Skra żegna się z kibicami

Piłkarze Skry kończą częstochowski maraton i tegoroczne rozgrywki. Po wizycie na okazałym stadionie Widzewa i porażce 0:2, podopieczni Pawła Ściebury nabrali pewności siebie i uwierzyli w swoje możliwości. Wygrali cztery pojedynki, dwa zremisowali, a nasi bramkarze zachowali czyste konto. Miejmy nadzieję, że ta passa będzie trwać do końca.

Kolejny rywal i ponownie poprzeczka zawieszona bardzo wysoko. Przyjeżdża klub z bogatą przeszłością ekstraklasową i zajmujący miejsce w czubie tabeli oraz aspiracjami na awans. Bełchatowianie rozpoczęli rozgrywki z dwoma punktami ujemnymi za zaległości finansowe, ale straty odrobili bardzo szybko. Przegrali zaledwie dwa pojedynki i zajmują czwarte miejsce tuż za premiowaną trójką. Z Częstochowy będą chcieli wyjechać z pełną pulą, aby zakończyć pierwszą rundę na najniższym stopniu podium, ale muszą też liczyć na potknięcie się Elany w pojedynku z Gryfem Wejherowo w Toruniu. Torunianie jeszcze na swoim obiekcie nie przegrali, a bełchatowianie z delegacji rzadko wracają z tarczą, za to najczęściej remisują. Jednak ich passa dziewięciu pojedynków bez porażki jest również imponująca. W ostatnim meczu w Bełchatowie również padł remis z Radomiakiem Radom, a decydującego o podziale punktów gola efektowną „przewrotką” zdobył dobrze znany w Częstochowie Patryk Mularczyk. „Mular”, jego kolega klubowy, Bartosz Biel oraz Damian Nowak z sześcioma bramkami przewodzą w klasyfikacji strzelców. Niestety „Nowy” z powodu nadmiaru żółtych kartek będzie się przyglądał zmaganiom kolegów z wysokości trybun.
- Jedziemy na Skrę z dobrym nastawieniem i chcemy ten mecz wygrać - zapowiedział Patryk Mularczyk.
- Wiemy, że Skra dobrze się czuje na sztucznym boisku. My przez cały tydzień będziemy się również przygotowywać na sztucznej nawierzchni do tego meczu i zrobimy wszystko, żeby jakiekolwiek punkty przywieźć z Częstochowy. Szanujemy tego rywala, wiemy że są mocni u siebie, faworyci pojechali i potracili tam punkty, dlatego z szacunkiem podchodzimy do tego spotkania - mówił Bartłomiej Bartosiak.
Oba kluby spotkały się ze sobą w sezonie 1983/1984 w ramach rozgrywek III Ligi. W Bełchatowie 2:0 zwyciężył GKS, a w rewanżu padł wynik remisowy 1:1. Po 34.latach ponownie górą byli bełchatowianie, którzy wygrali u siebie 3:0. Jedną z bramek strzelił Patryk Mularczyk, który nie tak dawno występował w barwach Skry. Epizod w Skrze zaliczył również Hubert Tylec. Swoich sił w wieku juniorskim próbowali w Bełchatowie Dawid Niedbała i Kamil Sobala, obecnie zawodnik lidera trzeciej ligi, Hutnika Kraków.
Częstochowianie w przypadku wygranej mają szansę na kolejny awans i mogą w przypadku przegranej Znicza Pruszków w Stargardzie, awansować na dziewiąte miejsce. Jednak czy niedawni pogromcy Widzewa wrócą z delegacji bez punktów przekonamy się w sobotę około 15.00.  
Również w sobotę o 13.00. rozpocznie się mecz w Częstochowie. W imieniu organizatorów zapraszamy na obiekt przy Loretańskiej.

cz-piłka.pl

Log in or create an account