Skra na wielkim Widzewie

Czy będzie to pojedynek Dawida z Goliatem? Łodzianie mający jasno określony cel, czyli awans, zajmują pozycję lidera, ale za plecami czują oddech ostatnio widzianej na Loretańskiej toruńskiej Elany. Jeżeli częstochowian nie sparaliżuje osiemnastotysięczna widownia, to mogą powalczyć jak równy z równym podobnie jak z Elaną.

Na meczu ze Skrą widzewiacy wystąpią „osłabieni” o kadrowiczów z U-19 (Marcel Pięczek) i U-20 (Konrad Gutowski). Prawdopodobnie zastąpią ich inni utalentowani młodzieżowcy, Mikołaj Gibas i Marcin Pigiel. Z urazami jeszcze nie uporali się Tomasz Wełna oraz Simonas Paulius, ale Widzew ma szeroką i wyrównaną kadrę. Te ubytki nie są największym zmartwieniem Radosława Mroczkowskiego, który w sezonie 2014/2015 prowadził drugoligowy Raków. Później z Sandecją Nowy Sącz awansował do pierwszej ligi i następnie do Ekstraklasy. Taką sama drogę ma przejść z czerwono-biało-czerwonymi. Łodzianie wystąpią w kamizelkach, które dzięki GPS monitorują pozycję piłkarza na boisku. Będzie to pomocne w analizie i ocenie zaangażowania piłkarzy w grę.
Łodzianie, podobnie jak Elana, nie doznali jeszcze porażki na swoim stadionie, a częstochowianie wywalczyli na wyjazdach zaledwie cztery punkty. Widzew zajmuje pierwsze miejsce w tabeli, podczas gdy Skra plasuje się dopiero na szesnastej pozycji. Różnica między zespołami wynosi aż dziewiętnaście punktów.
Za czasów Radosława Mroczkowskiego w rundzie jesiennej sezonu 2013/2014 w Widzewie grał Karol Tomczyk. Wystąpił w wyjściowym składzie w inaugurującym sezon starciu w stolicy, z Legią, która wygrała 5:1. Dwa sezony później łodzianie wylądowali w IV lidze, ale kibice nie odwrócili się od swojego klubu. Potrafili wykupić komplet wejściówek na cały sezon, by wspomóc klub i robią to nadal, a zakupienie biletu jest możliwe tylko po zwolnieniu miejscówki na dany mecz przez posiadacza karnetu.

cz-piłka.pl

Log in or create an account