Sześć oczek

To nie był szczęśliwy tydzień dla piłkarzy Rakowa, którzy ulegli Stali w Mielcu i w Częstochowie w Pucharze Polski, Lechii Gdańsk. Szczególnie ten ostatni mecz wzbudził wiele kontrowersji. W obu jednak zaprezentowali się naprawdę dobrze i nie ma żadnych symptomów kryzysu. Rolą Marka Papszuna jest „wyczyścić” głowy piłkarzy i zmotywować ich do dalszego wygrywania. Być może już w Bytovie strzelą korki od szampana, bo po przegranej Stali Mielec potrzebujemy do awansu już tylko sześć „oczek”.

Nasz niedzielny rywal to dwukrotny Mistrz Polski z lat 1929 i 1947 oraz pięciokrotny wicemistrz Polski (1922, 1925, 1928, 1938 i 1946). Drużyna Warty Poznań z różnym skutkiem próbuje odbudować swoją świetność, ale na to potrzeba jeszcze sporo czasu i nakładów. Na razie beniaminek musi zdobywać cenne punkt, bo do strefy spadkowej ma bardzo blisko. Do Częstochowy przyjeżdża z nadzieją, że po ciężkich i przegranych meczach Raków będzie łatwiejszym „kąskiem” i zdołają się zrehabilitować za porażkę 0:2 w Poznaniu. W dotychczasowej rywalizacji oba zespoły zmierzyły się ze sobą dziewięć razy i po równo (3,3,3) podzieliły się rozstrzygnięciami. Poznaniacy pięć lat temu po raz pierwszy i ostatni wygrali przy Limanowskiego.
– Cały czas mówię zawodnikom, że czas na to, żebyśmy zaskoczyli rywali na ich boisku i zrobili niespodziankę. Z takim nastawieniem ruszamy do Częstochowy. Kto oglądał  mecz z Lechią, to widział, że Raków zagrał bardzo dobre spotkanie. Jeśli to powtórzy w niedzielę, to będziemy mieli problemy. Musimy też uważać na stałe fragmenty gry, bo nasi najbliżsi rywale wykonują je najlepiej w całej lidze – powiedział trener Warty Poznań, Petr Nemec.
- Środowe starcie z Lechią kosztowało nas sporo sił. Oczywiście, że chwilę po zakończeniu spotkania w szatni towarzyszył nam smutek, bo wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że finał na Stadionie Narodowym był na wyciągnięcie ręki. W piątek sztab trenerski przeprowadził z nami ostatnią analizę środowego meczu z Lechią. Tym samym temat rozgrywek pucharowych uważamy za zamknięty. Chcemy wygrać mecz z Wartą i przybliżyć się do naszego głównego celu na ten sezon, jakim jest awans do LOTTO Ekstraklasy. Ostatnio gramy niemal co trzy dni, ale to dobrze. Pozwala nam to zapomnieć o pucharze i skupić się na lidze - oznajmił Daniel Bartl
– Ostatnio na wyjeździe brakowało nam szczęścia. Mam nadzieję, że teraz karta się odwróci i w końcu zaczniemy punktować na wyjazdach. Oglądaliśmy mecz z Lechią Gdańsk i to, co się rzuca w oczy, to na pewno dobre rozgrywanie stałych fragmentów gry. Poza tym atutem będzie własna publiczność, podobno ma być pełen stadion - zapowiedział bramkarz Warty Poznań, Adrian Lis.

cz-piłka.pl

Log in or create an account