Płomień nie dojechał

  • Published in News
cz-piłka.pl. piłka nożna, Częstochowa, football, Waldemar Deska, football photo gallery, football photos, Skra Częstochowa - Raków Częstochowa

Sporo emocji w rozgrywkach A-klasy. Nadal nie ma zdecydowanego faworyta do awansu. Na pięć kolejek przed końcem w grupie pierwszej mamy kilku chętnych, ale chyba Lot nie będzie chciał oddać prowadzenia. Dużym zmartwieniem jest poważna kontuzja jego najlepszego strzelca, Mariusza Figzała. W grupie drugiej są dwa zespoły, które pomiędzy sobą rozstrzygną sprawę promocji. Na chwilę obecną nadal nie wiadomo ile zespołów będzie musiało opuścić szeregi A-klasy i dlatego wszyscy uciekają ze strefy zagrożonej. Emocji więc nie zabraknie do końca.

Liswarta Popów - Błękitni Libidza 3:0 (3:0)
Mecz został rozegrany awansem w pierwszomajową środę. Wynik otworzył silnym strzałem pod poprzeczkę Wiktor Bąk. Bartłomiej Piłatowski wykorzystując błąd bramkarza gości, Dariusza Pikuła podwyższył. Kilka minut później ten sam zawodnik ustalił wynik spotkania i zdobył swoją dziewiątą bramkę w tym sezonie. Była to szósta wygrana podopiecznych trenerów Michała Różańskiego i Łukasza Pilarza. Przed nimi trudny pojedynek przy Starzyńskiego z Ajaksem, który chyba powrócił do dawnej dyspozycji. Błękitni będą chcieli odrobić straty w pojedynku z Gromem Miedźno.
Grom Miedźno - Płomień Częstochowa 3:0 (v.o)
Trener gości, Krzysztof Lazik tuż przed meczem poinformował, że nie dysponuje pełnym składem i jego zespół nie pojawi się w Miedźnie.
Naprzód Ostrowy - Ajaks Częstochowa 1:2 (0:2)
Naprzód trwoni swoje jesienne zapasy, a Ajaks próbuje powrócić na fotel lidera. Dopiero w dwóch ostatnich wiosennych kolejkach odniósł zwycięstwa i zbliżył się do lidera na trzy punkty. Goście pojawili się w Ostrowach z mocnym postanowieniem odniesienia zwycięstwa. Po dwóch kwadransach prowadzili po strzałach Kacpra Błachowicza i Mateusza Dziewońskiego. Po godzinie gry kontaktowego gola zdobył z rzutu karnego Marcin Pełka, ale to było wszystko co mogli ugrać podopieczni Tomasza Pełki. Dwanaście minut  przed końcowym gwizdkiem sędzia, Jacek Podkarczemny,  odesłał wcześniej po prysznic Michała Kotyl, który w czterech najbliższych spotkaniach będzie musiał pauzować.   Będzie to na pewno duże osłabienie w sobotnim meczu derbowym w Cykarzewie. Ajaks przy Starzyńskiego zmierzy się Liswartą Popów.
Orlik Blachownia - Grom Cykarzew 0:1 (0:0)
Orlik w ostatnich spotkaniach spisywał się bardzo dobrze i był bliski urwania punktów Ajaksowi. Z dobrze spisującym się Gromem zagrał również bez respektu. Jedyna bramka padła z rzutu wolnego egzekwowanego przez Marcin Kotyla. Dała ona Gromowi piąte zwycięstwo i był to siódmy mecz z rzędu bez porażki. Na kolejny liczą w sobotę z rywalem „zza lasu”, Naprzodem Ostrowy. Orlik powalczy w Czarnym Lesie z Płomieniem, który ostatniego słowa w wyścigu do awansu jeszcze nie powiedział.
Oksza Łobodno - Victoria Częstochowa 2:0 (1:0)
Młodzież Victorii nie dała rady dobrze spisującym się w rundzie wiosennej zawodnikom Okszy. Łobodnianie odnieśli piąte zwycięstwo z rzędu awansowali na szóste miejsce. Czy zdołają utrzymać to miejsce i dobrą passę przekonamy się po meczu w Konopiskach z liderem. Bramki dla Okszy strzelili Tomasz Górnik z rzutu wolnego i Dawid Pietrzak. Podopieczni Damiana Nowaka będą chcieli się zrewanżować za tą porażkę w starciu z pogromcą Płomienia Czarny Las, Sokołem Wręczyca Wielka. Pojedynek zostanie rozegrany w niedzielę na sztucznym boisku przy Limanowskiego.
Alkas Aleksandria - Lot Konopiska 1:5 (1:2)
Mecz rozpoczął się trafienia Marcina Matławskiego i prowadzenia gospodarzy. Po kwadransie goście się przebudzili, a wyrównującego gola zdobył Mariusz Figzał. Jeszcze przed przerwą Marek Mastalerz wyprowadził „Lotników” na prowadzenie. Po zmianie stron dwa gole zdobył Przemysław Nawizowski, a pięć minut później kolejną bramkę zdobył Mariusz Figzał. Niestety przy tej sytuacji nabawił się poważnej kontuzji i został przez karetkę pogotowia zabrany do szpitala. Można powiedzieć, że w tym momencie zakończyły się derby Gminy Konopiska i ostatnie 25. zostało po prostu dograne do końca. W sobotę Alkas zmierzy się w Dźbowie z przeżywającym problemy kadrowe Płomieniem. Lot będzie podejmował niepokonaną od pięciu spotkań Okszę Łobodno.
Sokół Wręczyca Wielka - Płomień Czarny Las 3:1 (0:0)
Jak łatwo stracić prowadzenie przekonali się zawodnicy z Czarnego Lasu, którzy po dwóch remisach i porażce we Wręczycy wylądowali na trzecim miejscu. Gospodarze po dwóch golach Dominika Wawrzyniaka objęli w trzy minuty prowadzenie. Kamil Cyran podwyższył, a honorowego gola zdołał strzelić Łukasz Skrzypczyk. W doliczonym czasie gry zawodnikom puściły nerwy i sędzia, Konrad Mikołajczyk, usunął z boiska Dominika Wawrzyniaka i Przemysława Hyra, którzy zostali ukarani odsunięciem, według kolejności, od trzech i czterech najbliższych meczów. Przed Sokołem niedzielny pojedynek przy Limanowskiego z Victorią, a Płomień, który nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, zmierzy się z Orlikiem Blachownia.
Orkan Rzerzęczyce - LZS Mrzygłód 5:1 (2:0)
Grający w „kratkę” Orkan, tym razem pokonał grający już bez Piotra Prusko Mrzygłód i tym samym zrewanżował się za porażkę z rundy jesiennej. Goście pojawili się w Rzerzęczycach w „11” i byli raczej łatwym łupem dla gospodarzy. Dwie bramki zdobył Wojciech Politański, a po jednej dołożyli Adam Tasarz, Damian Bekus i Mateusz Pruban. Honorowego gola Mateusz Rusek. Orkan w sobotę zagra w Kruszynie w meczu o „sześć punktów”, natomiast Mrzygłód będzie podejmował zagrożoną spadkiem Dąbrowiankę.
LKS Kamienica Polska - Sokół Olsztyn 5:1 (2:1)
Równie efektowne zwycięstwo odnieśli podopieczni Artura Minkiny. Wynik otworzył Damian Caban, ale wyrównał Sebastian Karoń. Gospodarze jeszcze przed przerwą wyszli ponownie na prowadzenie po strzale Radosława Karasińskiego i nie oddali go już do końca. Pozostałe gole dołożyli Damian Caban, Przemysław Sikora i Bartosz Hacaś. Przed Sokołem pojedynek w Olsztynie z Jurą Niegowa i walka o cenne punkty, bo strefa spadkowa jest bardzo blisko. Kamienica wybiera się do „Wapnorudu” na ciekawy mecz z Unią Rędziny. Dla podopiecznych Oskara Operacza bardzo istotny mecz w kontekście awansu. Do prowadzących starczan mają tylko trzy punkty straty.
Czarni Starcza - Pilica Koniecpol 3:0 (1:0)
Rozegrany awansem 1. maja. w Hucie Starej pojedynek przyniósł podopiecznym Mariana Krzyczmanika siedemnaste już zwycięstwo, które przybliża ich do upragnionego awansu. Bramki zdobyli Rafał Nowak, Kamil Trela i Janusz Kamiński. Przed nimi kolejny „wyjazdowy” pojedynek, tym razem z „Rycerzami Wiosny” ze Szczekocin. „Spartanie” po serii zwycięstw zremisowali w Rzekach Wielkich i nadal pozostają bez porażki i z postanowieniem podtrzymania dobrej passy jadą do Gniazdowa, gdzie zostanie rozegrane to spotkanie. Jak zapowiedział Krzysztof Minor - jedziemy rozegrać dobry pojedynek. My, w przeciwieństwie do Starczy, nic nie musimy i postaramy się sprawić niespodziankę. Pilica w piątek zagra u siebie ze Złotym Potokiem i przed własna publicznością postara się nadrobić stracone ostatnio punkty.
Metal Rzeki Wielkie - Sparta Szczekociny 2:2 (2:1)
Można powiedzieć, że wynik tej konfrontacji dla wielu był zaskoczeniem, bo zagrożony spadkiem zespół z Rzek Wielkich urwał punkt rewelacji wiosny, Sparcie ze Szczekocin. Goście w okresie zimowym przeszli metamorfozę i od pierwszej kolejki rewanżowej pokonywali kolejnych rywali, a Krzysztof Minor w każdym meczu trafia do bramki. Tak było i tym razem, gdy po kwadransie gry zapewnił swojemu zespołowi prowadzenie. Damian Woch i Adrian Olesiak jeszcze przed przerwą odpowiedzieli dwoma trafieniami. Po zmianie stron Krzysztof Wrona wyrównał i mecz zakończył się podziałem punktów. Przed Spartą wyjazd do Gniazdowa i pojedynek z Liderem ze Starczy. Metal czeka ciężka przeprawa w Soborzycach.
Dąbrowianka Dąbrowa Zielona - Start Soborzyce 2:1 (2:1)
W derbowym pojedynku wszystko zdarzyć się może i tak było w Dąbrowie Zielonej. Daniel Struski wlał w serca miejscowych nadzieję na zwycięstwo i zgarnięcie cennych punktów potrzebnych do utrzymania. Jakub Dura podwyższył z rzutu karnego, ale chwilę później kontaktowego gola i jak się ostatecznie okazało honorowego, zdobył Damian Sztymala. Soborzyczanie po derbowej porażce w Dąbrowie Zielonej będą chcieli się zrehabilitować przed własną publicznością.  Zmierzy się z nimi kolejny zagrożony spadkiem zespół, tym razem z Rzek Wielkich.
KS Złoty Potok - Unia Rędziny 1:4 (0:1)
Również zagrożony spadkiem zespół ze Złotego Potoku musiał uznać wyższość wicelidera. Ekipa Oskara Operacza znajduje się tuż za Czarnymi, liczy na ich potknięcia i musiała ten mecz wygrać. Po siedmiu minutach gry goście objęli prowadzenie po trafieniu Michała Komorowskiego, wyrównał zaraz „po wyjściu z szatni” Krystian Dors. Dziesięć minut później ponownie Michał Komorowski wpisał się na listę strzelców. Dzieła dopełnił Paweł Malczewski dwukrotnie pokonując Kamila Dziurkowskiego. Przed złotopotockimi trudny wyjazd do Koniecpola i walka o punkty mające duże znaczenie dla układu dolnych rejonów tabeli. Przed Unią również ciężka batalia z nieobliczalną „Kamionką”, ale jak do tej pory to nikt z „Wapnorudu” nie wyszedł z punktami.
Jura Niegowa - Kmicic Kruszyna 3:1 (2:0)
Kmicic poza wygraną w Olsztynie i remisie z Kamienicą nie zapisał zbyt wielu punktów na swoim koncie. Kolejna porażka w Niegowie i kolejny spadek w ligowej tabeli przybliżył kruszynian do strefy spadkowej. Gospodarze po strzałach Rafała Bacior, Artur Resiaka objęli prowadzenie, którego nie wypuścili już z rąk. Goście po godzinie gry odpowiedzieli trafieniem Kacpra Kowalskiego, które okazało się golem honorowym. Na dwie minuty przed końcem meczu wynik ustalił Michał Jawura. Przed niegowianami, którzy ulokowali się w środku tabeli, wyjazd do Olsztyna, którego Sokół krąży nad strefą spadkową i po trzech porażkach z rzędu liczy na komplet punktów.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account