Punkty Panek popłynęły z Wartą

  • Published in News

Podopieczni Adriana Pasieki po raz drugi zremisowali na swoim obiekcie i po trzech porażkach w delegacji tracą do lidera już jedenaście punktów. W następny weekend odbędzie się w Pankach najważniejszy mecz sezonu, w którym gospodarze zmierzą się z liderem z Kłobucka. Nie przesądzi on jeszcze o awansie, ale będzie miał duże znaczenie psychologiczne.

Warta Mstów - Olimpia Huta Stara 2:3 (0:2)
Warta po trzech wyjazdach, dwóch wygranych i przegranej z „automatu” w Kłobucku z dużym optymizmem przystąpiła do meczu z Olimpią Huta Stara. Jednak tym razem ekipą wiodąca byli podopieczni Łukasza Wlazło, którzy po kwadransie gry prowadzili po trafieniu Pawła Kowalczyka z rzutu karnego. Ten sam zawodnik tuż przed przerwą  ponownie z rzutu karnego pokonał Piotra Dróżdż. Po zmianie stron podwyższył Wiktor Dobosz, ale gospodarze natychmiast odpowiedzieli golem Michała Kowalczyka. Damian Kowalczyk zdołał wbić kontaktowego gola, ale to było wszystko na co pozwolili przyjezdni, którzy w tym samym stosunku wygrali w Hucie Starej. Mstowianie w sobotę jadą do Krzepic i być może tam poczują się dużo pewniej. Olimpia będzie gościć Piasta Przyrów i będzie chciała wziąć rewanż za porażkę 2:3 w Brzózkach.
Sparta Lubliniec - Znicz Kłobuck 0:2 (0:1)
Wiele obiecywano sobie w Lublińcu po tym meczu, ale skończyło się jak zawsze. Znicz odniósł swoja dwudziestą wygraną i zwiększył do jedenastu punktów przewagę nad Pankami, które zremisowały u siebie z Wartą Kamieńskie Młyny. W Lublińcu po golu zdobyli Maciej Wolski, dla którego było to 28.trafienie w tych rozgrywkach i z rzutu karnego Kamil Wojtyra, który przewodzi w klasyfikacji strzelców mając na koncie 31. goli. Sparta, która zgubiła kolejne punkty i spadła na ósme miejsce, będzie chciała się w sobotę zrehabilitować w Kłomnicach. Przed Zniczem wizyta w Kłobucku Stradomia już z nowym trenerem.
Pogoń Kamyk - Liswarta Krzepice 2:1 (0:1)
Pogoń po raz pierwszy w tym roku odniosła zwycięstwo, ale nie przyszło ono łatwo. Goście po dwóch kwadransach gry uzyskali prowadzenie po strzale debiutanta, Artura Cisowskiego. W drugiej odsłonie gospodarze zabrali się ostro do odrabiania strat, ale nic nie wychodziło, jakby tego chcieli. Na dodatek doskonała okazję na podwyższenie wyniku zmarnował Adam Płuciennik. Reguła o niewykorzystanych sytuacjach ponownie się sprawdziła i po stałym fragmencie gry Sławomir Zając „główką” skierował piłkę do siatki Wiktora Krzemińskiego. Punkty zatrzymał w Kamyku Mateusz Wojciechowski, który w końcówce spotkania zachował najwięcej zimnej krwi w zamieszaniu podbramkowym i wpakował piłkę do bramki krzepiczan ku radości miejscowych kibiców. Kamyczanie mają nadzieję na kolejne zwycięstwo i kolejny awans w ligowej tabeli po sobotnim meczu w Woźnikach. Liswarta tym razem zagra u siebie z lubiącą płatać niespodzianki mstowską Wartą.
Orzeł Psary/Babienica - Orzeł Kiedrzyn 0:1 (0:0)
Sytuacja i pozycja w tabeli kiedrzyńskiego Orła jest nie do pozazdroszczenia, a po pechowym remisie z Unią Kalety wydawało się, że podopieczni Sebastiana Żebrowskiego się nie podniosą, ale kto zna tych zawodników, to wie, że będą walczyć do końca. Przekonali się o tym zawodnicy i kibice w Psarach. Bramka doświadczonego Sebastiana Pluty dała im kolejne punkty, ale na poprawę ligowej lokaty muszą jeszcze poczekać. W sobotę przy Starzyńskiego spotkają się sąsiedzi w ligowej tabeli. Orzeł ma do Lotnika sześć punktów straty, ale ten mecz wyjaśni wiele spraw. Jest on też bardzo ważny dla obu trenerów, Żebrowskiego i Siwego, byłych kolegów z Rakowa. Podopieczni Adama Młynka w niedziele zagrają w Golcach i będzie to dla nich ciężka przeprawa.
Stradom Częstochowa - Olimpia Truskolasy 2:3 (1:0)
Sąsiadujące ze sobą w ligowej tabeli zespoły dzieliły zaledwie dwa punkty i określano ten pojedynek w kategorii „sześć punktów”. Olimpia po trzech solidnych porażkach w tym roku nie była stawiana w roli faworyta i być może stradomianie podeszli do przeciwnika zbyt lekceważąco, szczególnie po zdobyciu pierwszej bramki przez Ariela Wiśniowskiego. Po zmianie stron goście wyrównali po trafieniu Krzysztofa Rendaka, a miejscowi wyszli na prowadzenie po golu z rzutu karnego skutecznie wykonanego przez Mateusza Chęcińskiego. Kacper Paruzel i Piotr Jarzyn po strzale samobójczym zapewnili gościom niespodziewane, ale jakże cenne trzy punkty. W poniedziałek z funkcji trenera Stradomia zrezygnował Wojciech Dawidowski, a jego miejsce zajął Rafał Kuczera, który poprowadzi zespół w meczu z liderem w Kłobucku. Przed Olimpią w sobotę również bardzo ciężki pojedynek derbowy z wiceliderem z Panek.
Unia Kalety - Amator Golce 1:0 (0:0)
Unia po szczęśliwym remisie w Częstochowie z Orłem, tym razem pokonała groźny, ale borykający się z problemami kadrowymi,  zespół Amatora i zachowała miano niepokonanej w tym roku drużyny. Bramkę na wagę trzech punktów i awansu w tabeli na siódme miejsce zdobył Michał Bambynek. Przed kalecianami w sobotę trudny pojedynek w Kamieńskich Młynach z Wartą, która po trzech pechowych porażkach przełamała się w Pankach remisując z wiceliderem. Czy zła passa się odmieniła przekonamy się około godziny 19.00. Amator w niedzielę zmierzy się z Orłem Psary/Babienica, który nie może sobie pozwalać na kolejne straty punktów.
Piast Przyrów - Gmina Kłomnice 1:1 (1:1)
Gmina po dwóch zwycięstwach dość nieoczekiwanie przegrała u siebie z Wartą Mstów i z dużą doza niepewności jechała do Przyrowa skąd bardzo ciężko wywozi się punkty. Nic z tego nie robili sobie tylko lider, wicelider i Pogoń Kamyk. Podopieczni Przemysława Chobota ugrali jedno „oczko” po golu Andrzeja Karmazina i wracali do domu zadowoleni. Dwie minuty później wyrównał Bartłomiej Wiśniewski. Przyrowianie na remisie zyskali i awansowali na piątą pozycję, goście stracili i wylądowali na czternastym miejscu. Mają nadzieję na poprawę tej lokaty po wizycie w Kłomnicach Sparty Lubliniec. Przyrowian na gorącym terenie Huty Starej czeka ciężka przeprawa z Olimpią, chce jak najszybciej uciec do strefy bezpiecznej i zrewanżować się rywalom za minimalną porażkę w Przyrowie.
Lotnik Kościelec - MLKS Woźniki 2:1 (2:0)
Podopiecznym Cezarego Siwego udał się rewanż za porażkę w Woźnikach, ale oba zespoły swoją postawą nie zachwyciły zgromadzonej na meczu publiczności. W pierwszym kwadransie gry Marcin Kiwacz dał podwójne prowadzenie miejscowym, ale to było wszystko na co było stać kościelczan. Goście po zmianie stron wyrównali za sprawą bramkostrzelnego Radosława Paligi, dla którego było to czternaste trafienie. Mimo zwycięstwa Lotnik nadal okupuje przedostatnie miejsce, ale liczy na poprawę lokaty po wizycie w Częstochowie na meczu z Orłem Kiedrzyn. Woźniczan czeka ciężki pojedynek z Pogonią Kamyk, która będzie się chciała zrewanżować za minimalną porażkę w Kamyku.
KS Panki - Warta Kamieńskie Młyny 1:1 (1:1)
Po paśmie porażek Warty można powiedzieć, że wynik w Pankach jest niespodzianką, ale Warta chyba przełamała złą passę i teraz może być groźna dla wszystkich. Przekonał się o tym w delegacji w Kamieńskich Młynach Znicz Kłobuck. Mecz w Pankach rozpoczął się po myśli gospodarzy, którzy już po dwóch minutach prowadzili po trafieniu Tomasza Pasieki, który zdobył w tych rozgrywkach już 19. gola. Jednak pół godziny później wyrównał Karol Klyta i taki wynik utrzymał się już do końca. Tym samym goście częściowo zrehabilitowali się za porażkę w Kamieńskich Młynach 0:7. Teraz przed nimi starcie z Unią Kalety i wówczas przekonamy się, czy podopieczni Ireneusza Adamskiego mają kryzys już poza sobą. To samo pytanie możemy zadać w stosunku do ekipy z Truskolas, która będzie gościć w sobotę podrażnionych pankowian.  

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account