A-klasa pełna niewiadomych

  • Published in News
cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, football photo gallery, football photos, Skra Częstochowa - Raków Częstochowa, A - Klasa

Jeszcze tylko dwie kolejki do końca rozgrywek A - klasy, a nadal wiele niewiadomych. Nie mamy pewniaków do awansu, a kandydatów do spadku wytypowano tylko w grupie pierwszej. Reszta ma jeszcze tzw. „matematyczne szanse”. Sporo może się wyjaśnić po zakończeniu rozgrywek i przy zgłaszaniu zespołów do kolejnych. Wiele się mówi o rezygnacji niektórych drużyn z gry w wyższej klasie.

Sokół Wręczyca Wielka - Naprzód Ostrowy 4:2 (2:2)
Piłkarze Naprzodu nie zdołali urwać punktów we Wręczycy Wielkiej i nadal pozostają w strefie zagrożonej spadkiem. Rozpoczęło się obiecująco dla przyjezdnych od trafienia Kacpra Krawczyka po kwadransie gry. Bartosz Stemplewski i Jakub Chrzan wyprowadzili gospodarzy na prowadzenie, ale przed tuż przerwą Jerzy Chłód doprowadził do wyrównania. Po zmianie stron Mikołaj Jarząbek i Bartosz Stemplewski zapewnili miejscowym zwycięstwo, trzy punkty i zrewanżowali się za porażkę w Ostrowach 2:5. Przed Sokołem pojedynek z Liswartą Popów, która podobnie jak ostrowianie bardzo potrzebuje punktów. Naprzód będzie podejmował u siebie zdegradowanego, ale ciągle ambitnie walczącego Orlika  Blachownia.
Płomień Czarny Las - Liswarta Popów 2:3 (0:2)
Jeżeli można mówić o niespodziance, to do takiej doszło w Czarnym Lesie, gdzie walcząca o przetrwanie Liswarta ograła mający aspiracje na awans Płomień. Jesienią podopieczni Michała Jelonka ograli w Zawadach gospodarzy aż 4:0, ale teraz to zupełnie inna Liswarta, która wiosną przegrała zaledwie trzy mecze i podzieliła się punktami z Ajaksem. Pierwsza odsłona meczu to zdecydowana przewaga gości, którzy po strzałach Arkadiusza Kawka i Pawła Piotrowskiego objęli prowadzenie. Sporo pracy mieli również sędziowie, a Piotr Purgal musiał dziewięć razy wyciągać z kieszeni żółte kartoniki. Po zmianie stron gospodarze po trafieniach Rafała Stefańskiego i Krzysztofa Wesołowskiego doprowadzili do wyrównania, a w doliczonym czasie gry po samobójczym Damiana Radolińskiego  zapewnili przyjezdnym komplet punktów.  Rafał Pazera oraz Arkadiusz Kawka i Łukasz Pilarz obejrzeli w drugiej części czerwone kartki. W przedostatnim meczu tego sezonu Płomień jedzie do Miedźna na bardzo ważny dla gospodarzy pojedynek. Popowianie rozegrają w Zawadach równie ważny dla siebie mecz z Sokołem Wręczyca Wielka.
Grom Cykarzew - Grom Miedźno 6:1 (0:0)
W Cykarzewie wszyscy kibice żyją występami zawodników Gromu, którzy nieoczekiwanie wykorzystali potknięcia rywali i nawiązali walkę o awans do Ligi Okręgowej.  Imienniczka z Miedźna wróciła do domu z bagażem sześciu goli. Trzy strzelił Tomasz Kutak, który ma na koncie 19.trafień, dwa Michał Turek i jeden grający trener, Marcin Kotyla. Honorowe trafienie zaliczył Piotr Grygiel.  Przed cykarzewianami pojedynki z borykającym się z problemami kadrowymi Alkasem i na koniec z Okszą Łobodno. Muszą pokonać przeciwników, ale również liczyć na porażki rywali, gdyż do prowadzącej dwójki mają dwa punkty straty. W Cykarzewie jednak optymistów nie brakuje. Podopieczni Macieja Furmanka zagrają po raz ostatni przed własną publicznością z podrażnionym Płomieniem Czarny Las.
Ajaks Częstochowa - Alkas Aleksandria 2:1 (0:0)
Jedenastu alkasowców pojawiło się przy Starzyńskiego i stawiło ambitny i zdecydowany opór walczącym o awans częstochowianom. Zmasowana obrona przyjezdnych i dobra postawa bramkarza gości, Sławomira Urbańczyka  sprawiła, że przez większość pojedynku piłkarze Ajaksu nie mogli znaleźć sposobu na pokonanie Alkasu, którzy uśpili czujność podopiecznych Piotra Pawłowskiego i uzyskali prowadzenie po ponad trzydziestometrowym strzale Marcina Matławskiego. Dziesięć minut przed końcem Alex Bednarek zdołał wyrównać, a gola na wagę trzech punktów w doliczonym czasie gry strzelił Maciej Nabiałek. Działo się to już w czasie, gdy przyjezdni występowali w dziewięcioosobowym składzie bez swojego bramkarza, którego musiał zastąpić zawodnik z pola. Teraz przed Ajaksem dużo bardziej wymagający przeciwnik, Oksza Łobodno, która będzie rywala podejmować na swoim obiekcie i tutaj już taryfy ulgowej nie będzie. Alkas, którego przyszłość nie rysuje się w najlepszych barwach, zagra u siebie z Gromem Cykarzew, którego interesuje tylko komplet punktów.
Victoria Częstochowa - Orlik Blachownia 6:0 (1:0)
Młodzież Victorii urządziła sobie przy Limanowskiego ostre strzelanie podczas pojedynku z Orlikiem. Na „zero” z tyłu zagrał natomiast debiutujący w bramce „biało-zielonych” piętnastoletni Mateusz Rabiniak, który zastąpił w bramce dziesięć lat starszego Karola Zielińskiego.  Średnia wieku zawodników występujących w tym meczu wyniosła 16,9 lat.
- Jestem dumny z Mateusza. Bardzo ciężko pracował na ten debiut oraz bardzo dużo daje od siebie na treningach bramkarskich - zachwalał swojego podwładnego trener bramkarzy Victorii, Mateusz Kos.
Łupem bramkowym podzielili się Mateusz Gołda, Dominik Kurek oraz Piotr Kiński i Mateusz Pasiuk, którzy dwukrotnie pokonali Kubę Kluźniaka. Przed ekipą Damiana Nowaka wolny termin, gdyż z rozgrywek wycofano Płomień Częstochowa, w ostatniej kolejce na „swoim” obiekcie zagrają z Naprzodem Ostrowy. Teraz z podopiecznymi Tomasza Pełki zmierzą się blachownianie.
Płomień Częstochowa - Lot Konopiska 0:3 (v.o.)
Mający spore problemy Płomień postanowił się wycofać z dalszej części rozgrywek i w związku z tym automatycznie został zdegradowany do B-klasy. Piłkarze Lotu wykorzystali wolny czas na obserwację ich rywala Ajaksu Częstochowa w ostatniej, najważniejszej kolejce.
Błękitni Libidza - Oksza Łobodno 3:3 (1:1)
Dwudziesta minuta i bramka dla Okszy po strzale Michała Lizurej, kwadrans później wyrównują zawodnicy Błękitnych i remisem kończy się pierwsza połowa. Po godzinie gry libidzanie obejmują prowadzenie, a po kwadransie podwyższają 3:1. W doliczonym czasie gry Patryk Zakrzewski i Karol Barzak doprowadzają do wyrównania.

Czarni Starcza - LKS Kamienica Polska 3:2 (2:2)
Grający już w pełnym składzie Czarni nie mieli łatwej przeprawy z podopiecznymi Artura Minkiny. Rozpoczęło się od wymiany ciosów pomiędzy Łukaszem Nowakiem i Przemysławem Sikora, dzięki której kibice obejrzeli cztery bramki. Na piątą, decydującą musieli czekać do 90.minuty, gdy Patryk Pijet pokonał Oskara Kotala. Przed Czarnymi pojedynek z Jurą Niegowa, a „Kamionka” będzie podejmować Złoty Potok, który walczy o ucieczkę ze strefy spadkowej.
Pilica Koniecpol - Jura Niegowa 0:4 (0:3)
Jura zrewanżowała się koniecpolanom za porażkę z rundy jesiennej, kiedy to Pilica wygrała w Niegowie 4:3. Tym razem bramkarz Jury zachował czyste konto, a na listę strzelców wpisali się Artur Resiak, Dawid Siwek oraz dwukrotnie Rafał Bacior. Przed Pilica kolejna walka o ligowy byt, tym razem w Rzerzęczycach, gdzie może być ciężko o punkty. Jura już na totalnym luzie zagra z Czarnymi i może się postarać o niespodziankę.
Unia Rędziny - Orkan Rzerzęczyce 3:1 (1:0)
Za taką bardzo wdzięczna byłaby na pewno Unia, która nadal zachowuje przewagę jednego punktu nad Czarnymi. Podopieczni Oskara Operacza w starciu z Orkanem objęli prowadzenie po golu grającego trenera, drugiego strzelił Michał Komorowski po zmianie stron, a honorowego tuż przed końcem zdobył Wojciech Politański. Damian Niezgoda zdołał jeszcze odpowiedzieć celnym i podwyższyć wynik. Przed Unią można by rzec rekreacyjny wyjazd do Dąbrowy Zielonej na pożegnalny występ Dąbrowianki przed własną publicznością w A-klasie. No chyba, że „biało - zieloni” zmobilizują się i postarają o sensacyjny wynik. Wówczas pobliski „Cezar” byłby chyba otwarty do ostatniego klienta.
Kmicic Kruszyna - Metal Rzeki Wielkie 1:4 (1:2)
Ratujący się przed spadkiem Metal bez problemów pokonał wyżej notowanego Kmicica. Dla gości pierwsze bramki zdobyli Damian Woch i Norbert Chmielarz, a gola do „szatni”, który okazał się również honorowym,  strzelił Maciej Popławski. W drugiej odsłonie dwa pozostałe trafienia zapisał na swoje konto Marcel Mielczarek. Kmicic ma przed sobą wyjazd do Soborzyc, które będą bronić miejsca na podium, Metal zmierzy się u siebie z Sokołem Olsztyn.
LZS Mrzygłód - Start Soborzyce 1:0 (0:0)
Soborzyczanie w okrojonym składzie pojawili się w Mrzygłodzie, ale ambitnie walczyli o punkty i utrzymanie miejsca na podium. Jednak sytuacji bramkowych z obu stron było jak na lekarstwo. Po jednej z nich gospodarze zdobyli gola, ale sędziowie dopatrzyli się pozycji spalonej.  Ostatnie dwadzieścia minut gospodarze musieli rozegrać bez Karola Ostalskiego, który otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Chwilę później Szymon Mielczarek zdobył gola dla gospodarzy, wyrównał po dziesięciu minutach Michał Lara, ale sędzia ostatecznie tej bramki nie uznał. Protestowali soborzyczanie, Artur Mysłek został upomniany żółtym kartonikiem, a Dawid Urbański czerwonym.  Bramkarz Soborzyc „za wybitnie niesportowe zachowanie wobec sędziów” będzie odpoczywać przez cztery najbliższe mecze, nie zagra więc w najbliższym z Kmicicem Kruszyna, który będzie ostatnim w tym sezonie na soborzyckim boisku. W Myszkowie zapowiada się ciekawa wizyta szczekocińskich „Rycerzy Wiosny”.
KS Złoty Potok - Sparta Szczekociny 1:2 (0:0)
Po czterech porażkach z rzędu sytuacja Złotego Potoku staje się nieciekawa. Goście od pięćdziesiątej minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Bartosza Otczyka. Miejscowi wykorzystali okazję i uzyskali prowadzenie po strzale Sebastiana Kurpiewskiego. Kibice, w tym tradycyjnie spora grupa sympatyków Sparty, spodziewała się pierwszej w tej rundzie porażki „Spartan”, ale jak widać nazwa zobowiązuje walczyć do końca. W doliczonym czasie gry Tomasz Sikora i, przepraszam niektórych, że ponownie wymieniam, Krzysztof Minor, zdobyli bramki dające przyjezdnym cenny sukces.  Szczekocinianie w Myszkowie będą się starali podtrzymać passę meczów bez porażki, a Złoty Potok w sobotę zamelduje się w Kamienicy Polskiej, gdzie Bartosz Hacaś będzie  chciał wreszcie wyprzedzić w klasyfikacji strzelców „emerytowanego” Piotra Prusko.
Sokół Olsztyn - Dąbrowianka Dąbrowa Zielona 4:0 (2:0)
Grający w „dziesiątkę” piłkarze Dąbrowianki ambitnie walczyli w Olsztynie o jak najlepszy wynik. Marcina Marka po dwa razy pokonali Kamil Biś i Sebastian Karoń. Przed „biało-zielonymi” ostatni w tym sezonie pojedynek przed własną publicznością z Unią Rędziny, kandydatem do awansu, a więc łatwo nie będzie. Sokół musi jeszcze popracować nad swoją A-klasową przyszłością i zrobi to w Rzekach Wielkich.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account