Porażki faworytów

  • Published in News
Waldemar Deska, cz-piłka.pl, piłka nożna, Częstochowa,

Sporo zaskakujących wyników padło w pierwszej grupie A-klasy. Przegrały Lot i Ajaks, a do walki o awans włączył się Płomień Czarny Las. Za plecami tej trójki czai się również Grom Cykarzew, a nawet Victoria, ale jak zapewnia trener młodych częstochowian, Damian Nowak, jest to projekt, który będzie realizowany w przyszłym sezonie. Druga grupa jest zdominowana przez Unię i Czarnych, którzy niebawem zmierzą się w bezpośrednim pojedynku. W obu grupach sporo ciekawych pojedynków odbywa się z udziałem drużyn z dolnych rejonów tabeli.

Orlik Blachownia - Lot Konopiska 1:0 (0:0)
W tegorocznych rozgrywkach Lot po porażce w Czarnym Lesie, poległ również w Blachowni z zespołem, który zamyka tabelę. Jedyną bramkę po błędzie defensywy Lotu i w zamieszaniu przed bramką Leonida Balitskyiego zdobył Piotr Lamik. Goście do końca meczu próbowali wyrównać, ale obrońcy Orlika i powracający po dłuższej przerwie do bramki Robert Drzewiecki zdołali utrzymać przewagę i zainkasowali trzy punkty. Nie bez szans są w sobotnim meczu z sąsiadem w ligowej tabeli, Płomieniem Częstochowa. Lot w Konopiskach-Pająku zmierzy się z Naprzodem Ostrowy, który w tegorocznych meczach nie zdobył jeszcze punktu.  
Grom Miedźno - Victoria Częstochowa 0:1 (0:0)
Grom po dwóch sukcesach nad Orlikiem i Naprzodem przegrał w derbach z Liswartą Popów i ostatnio z młodzieżą Victorii. W sobotnim meczu gospodarze, mimo absencji kilku zawodników, wydawali się być faworytem tego pojedynku i bardziej zainteresowanymi pozyskaniem niezbędnych punktów. Jednak to „biało-zieloni” wyjechali z Miedźna z kompletem „oczek” po celnym trafieniu głową Kamila Zemła. W następnym meczu, który ze względu na regenerację płyty boiska przy Krakowskiej, zostanie rozegrany w sobotę na sztucznej murawie Rakowa, zmierzą się z pogromcą Ajaksu, Gromem Cykarzew. Miedźnianie zagrają w Aleksandrii i postarają się odrobić straty z ostatnich meczów oraz zrewanżować za porażkę z Alkasem u siebie.
Liswarta Popów - Alkas Aleksandria 3:0 (0:0)
Popowianie po jedenastu porażkach z rzędu, rozpoczęli marsz zwycięzców i od sześciu kolejek nie stracili punktów. W tym roku systematycznie wygrywają z rywalami różnicą trzech bramek. Pierwsza odsłona przyniosła wiele sytuacji bramkowych, ale nie wykorzystanych. Po zmianie stron doskonałą sytuację dla przyjezdnych zmarnował Konrad Kuzior i ta się zemściła. Z dystansu pokonał bramkarza przyjezdnych Artur Ryś, pięć minut później Łukasz Pilarz strzela w poprzeczkę, ale na posterunku jest Wiktor Bąk, który celnie dobija. Wynik dwie minuty przed końcem ustalił Artur Ryś. Teraz popowianie zmierzą się w Łobodnie z Okszą, sąsiadem w ligowej tabeli, która w derbach pokonała Naprzód w Ostrowach. Będzie to typowy mecz o „sześć punktów”. Alkas będzie chciał odzyskać straconą pozycję i pokonać Grom Miedźno.
Sokół Wręczyca Wielka - Płomień Częstochowa 3:2 (1:1)
Płomień walczący o utrzymanie po sensacyjnym remisie z liderem, Ajaksem, odniósł trzy porażki z rzędu. We Wręczycy Wielkiej był bliski sukcesu, ale nie utrzymał prowadzenia. Objął je już w ósmej minucie po strzale Damiana Chalemskiego, ale kilka minut później wyrównał Szymon Wawrzyniak. Po prezerwie grający trener, Krzysztof Lazik, dał przyjezdnym kolejne prowadzenie, którzy nie wykorzystali jeszcze rzutu karnego. Swoich okazji nie zmarnowali natomiast  gospodarze, a właściwe Szymon Wawrzyniak, który jeszcze dwukrotnie trafił do bramki Płomienia, którego czeka bardzo ważny mecz z sąsiadem w ligowej tabeli, Orlikiem. Sokół zmierzy się z piłkarzami i specyficznym boiskiem w Libidzy. Piłkarze Wojciecha Kozaka będą się chcieli zrewanżować za porażkę w połowie września.  
Płomień Czarny Las - Błękitni Libidza 4:0 (2:0)
Ekipa braci Stefańskich włączyła się do rywalizacji o awans, a nawet objęła prowadzenie po efektownym zwycięstwie nad Błękitnymi. Przed nimi teraz mecz prawdy w Częstochowie z Ajaksem i walka o fotel lidera, na którym chce usiąść coraz więcej zespołów. Do rywalizacji ochotę mają włączyć się jeszcze Grom Cykarzew, a nawet Victoria. W Czarnym Lesie wynik otworzył Tomasz Stefański, jeszcze przed przerwą poprawił Rafał Pazera. Po zmianie stron podwyższyli Damian Radoliński i Oskar Czyż. Błękitni będą chcieli odrobić straty u siebie z Sokołem Wręczyca Wielka.
Grom Cykarzew - Ajaks Częstochowa 6:0 (2:0)
Do sporej niespodzianki doszło w Cykarzewie, gdzie miejscowy Grom pokonał faworyta do awansu, Ajaks Częstochowa. Właściwie nie chodzi o fakt wygranej podopiecznych Marcina Kotyla, którzy na swoim obiekcie bardzo rzadko oddają punkty, ale o jej rozmiary. Podopieczni Piotra Pawłowskiego po dwóch remisach i dwóch ostatnich porażkach stracili fotel lidera. Szansa na jego odzyskanie nadarza się już w sobotę przy Starzyńskiego, gdzie osobiście pojawi się lider z Czarnego Lasu. Cykarzewianie zmierzą się przy Limanowskiego z Victorią, która na sztucznej nawierzchni czuje się jak ryba w wodzie, o czy przekonali się piłkarze Ajaksu. W Cykarzewie łupem bramkowym podzielili się Mariusz Gębski, Mateusz Kozioł, Michał Turek, Marcin Kotyla oraz dwukrotnie Tomasz Kutak.
Naprzód Ostrowy - Oksza Łobodno 1:3 (1:1)
Wprawdzie Naprzód, dzięki punktom zdobytym jesienią, plasuje się w środku tabeli, ale te zapasy są roztrwaniane wiosną. Cztery porażki z rzędu w tym roku, plus przegrana w ostatniej kolejce zeszłego roku u siebie z Victorią ulokowały podopiecznych Tomasza Pełki na krawędzi strefy zagrożonej spadkiem. Ciężko będzie uzyskać punkty na przełamanie w Konopiskach, które również złapały zadyszkę i potrzebują punktów jak tlenu. Łobodnianie zmierzą się z sąsiadem w tabeli, jednak Liswarta ostatnio wysoko wygrywa mecz za meczem i pnie się w ligowej tabeli. W Ostrowach mecz rozpoczął się po myśli gospodarzy po trafieniu Tomasza Wypycha. Jeszcze przed przerwą wyrównał Tomasz Turek, który po zmianie stron wyprowadził gości na prowadzenie. Wynik ustalił Mateusz Grad.
Orkan Rzerzęczyce - Sparta Szczekociny 3:4 (1:3)
Sparta w tym roku zadziwia swoją postawą, a właściwie Krzysztof Minor, który powrócił z wypożyczenia z Hetmana Włoszczowa i w czterech spotkaniach zaliczył osiem trafień. Został już okrzyczany przez miejscowych kibiców „El Pistolero”, co wróży same kłopoty następnym rywalom. Przekroczył on również magiczną liczbę 100. strzelonych bramek dla Sparty. To on właśnie otworzył podwójnie wynik w pierwszej odsłonie, kontaktową bramkę zaliczył Tomasz Wołek, a tuż przed przerwą podwyższył Konrad Bieniek. Kontaktowego gola zdobył Damian Bekus, ale po kilku minutach kolejnego zdobył Krzysztof Minor. Wynik zamknął Adam Tasarz. Przed „Spartanami” w sobotę trudny pojedynek u siebie z liderem, Unią Rędziny.  Mimo, że pomiędzy zespołami jest różnica 25.punktów, wynik jest sprawą otwartą. Przed Orkanem niedzielna wizyta w Dąbrowie Zielonej, gdzie się raz gra z górki, raz pod górę. Która wersja będzie korzystniejsza dla kogo, przekonamy się około 16.00.
LKS Kamienica Polska - Metal Rzeki Wielkie 7:1 (3:1)
Walczący z problemami kadrowymi zespół Kamienicy Polskiej, dopiero w czwartej tegorocznej kolejce,  zdołał rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść i zrobił to z przytupem. Łupem bramkowym podzielili się Bartosz Hacaś, Damian Woźniak, Mateusz Krakowian oraz Radosław Karasiński, który cztery razy pokonał Adriana Franc. Honorowego gola dla przyjezdnych strzelił Marcin Mielczarek. Trzecia w tabeli Kamienica zmierzy się na gorącym terenie Soborzyc, którego Start marzy o miejscu na pudle. Typowy mecz o „sześć punktów”, który zadecyduje, kto zasiądzie na trzecim miejscu podium. Outsider, tym razem u siebie zmierzy się z Jurą Niegowa.
Czarni Starcza - LZS Mrzygłód 4:0 (4:0)
Czarni, piłkarze „bezdomni”, od dziesięciu kolejek pozostają niepokonani. Ostatni raz przegrali po zaciętym boju z Unią Rędziny. Tym razem w gościnnych Konopiskach wyraźnie pokonali LZS Mrzygłód, z którym po ostatnim meczu rozstał się Piotr Prusko. „Gospodarze” mieli więc ułatwione zadanie i Łukasz Krzyczmanik, Łukasz Nowak oraz dwukrotnie Dominik Badora pokonali golkipera gości, Szymona Mielczarka. Tym samym prawie dokładnie zrewanżowali się rywalom z porażkę w Myszkowie 0:4, gdzie dwa trafienia zliczył wspomniany Prusko, a trzy Mateusz Wosik. Przed podopiecznymi Mariana Krzyczmanika pojedynek w Konopiskach z Kmicicem Kruszyna, zespołem, który najlepiej czuje się na swoim specyficznym obiekcie. Myszkowianie będą podejmować ekipę Złotego Potoku.
Pilica Koniecpol - Kmicic Kruszyna 1:0 (0:0)
Pilica po ośmiu porażkach z rzędu, wygrała w Złotym Potoku i rozpoczęła powolny marsz w górę tabeli. W tym roku jedynej porażki doznała z Mrzygłodem, z którym efektownie pożegnał się Piotr Prusko. Po skromnym zwycięstwie nad Kmicicem awansowała na dziewiąte miejsce, a autorem gola był Grzegorz Walasek. Szansę na kolejne punkty będą mieli podczas pojedynku w Olsztynie z Sokołem, który po wygranej w Mrzygłodzie zaliczył trzy porażki z rzędu i będzie chciał się zrehabilitować przed własną publicznością. Kmicic rozegra kolejne spotkanie w delegacji. W Konopiskach zmierzy się z Czarnymi Starcza i o rewanż za przegraną 0:5 w Kruszynie będzie im bardzo ciężko.
Unia Rędziny - Sokół Olsztyn 1:0 (0:0)
Wyrównany mecz, sporo walki i sytuacji bramkowych, ale tylko jedna została wykorzystana przez Bartosza Pławczyka, która dała miejscowym cenne trzy punkty i pozwoliła zachować pozycję lidera. Teraz przed podopiecznymi Oskara Operacza swoisty maraton wyjazdów. Rozpoczną wizytą w Koniecpolu, później kolejna wschodnia wyprawa do Szczekocin i chyba najważniejszy pojedynek z Czarnymi Starcza. Na końcu listy jest Złoty Potok i dopiero w połowie maja zaprezentują się swoim kibicom w Wapnorudzie.  Sokół w meczu o „sześć punktów” zmierzy się na swoim obiekcie z Pilicą Koniecpol.  
KS Złoty Potok - Start Soborzyce 1:3 (1:1)
Soborzyczanie w Alei Klonów, gdzie czują się doskonale,  uzyskali swój pierwszy tegoroczny komplet punktów. Nie był to jednak łatwy dla nich pojedynek, gdyż gospodarze walczą o utrzymanie i w trzech tegorocznych pojedynkach uzyskali wyniki remisowe. Wynik otworzył Rafał Kolan, ale goście z rzutu karnego wykorzystanego przez Huberta Wodzisławskiego wyrównali. Zanosiło się na kolejny podział punktów, ale w ostatnich dziesięciu minutach podopieczni Artura Mysłek przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Bramka Kamila Sztymali została zdobyta w ocenie sędziów z pozycji spalonej, ale chwilę później już prawidłowo trafił Sebastian Łopuszyński, a wynik ustalił Jakub Wodzisławski. W sobotę w Soborzycach o miejsce na podium powalczą zespoły Startu i Kamienicy Polskiej, zapowiada się więc dobre widowisko. Ekipa ze Złotego Potoku zagra w Myszkowie z Mrzygłodem.
Dąbrowianka Dąbrowa Zielona - Jura Niegowa 1:3 (1:1)
Dąbrowianka nie sprostała Jurze z Niegowy i przegrała dość wyraźnie, choć to Michał Pulcer dał jej prowadzenie. Wyrównał pięć minut później Jakub Jędrycha. Zaraz po zmianie stron podwyższył Mateusz Pilis, a wynik pod koniec spotkania ustalił Rafał Bacior. Dla podopiecznych Wojciecha Turka był to bardzo ważny mecz w kontekście walki o utrzymanie, a rywal był w ich zasięgu. Rzeczywistość okazała się dla nich brutalna. Jednak nie załamują się i zapowiadają walkę do końca. W niedzielę kolejna okazja, tym razem z Orkanem Rzerzęczyce, który w piątej kolejce pokonał rywali 4:0. Czas więc na rewanż. Niegowianie jadą na gorący teren Rzek Wielkich i liczą na kolejne zwycięstwo.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account