobić Tymoteusz Puchacz, ale jego strzał zatrzymał się na słupku. Na szczęście „czerwono-niebiescy” bez większych strat dotrwali do przerwy.
Po zmianie stron, i prawdopodobnie po męskich rozmowach w szatni, piłkarze Rakowa pokazali zupełnie inne oblicze. Miłosz Szczepański był bliski zdobycia gola z „szatni”, ale piłka po jego strzale otarła się o słupek. Częstochowianie kontaktowego gola zdobyli z rzutu karnego wykorzystanego przez Petra Schwarza. Decyzja sędziego wzbudziła wiele kontrowersji, bo nie wszyscy widzieli faul Lubomira Šatka na Miłoszu Szczepańskim. To postanowienie sędziego oraz kilka innych jego decyzji skutkowało zawieszeniem Mariusza Złotek na kilka meczów. Następną było nie przyznanie karnego za rękę Arkadiusza Kasperkiewicza, ale tutaj również sędzia VAR miał duże wątpliwości.  Takich nie miał przy kolejnym zagraniu, ale w polu karnym poznaniaków. Pewnym egzekutorem okazał się ponownie Peter Schwarz. Wcześniej Miłosz Szczepański nie wykorzystał sytuacji sam na sam z holenderskim golkiperem gości.
- Kiedy usłyszałem gwizdek to byłem pewny, że to ja byłem faulowany, a tutaj sędzia pokazuje na „wapno”. Tak samo po meczu uważali wszyscy koledzy w szatni. Ja go nie widziałem, a on wbiegł we mnie. Jednak najważniejsze, że ostatecznie wygraliśmy. Początek drugiej połowy był naprawdę trudny, bo Raków zdecydowanie na nas ruszył. Najpierw głupi karny, a za chwilę pechowy dają im remis. W szatni mówiliśmy sobie, ze nie możemy odpuścić i wyjść agresywnie, ale dobrze, że wszystko dobrze się skończyło – podsumował Lubomir Šatka.
-  W pierwszej części gry brakowało nam pewności. Myślę, że druga połowa w naszym wykonaniu wyglądała już bardzo dobrze. Pokazaliśmy waleczny charakter i to, że potrafimy grać na wysokim poziomie. Lech Poznań był najmocniejszym rywalem, z jakim do tej pory się zmierzyliśmy. Końcówka sobotniego spotkania była dla nas jednak nieszczęśliwa. Nie możemy dopuszczać do stracenia dwóch goli po rzutach rożnych, niezależnie od tego, z jakim przeciwnikiem będziemy grać. Dwie bramki strzelone z rzutów karnych mnie cieszą. Nie jesteśmy jednak zadowoleni, bo nie zdobyliśmy w sobotę punktów - stwierdził Pert Schwarz.     
- Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji do strzelenia gola. Żałuję, że nie wykorzystałem okazji, które miałem. Wierzę natomiast, że dzięki ciężkiej i systematycznej pracy na treningach, bramki i asysty przyjdą. W sobotę nie byliśmy słabszą drużyną. Lech wykorzystał nasze błędy, dzięki czemu zdobył trzy punkty. Nasza postawa z kolejki na kolejkę jest coraz lepsza. Gdy wyeliminujemy z naszej gry pomyłki, to będziemy zdobywać cenne "oczka" do tabeli - powiedział Miłosz Szczepański, który przez Selekcjonera Piłkarskiej Reprezentacji Polski U-21, Czesława Michniewicza, został powołany  na mecze z Łotwą i Estonią.
Również Jacek Magiera ogłosił listę zawodników powołanych na mecze w Elite League U-21 z Włochami i Portugalią. Wśród jego wybrańców znaleźli się Mateusz Bondarenko (Skra Częstochowa) oraz dwaj pomocnicy Rakowa Częstochowa: Jakub Apolinarski i Michał Skóraś.
Po doprowadzeniu do remisu częstochowianie poczuli szansę na zwycięstwo. Gra nabrała rumieńców co pobudziło rekordową ilość kibiców z Częstochowy. Oglądali oni mnóstwo akcji z obu stron, ale tymi, którzy przypieczętowali zwycięstwo byli poznaniacy pokonując „gospodarzy” ich najmocniejszą bronią, stałym fragmentem gry. Niepilnowany Duńczyk strzałem głową pokonał Michała Gliwa i tym samy zrehabilitował się za zagranie ręką, które skutkowało stratą drugiej bramki z „wapna”.  Ekipa Dariusza Żurawia, urodzonego w pobliskim Wieluniu, w dobrych humorach mogła wracać do domów.
- Trener nas uczulał i my sami o tym wiedzieliśmy jak mamy grać w drugiej połowie, a tu od razu słupek i być może to nas gdzieś wybiło z rytmu. Na pewno jeżeli stracilibyśmy z Rakowem punkty to bylibyśmy bardzo źli na siebie. Bo pierwszą połowę zagraliśmy super, a później pojawiła się ta odmiana, której nie umiem wyjaśnić. Myślę, że w niejednej głowie pojawiły się myśli, że tracimy ten mecz, bo byliśmy sfrustrowani tym co się dzieje na boisku. Nie mogliśmy złapać rytmu i głównie się broniliśmy - ocenił Kamil Jóźwiak.
- To był najbardziej dramatyczny mecz od początku sezonu. To było szalone! Pierwszą połowę kontrolowaliśmy, graliśmy dobrze, mieliśmy okazje i strzelaliśmy na bramkę. Zdobyliśmy jedną szczęśliwą i po chwili drugą po świetnym ataku. Ale początek drugiej połowy jest dla mnie niewyobrażalny. Najpierw szczęście po słupku, a później te dwa karne. Różnica między tymi połowami byłą zbyt duża. Ostatecznie wygrywamy i uważam, że pokazaliśmy dzisiaj ogromny charakter drużyny. Jednak uczucia są mieszane - powiedział Mickey van der Hart.
- W pierwszej części meczu mój zespół rozegrał bardzo dobre zawody, gdzie zdobyliśmy dwie bramki i mieliśmy jeszcze kilka innych dobrych sytuacji. W drugiej połowie zostały podyktowane przeciwko nam dwa rzuty karne, których nie chce oceniać aby nikomu się nie narazić. Chwała dla mojego zespołu, że pomimo wyniku remisowego, byliśmy w stanie się podnieść i przechylić to spotkanie na swoją korzyść. To też pokazuje, że w trudnych sytuacjach jesteśmy mocni i w przekroju całego spotkania mieliśmy tych sytuacji trochę więcej od Rakowa. W pewnych momentach mieliśmy też trochę szczęścia, którego w poprzednich spotkaniach nam zabrakło Najważniejsze jest to, że mamy trzy punkty wywalczone z bardzo dobrym zespołem, który jeszcze nie jednemu zespołowi w Ekstraklasie te punkty odbierze – stwierdził Dariusz Żuraw, który w polskiej Ekstraklasie rozegrał 130. spotkań.
- Szacunek dla moich zawodników za to, że z taką drużyną umieli się podnieść. Naprawdę jest sztuką aby to zrobić. Moi zawodnicy kapitalnie zareagowali w trudnym momencie, myślę, że stworzyliśmy bardzo dobre widowisko. Szkoda, że nie zdobyliśmy choćby tego jednego punktu na który swoją postawą zasłużyliśmy. Punkty są przyznawane tej drużynie, która strzela więcej bramek. Lech Poznań był to najmocniejszy zespół, z którym dotąd się zmierzyliśmy w PKO Ekstraklasie. Był to zespół, który chciał grać w piłkę, dlatego ten mecz tak wyglądał – komplementował Marek Papszun.
Przed jego podopiecznymi kolejne wyzwanie spod znaku „L”. Tym razem przed przerwą reprezentacyjną przy Łazienkowskiej zmierzą się Legią Warszawa.
View the embedded image gallery online at:
https://www.cz-pilka.pl/hot-news/3706#sigProId96262ab26b

Raków Częstochowa - Lech Poznań, 2:3 (0:2)
Bramki:
0:1 30’Karlo Muhar
0:2 32’Christian Gytkjar
1:2 51’Petr Schwarz (karny)
2:2 74’Petr Schwarz (karny)
2:3 84’Christian Gytkjar (głową)
Raków Częstochowa: 1.Michał Gliwa - 77.Dawid Szymonowicz, 2.Tomáš Petrášek, 28.Arkadiusz Kasperkiewicz - 39.Jakub Apolinarski (69’27.Daniel Bartl), 11.Bryan Nouvier (63’91.Felicio Brown Forbes), 17.Petr Schwarz, 10.Igor Sapała (89’8.Andrija Luković), 30.Miłosz Szczepański, 23.Patryk Kun - 9.Sebastian Musiolik. Trener: Marek Papszun.
Rezerwowi: 29.Jakub Szumski - 4.Kamil Piątkowski, 5.Emir Azemović, 7.Maciej Domański, 13.Piotr Malinowski, 18.Rusłan Babenko.
Lech Poznań: 1.Mickey van der Hart - 2.Robert Gumny, 37.Ľubomír Šatka, 5.Đorđe Crnomarković, 22.Wołodymyr Kostewycz - 27.Tymoteusz Puchacz, 6.Karlo Muhar, 25.Pedro Tiba, 10.Darko Jevtić (88’4.Thomas Rogne), 7.Kamil Jóźwiak (75’17.Maciej Makuszewski) - 9.Christian Gytkjar (86’8.Paweł Tomczyk). Trener: Dariusz Żuraw.
Rezerwowi: 99.Miłosz Mleczko - 11.Timur Zhamaletdinov, 19.Tomasz Cywka, 24.Joao Amaral, 36.Filip Marchwiński, 38.Jakub Kamiński.
Sędziowali: Mariusz Złotek z Gorzyc, na liniach Paweł Sokolnicki i Dariusz Bohonos. Sędzią VAR był Paweł Raczkowski.
Żółte kartki: Petrášek, Kasperkiewicz - Gumny, Crnomarković, Makuszewski, Kostewycz.
Czerwona kartka: Maciej Makuszewski (90.minuta, Lech, za drugą żółtą).
Widzów: 4018.
 
Szósta kolejka:
Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków, 3:2
Cracovia - Arka Gdynia, sobota, 3:1
Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław, 1:1
Raków Częstochowa - Lech Poznań, 2:3
Górnik Zabrze - Korona Kielce, 3:0
ŁKS Łódź - Legia Warszawa, 2:3
Zagłębie Lubin - Piast Gliwice, 0:3
Pogoń Szczecin - Wisła Płock, 1:3
 
 
EKSTRAKLASA, SEZON 2019/2020
Lp. Drużyna Mecze Pkt Zw R P Bramki
1.  Śląsk Wrocław 6 14 4 2 0 9:4
2.  Pogoń Szczecin 6 13 4 1 1 7:3
3.  Jagiellonia Białystok 6 11 3 2 1 12:7
4.  Lech Poznań 6 11 3 2 1 11:7
5.  Piast Gliwice 6 11 3 2 1 7:3
6.  Cracovia Kraków 6 10 3 1 2 10:7
7.  Górnik Zabrze 6 10 3 1 2 7:5
8.  Legia Warszawa 5 10 3 1 1 7:5
9.  Wisła Kraków 6 7 2 1 3 7:5
10.  Lechia Gdańsk 6 7 1 4 1 5:5
11.  Raków  Częstochowa 6 6 2 0 4 6:9
12.  Zagłębie Lubin 6 5 1 2 3 5:8
13.  Wisła Płock 5 4 1 1 3 4:9
14.  Korona Kielce 6 4 1 1 4 3:8
15.  ŁKS Łódź 6 4 1 1 4 5:11
16.  Arka Gdynia 6 2 0 2 4 2:11
Siódma kolejka:
Arka Gdynia - Górnik Zabrze, piątek, 30 sierpnia, 18:00
Korona Kielce - Jagiellonia Białystok, piątek, 30 sierpnia, 20:30
Wisła Płock - ŁKS Łódź, sobota, 31 sierpnia, 15:00
Piast Gliwice - Lechia Gdańsk, sobota, 31 sierpnia, 17:30
Wisła Kraków - Zagłębie Lubin, sobota, 31 sierpnia, 20:00
Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin, niedziela, 1 września, 15:00
Lech Poznań – Cracovia, niedziela, 1 września, 17:30
Legia Warszawa - Raków Częstochowa, niedziela, 1 września, 20:00
 
cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account