Zadyszka Ajaksu

  • Published in News

W grupie pierwszej zaczyna się zaostrzać rywalizacja o awans, gdyż do pewniaków z Częstochowy i Konopisk dołączyła ekipa z Czarnego Lasu. W drugiej walka o premiowane miejsce rozegra się pomiędzy Unią Rędziny i Czarnymi Starcza. Wiele wyjaśni bezpośredni pojedynek w XX kolejce pod koniec kwietnia. Po trzech wiosennych kolejkach widać, że nikt nie odpuszcza, szczególnie w dolnych rejonach tabeli.

Alkas Aleksandria - Naprzód Ostrowy 4:1 (1:1)
Sąsiedzi w ligowej tabeli po sobotnim meczu zamienili się miejscami. Pierwsze minuty były łaskawe dla przyjezdnych, którzy po kwadransie gry objęli prowadzenie po strzale szesnastoletniego Mikołaja Szymonika. Było to jego piąte trafienie w tym sezonie. Z czasem gospodarze coraz częściej dochodzili do głosu i swoją przewagę udokumentowali bramką „do szatni” w wykonaniu Janusza Bryły. Ten sam zawodnik zaraz po wznowieniu gry ponownie pokonał Marcina Kasprzyka. Kolejne bramki dołożyli Konrad Kuzior i Marcin Matławski. Była to trzecia porażka Naprzodu w tym roku i czwarta z rzędu w tych rozgrywkach. Czy uda im się przerwać złą passę? O tym przekonamy się w niedzielę około 19.00. po meczu derbowym z Okszą Łobodno. Alkas w sobotę pojedzie do Zawad i sprawdzi formę Liswarty Popów, która w tym roku pokonała wszystkich rywali po 4:1, a od pięciu meczów jest nie pokonana.
Victoria Częstochowa - Ajaks Częstochowa 2:1 (2:0)
Na prośbę Victorii mecz XVII kolejki rozegrano przy Starzyńskiego, gdzie „biało-zieloni” wystąpili w roli gospodarza. Widać, że ta zamiana ról dobrze wpłynęła na podopiecznych Damiana Nowaka, którzy ze Starzyńskiego przywieźli pierwszy w tym roku komplet punktów. Beniaminek po dwóch remisach musiał przełknąć gorycz porażki, ale utrzymał przewodnictwo w tabeli. Pierwsza bramka dla „gospodarzy” padła po golu samobójczym Kamila Jarosa, a dwie minuty później podwyższył dla Victorii Piotr Kiński. Ostatni kwadrans oba zespoły grały w dziesiątkę po czerwonych kartkach dla Aleksandra Cieśla i dwie minuty później dla Macieja Nabiałka. Wówczas honorowego gola dla Ajaksu z rzutu karnego strzelił Alex Bednarek, ale mimo szczerych chęci ze strony zawodników Piotra Pawłowskiego wynik nie uległ już zmianie. Przed nimi wyjazd do Cykarzewa, gdzie gospodarze są mało gościnni i na wywiezienie punktów pozwolili tylko Lotowi Konopiska i Płomieniowi Czarny Las. Czy uda to się kolejnemu zespołowi z czuba tabeli? Victoria ma przed sobą wyprawę do Miedźna, które przegrało pojedynek derbowy z Popowem, z którym przegrała również Victoria.
Błękitni Libidza - Grom Cykarzew 2:3 (1:1)
Cykarzewianie poza doskonałą dyspozycją na swoim obiekcie (na 21.meczów przegrali tylko cztery i raz zremisowali) zaczęli przywozić punkty z delegacji. Na specyficznym boisku w Libidzy grający trener Gromu, Marcin Kotyla, otworzył wynik i dał nadzieję na korzystny wynik, pierwszy od jedenastu lat. Wprawdzie piłkarze z Rumiankowej pokonali Błękitnych w 2013. roku, ale miało to miejsce na boisku Znicza w Kłobucku. Wyrównał przed zejściem do szatni Amadeusz Polak. Zaraz po przerwie Mateusz Kozioł dał prowadzenie przyjezdnym, a poprawił po godzinie gry Krzysztof Kiwacz. Kontaktowego gola strzelił Michał Zawadzki i takim rezultatem zakończył się ten pojedynek. Przed libidzianami w sobotę trudny mecz w Czarnym Lesie, którego Płomień dzięki zadyszce liderów włączył się do walki o awans.  Natomiast Grom sprawdzi u siebie dyspozycję Ajaksu, który stracił przewagę nad rywalami.
Płomień Częstochowa - Płomień Czarny Las 1:4 (0:2)
Płomień po urwaniu punktów Ajaksowi w następnych pojedynkach zanotował dwie wysokie porażki. Wizyta podopiecznych Michała Jelonka w Dźbowie rozpoczęła się od dwóch trafień Tomasza Stefańskiego i Rafała Pazera. Po przerwie kontaktowego gola zdobył Piotr Kluczny, ale podwyższył drugi z braci Stefańskich, Rafał. Wynik zamknął trafieniem samobójczym Wojciech Klimas. W sobotę ekipa z Czarnego Lasu zmierzy się z Błękitnymi Libidza i postara się wyprzedzić kogoś z pierwszej dwójki. Podopieczni Krzysztofa Lazika powalczą we Wręczycy Wielkiej o pierwsze tegoroczne zwycięstwo.
Lot Konopiska - Sokół Wręczyca Wielka 2:1 (1:0)
Na boisku w Pająku przyjęli konopiszczanie ekipę z Wręczycy Wielkiej.  Po siedmiu minutach gry prowadzili po strzale Tomasza Miżejewskiego i dopiero po godzinie Mariusz Figzał podwyższył wynik. Kilka minut później goście złapali kontakt po strzale Szymona Turka, ale już takim rezultatem zakończył się ten pojedynek. Przed Lotem mecz z outsiderem w Blachowni i perspektywa kolejnych, potrzebnych do awansu punktów. Trzeba jednak pamiętać, że ostatnio Orlik wywiózł cenne punkty z Łobodna. Sokół zmierzy się z Płomieniem Częstochowa i przewidzenie rezultatu tej konfrontacji jest raczej niemożliwe.
Oksza Łobodno - Orlik Blachownia 1:2 (1:1)
Do sporej niespodzianki doszło w Łobodnie, gdzie outsider z Blachowni pokonał wyżej lokowanego rywala. Trzeba zaznaczyć, że było to drugie zwycięstwo  Orlika w tych rozgrywkach. Pierwsze odniósł w premierowej kolejce, 18.sierpnia, pokonując Grom Miedźno. Goście rozpoczęli od celnego strzału Kacpra Pawlaka, a wyrównał Tomasz Turek pokonując powracającego po dłuższej przerwie do bramki Orlika, Roberta Drzewieckiego.  Zwycięstwo przyjezdnym zapewnił wchodzący z ławki rezerwowych Adam Janik. Przed blachownianami w sobotę nie lada wyzwanie, gdyż przyjeżdża z Konopisk wicelider i liczy na komplet punktów. Oksza w niedzielę w Ostrowach będzie chciała odrobić straty poniesione w meczu z Orlikiem.
Grom Miedźno - Liswarta Popów 1:4 (1:1)
Grom po dwóch tegorocznych zwycięstwach liczył na kolejne punkty na własnym obiekcie. Jednak twierdzenie o meczach derbowych znalazło potwierdzenie. Goście wygrali i to dość wysoko i po raz trzeci z rzędu w tym roku w stosunku 4:1. Czy będzie to regułą zobaczymy po sobotnim pojedynku z Alkasem w Zawadach. W Miedźnie wynik otworzył Arkadiusz Kawka, jeszcze przed przerwą wyrównał Przemysław Lis. W 65.minucie spotkania czerwony kartonik ujrzał Sylwester Miętkiewicz i od tego momentu do głosu doszli goście zdobywając trzy bramki po strzałach Arkadiusza Kawka, Norberta Bzdak, Łukasza Pilarza. Przed Gromem możliwość rehabilitacji przed własną publicznością. Tym razem w Miedźnie pojawi się młody i ambitny zespół Victorii, który ostatnio zabrał dwa punkty liderowi.

Czarni Starcza - Start Soborzyce 5:0 (1:0)
W Konopiskach, gdzie swoje „domowe” mecze jeszcze rozgrywają Czarni pokonali kolejnego rywala. Do tej pory w większości meczów rozegranych w delegacji przegrali tylko w Rędzinach i Myszkowie. Tym razem na rozkładzie mają groźny zespół z Soborzyc, który przegrał również w poprzedniej kolejce w Koniecpolu. Wynik w pierwszej odsłonie otworzył Dominik Badora, który w drugiej części meczu jeszcze dwukrotnie pokonał Dawida Urbańskiego. Listę strzelców uzupełnili Łukasz Nowak i Patryk Korzec. Tym samym starczanie powtórzyli wynik z Soborzyc. Przed nimi rewanż za porażkę 0:5 z Mrzygłodem, w którym już nie zobaczymy bramkostrzelnego Piotra Prusko. W niedzielę soborzyczanie wyruszą w kolejną delegację, tym razem do Złotego Potoku, gdzie mają nadzieję uzyskać pierwszy w tym roku komplet punktów.
Kmicic Kruszyna - Unia Rędziny 1:3 (1:1)
Unia Rędziny, która cały czas czuje na plecach oddech Czarnych, nie miała innego wyjścia, jak tylko pokonać rywala. Wynik otworzył Michał Malczewski, ale gospodarze za sprawą Łukasza Serwa doprowadzili do remisu. W drugiej połowie ponownie Michał Malczewski dał prowadzenie przyjezdnym, a wynik z rzutu karnego ustalił Damian Niezgoda. Ekipa Grzegorza Kuziorowicza nie lubi oddawać punktów na własnym obiekcie, a udało się to tylko Czarnym Starcza, Startowi Soborzyce i Unii. Kmicic mimo porażki utrzymał się na szóstej lokacie i bez względu na wynik meczu w Koniecpolu pozostanie na niej jeszcze co najmniej przez najbliższy tydzień. Unia zagra u siebie z Sokołem i będzie się chciała zrewanżować za porażkę w Olsztynie. Później przed nią seria czterech wyjazdów, w tym najważniejszy z Czarnymi, i wówczas przekonamy się,  kto pozostanie na fotelu lidera.
Dąbrowianka Dąbrowa Zielona - LKS Kamienica Polska 2:0 (1:0)
Dąbrowianka po raz trzeci schodziła z boiska niepokonana, tym razem po zwycięstwie nad dużo lepszym rywalem. Po przejęciu zespołu przez trenera Wojciecha Turka w trzech tegorocznych meczach wywalczyła cztery punkty, ale nadal okupuje ostatnie miejsce w tabeli. Pierwszą bramkę po dziesięciu minutach gry po stałym fragmencie zdobył Łukasz Figzał, a wynik ustalił na kwadrans przed końcem meczu Eryk Zych wykorzystując błąd obrony przyjezdnych. W niedzielę „biało-zieloni” liczą na kolejną zdobycz, tym razem nad nieobliczalną Jurą. Z wielkimi nadziejami do Kamienicy przyjadą zawodnicy z Rzek Wielkich, ale piłkarze Artura Minkiny raczej niechętnie rozdają punkty na swoim obiekcie.
LZS Mrzygłód - Pilica Koniecpol 4:0 (0:0)
Pierwsza połowa bardzo wyrównana i gdyby wówczas zakończył się ten mecz, to wynik byłby sprawiedliwy. Jednak mecz trwa 90. minut i po zmianie stron gospodarze udokumentowali swoją aktywność czterema bramkami. Ich autorami byli Mateusz Mielczarek i Piotr Prusko, który trzykrotnie pokonał Dominika Ptaka. Popularny w środowisku piłkarskim „Prusi” postanowił po tym meczu zawiesić buty piłkarskie na kołu, czym zaskoczył wielu swoich sympatyków. Jak powiedział, cytując Bogdana Olewicza - Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść Niepokonanym. - Ciężko jest porzucić coś co się kocha, ale takie jest życie - dodał.  Pożegnał się z kibicami jak zwykle w dobrym stylu, bo to Mu się należało. Myszkowianie na rewanż z Czarnymi Starcza pojadą już bez swojego snajpera, który w tych rozgrywkach zdobył 28. bramek i nadal przewodzi w klasyfikacji strzelców, i mają nadzieję na korzystny wynik. Piliczanie liczą na odrobienie strat w pojedynku z Kmicicem, któremu poza swoim specyficznym boiskiem nie wiedzie się już tak dobrze.
Metal Rzeki Wielkie - KS Złoty Potok 2:2 (1:1)
Dla zespołów z dołu tabeli liczył się tylko komplet punktów i dlatego walka o jak najlepszy rezultat  trwała do ostatniego gwizdka. Pierwszego gola zdobyli goście po strzale Piotra Łuszczyńskiego, ale po dwudziestu minutach do remisu doprowadził Kamil Trejtowicz. W drugiej odsłonie przyjezdni ponownie wyszli na prowadzenie po golu Mariusza Ponieckiego. Adrian Olesiak zdołał pokonać bramkarza gości i uratować jeden punkt dla swojej drużyny, bo już do końca pojedynku wynik nie uległ już zmianie. Tym samym piłkarze Metalu po raz kolejny nie zdołali zgarnąć kompletu punktów na własnym boisku. Bardzo liczą jednak na kolejny wyjazdowy sukces, tym razem w Kamienicy Polskiej. Na pierwsze tegoroczne zwycięstwo mają nadzieję w Złotym Potoku, ale pojawi się tam Start Soborzyce, któremu bardzo dobrze gra się w Alei Klonów.
Orkan Rzerzęczyce - Jura Niegowa 0:1 (0:0)
W spotkaniu zespołów, które swoimi wynikami potrafią zaskakiwać swoich kibiców, tym razem górą byli piłkarze Jury. W pierwszej tegorocznej kolejce zaliczyły solidarnie po remisie ze Złotym Potokiem i Kamienicą Polską. W następnej Niegowa przegrała u siebie ze Spartą Szczekociny, a Orkan ograł w Kamienicy podopiecznych Artura Minkiny. Jura, która w delegacji wygrała tylko raz w Szczekocinach, raczej nie była faworytem tego pojedynku, ale bramka Cypriana Czyża dała im trzy punkty. Czy podobny wynik osiągną z grającą coraz skuteczniej Dąbrowianką przekonamy się w niedzielę około 16.00. w Dąbrowie Zielonej. Orkan będzie miał okazję  zrehabilitować się za ostatnią porażkę ponownie przed własną publicznością, tym razem w pojedynku ze Spartą Szczekociny.
Sparta Szczekociny - Sokół Olsztyn 2:1(1:0)
Sparta malutkimi kroczkami pokonując w tym roku kolejnych rywali w stosunku 2:1 wspina się w ligowej tabeli. Kolegów wspomaga swoimi bramkami Krzysztof Minor, który powrócił z wypożyczenia z Hetmana Włoszczowa. Szczekociński „El Pistolero” w trzech meczach zaliczył już pięć trafień. Honorowego gola dla przyjezdnych w doliczonym czasie gry zdobył Dominik Fajer. Tym zwycięstwem szczekocinianie zrewanżowali się rywalom za porażkę w Olsztynie. Teraz „Spartanie” zagrają z Orkanem w Rzerzęczycach i liczą na kolejne punkty. Mecz w Szczekocinach zakończył się podziałem punktów. Przed Sokołem bardzo ciężki pojedynek w „Wapnorudzie” z Unia, która nie może sobie pozwolić na stratę punktów.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account