Raków Mistrzem I Ligi

cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, football photo gallery, football photos,  Raków Częstochowa - Wigry Suwałki

W ostatniej kolejce było kilka spotkań, które miały duże znaczenie dla układu tabeli. Kwestia tytułu Mistrza I Ligi rozstrzygała się w Częstochowie i Opolu. Częstochowianie ulegli Wigrom, ale Odra zremisowała z ŁKS-em i zapewniła nam, mimo porażki, ciężko zapracowany tytuł. Jeszcze większe emocje towarzyszyły spadkowiczom i w Częstochowie po raz drugi z rzędu status pierwszoligowca uratowali suwałczanie.

Przy Limanowskiego w obu szatniach po meczu było słychać radosne śpiewy i okrzyki. Zupełnie odmienne nastroje panowały na obiekcie GKS-u, gdzie w przebieralniach gospodarzy i gości panowała grobowa cisza.
Przed meczem odbyło się pożegnanie sześciu zawodników, którym klub postanowił nie przedłużać kontraktów, a byli to: Patrick Friday Eze, Rafał Figiel, Łukasz Góra, Damian Michalik, Karol Mondek oraz Mateusz Zachara. Cała szóstka otrzymała z rąk sternika Rakowa, Wojciecha Cygana, pamiątkowe plakietki.
- Wielki podziękowania dla chłopaków, którzy odchodzą z klubu i wiele dla nas zrobili. Mam tutaj szczególnie na myśli Rafała Figla i Łukasza Górę. Szkoda, że nie było dzisiaj z nami kapitana, Andrzeja Niewulisa, jemu chcieliśmy zadedykować zwycięstwo. Niestety, nie udało nam się - powiedział Marek Papszun.
- Żałuję, że nie będę mógł zagrać z Rakowem w Ekstraklasie. Byłoby to zwieńczenie ośmiu lat ciężkiej pracy i kolejnych awansów. Taki niestety jest los piłkarza i trzeba się z tym pogodzić - mówił Łukasz Góra.
- Dla mnie, jako człowieka o dużych ambicjach i marzeniach był to bezcenny okres. Odniesiony sukces, jakim bez wątpienia jest awans z drugiej ligi do Ekstraklasy to coś niesamowitego. Jako kapitan zespołu, cieszę się, że mogłem brać w tym historycznym dla klubu czasie czynny udział. Poznałem tu wielu wspaniałych ludzi i przeżyłem fantastyczne chwile - podsumował swój czteroletni pobyt w Częstochowie Rafał Figiel, którego kibice pożegnali gromkimi oklaskami skandując jego nazwisko. - Szkoda, że nie będzie mnie w Ekstraklasie z Rakowem, ale zrobię wszystko, żeby się tam znaleźć - dodał „Figo”.  
Przy Limanowskiego ostatnie słowo należało do drużyny gości, gdy w doliczonym czasie gry do bramki Jakuba Szumskiego piłkę wpakował Daniel Smuga. Zapewnili sobie zwycięstwo, które poza prestiżem nie dawało im nic więcej poza degradacją do drugiej ligi. W tym czasie przy Bukowej GKS remisował z Bytovią, ale w ostatniej akcji meczu czynny udział wziął bramkarz przyjezdnych, Andrzej Witan, który po stałym fragmencie gry wbił głową piłkę do bramki gospodarzy. To dawało im utrzymanie, ale nie wiedzieli, że w Częstochowie wygrali podopieczni Mirosława Smyły. Gdy informacje dotarły do zainteresowanych w Katowicach nastała cisza i wściekłość, a po murawie częstochowskiego stadionu biegali uszczęśliwieni suwałczanie. Zszokowany był również kibic z Suwałk, który samotnie pokonał ponad pięćset kilometrowa trasę do Częstochowy, miasta cudów.
- Postaram się w miarę logicznie mówić, bo taki moment rzadko w życiu się zdarza. Mam w domu w szafce, co tu dużo mówić, alkohol, whisky. Kupiłem ją kiedy miała 15 lat, dzisiaj ma 25, bo już 10 czeka na specjalny moment. Piękna jest piłka, ale i okrutna. Wiem, co w tej chwili przeżywają w Katowicach - mówił Mirosław Smyła.
Po zakończeniu gry w Concordii Knurów, Mirosław Smyła podjął się prowadzenia Orła Psary/Babienica, z którym z „okręgówki” awansował do trzeciej ligi. Był również trenerem GKS-u Tychy, Zagłębia Sosnowiec, Rozwoju Katowice, Odry Opole i Wigier Suwałki, które miał uratować od spadku.
- Wigry zasługują na I ligę, na stabilność - mówił Mirosław Smyła zagadnięty o swoją przyszłość.  - Suwałki są fajnym miejscem do życia, ale ja pochodzę ze Śląska i jestem bardzo rodzinnym człowiekiem. Także to są trudne tematy, ale będziemy rozmawiali i zobaczymy co dalej będzie - zapewnił trzeci trener Wigier w tym sezonie.
- Radosna porażka i jedna z najprzyjemniejszych w moim życiu, bo po tej przegranej oprócz awansu zdobywamy Mistrzostwo Fortuna 1.Ligi, czyli cel został osiągnięty. Z czego się bardzo cieszymy - podsumował Marek Papszun.
Piłkarze z kibicami pożegnali się do połowy lipca, gdy rozpoczną się rozgrywki Ekstraklasy. Jeszcze nie wiadomo którego dnia, z kim i przede wszystkim gdzie zagrają podopieczni Marka Papszuna.

View the embedded image gallery online at:
https://www.cz-pilka.pl/hot-news/3575#sigProIdab2a979b8e

Raków Częstochowa - Wigry Suwałki 1:2  (0:1)
Bramki:
0:1 10’Bartosz Bida
1:1 70’Szymon Lewicki (głową)
1:2 90’Daniel Smuga
Raków Częstochowa: 29. Jakub Szumski - 99. Karol Noiszewski, 2. Tomáš Petrášek, 28. Arkadiusz Kasperkiewicz - 13. Piotr Malinowski (76, 27. Daniel Bartl), 21. Franciszek Wróblewski, 10. Igor Sapała, 7. Rafał Figiel (58, 9. Maciej Domański), 23. Patryk Kun, 30. Miłosz Szczepański (86, 96. Sebastian Musiolik) - 32. Szymon Lewicki. Trener: Marek Papszun.
Rezerwowi: 1.Michał Gliwa, 17.Petr Schwarz, 25.Karol Mondek, 45.Patrick Friday Eze.
Wigry Suwałki: 33. Dominik Kąkolewski - 2. Paweł Olszewski, 25. Arkadiusz Najemski, 6. Adam Chrzanowski, 44. Adrian Karankiewicz - 10. Karol Mackiewicz (62, 9. Kamil Sabiłło), 64. Łukasz Sosnowski (84, 21. Daniel Smuga), 16. Wiktor Biedrzycki, 8. Filip Karbowy (63, 35. Dawid Polkowski), 27. Robert Bartczak - 31. Bartosz Bida. Trener: Mirosław Smyła.
Rezerwowi: 96.Damian Węglarz, 3.Jonatan Straus, 22.Joel, Huertas Cornudella, 34.Adrian Piekarski.
Sędziowali: Sebastian Jarzębak, Zbigniew Szymanek, Daniel Wiejowski, Rafał Rokosz.
Żółte kartki: Sapała, Noiszewski, Szczepański, Kasperkiewicz - Sosnowski, Biedrzycki.
Widzów: 2805.

Końcowa tabela. TUTAJ

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account