Ostatnia prosta

  • Published in News

Baner z takim napisem wywiesili podczas derbowego pojedynku z Pogonią Kamyk kibice w Kłobucku. Wierzą, że autostrada do IV ligi jest otwarta. Najgroźniejszy rywal jednak nie zwalnia tempa i bacznie obserwuje lidera. Pozostałe zespoły mają swoje zadania, gdyż reorganizacja rozgrywek pozbawi wielu miejsca w lidze i w związku z tym każdy punkt jest na wagę utrzymania. Jedno jest pewne, emocji nie zabraknie do końca.

Amator Golce - MLKS Woźniki 4:2 (4:1)
Kontuzje Jakuba Ignatowicza i Dawida Gierczaka pokrzyżowały trochę plany trenerowi Tomaszowi Czokowi, ale pojawienie się w składzie Kamila Sulińskiego i Bartłomieja Kosa, a szczególnie Jacka Rokosy, poprawiło mu humor. Nadal jednak w zespole czekają na powrót „Igły” i ”Gierka”. - Kontuzje trochę nas osłabiły, ale będziemy walczyć i czekamy niecierpliwie na nich. Priorytetem na ten sezon jest „pudło” i zrobimy wszystko żeby się na nim znaleźć - zapowiedział Tomasz Czok. „Koguty” potwierdziły to w pojedynku z woźniczanami. Już w ósmej minucie Patryk Chajduś pokonał Dawida Kalinowskiego. Jeszcze przed przerwą dokonali tego Michał Wróblewski i dwukrotnie  Grzegorz Kędzierski. Goście odpowiedzieli trafieniem Krzysztofa Kowalskiego i po przerwie Bastiana Harwiga.  Po tym zwycięstwie podopieczni Tomasza Czoka powiększyli przewagę nad Liswartą Krzepice. W następnym meczu spotkają się w Częstochowie z Orłem Kiedrzyn. Woźniczanie w pojedynku derbowym zmierzą się w Kaletach z Unią.
Liswarta Krzepice - Unia Kalety 1:3 (0:2)
Nie tak wyobrażali sobie pierwszy mecz po zimowej przerwie piłkarze Andrzeja Wróblewskiego. Rozpoczęło się od dwóch trafień przyjezdnych, Kamila Pilarskiego i Mateusza Nojmana. Po zmianie stron gospodarze mieli okazję na kontaktowego gola, ale piłka po strzale z rzutu karnego Mateusza Spaczyńskiego wylądowała na poprzeczce. Goście podwyższyli po golu Damiana Zubera, ale wcześniej swoich okazji nie wykorzystali Dawid Baron, Kamil Pilarski czy Mateusz Nojman. Honorowego gola w zamieszaniu podbramkowym strzelił Łukasz Kilian, który kilka minut później ujrzał drugą żółtą kartkę i musiał wcześniej opuścić boisko. W sobotę krzepiczanie zagrają w Psarach z Orłem, który uległ Olimpii Huta Stara.
Olimpia Huta Stara - Orzeł Psary/Babienica 1:0 (1:0)
W związku z pracami konserwatorskimi na płycie boiska w Hucie Starej mecz z Orłem Psary/Babienica został rozegrany przy ulicy Starzyńskiego w Częstochowie. „Gospodarze”  nie poczynili większych wzmocnień. Z Rakowa po kilku latach powrócił wychowanek Olimpii, Tomasz Socik, a Patryk Mańka z Huraganu Jezioro został wypożyczony na rundę wiosenną. Do Panek przeszedł Krzysztof Pietrzykowski i znalezienie zastępcy na jego miejsce nie będzie łatwe. Godnie go zastąpił Kamil Zasępa, który po kwadransie gry zdobył głowa zwycięskiego gola. Teraz przed podopiecznymi Łukasza Wlazło ciężki pojedynek w Kościelcu, a Orzeł spróbuje odrobić straty w pojedynku z Liswartą Krzepice, która również nie najlepiej wystartowała na wiosnę.
Gmina Kłomnice - Lotnik Kościelec 2:1 (0:1)
Bardzo ciekawe widowisko w Kłomnicach, gdzie po siedmiu latach pracy zrezygnował ze stanowiska szkoleniowca Jan Spychalski. Jego miejsce zajął były długoletni trener Lotnika Kościelec, Przemysław Chobot. Do jego ekipy dołączyli Tomasz Jarczok z Gromu Cykarzew i Konrad Kiebdaj z Sokoła Olsztyn. Wynik otworzył Sebastian Kaniowski pod koniec pierwszej odsłony i po golu wyrównującym Jacka Kiebdaja wszyscy liczyli na podział punktów. Niestety dla podopiecznych Cezarego Siwego zagranie ręką spowodowało przyznanie rzutu karnego, który wykorzystał Bartłomiej Szymczyk. „Lotnicy” po raz drugi musieli przełknąć gorycz porażki w pojedynku z kłomniczanami. Nie załamują się i liczą na korzystny wynik na swoim obiekcie w pojedynku z Olimpią Huta Stara. Gmina jedzie do Kamyka, który pokazał swoje walory w pojedynku z liderem z Kłobucka.
Znicz Kłobuck - Pogoń Kamyk 2:0 (1:0)
Derbowy pojedynek wywołał zrozumiałe zainteresowanie kibiców obu zespołów i nie tylko. Gospodarze mają dawno wyznaczony cel i skutecznie go realizują. - Interesuje nas tylko awans do czwartej ligi i wszystko podporządkowaliśmy temu celowi - zapewnił Daniel Zalski. Na boisku było widać konsekwencję i determinacje gospodarzy, ale podopieczni Przemysława Szczypiór wysoko zawiesili rywalom poprzeczkę. Doskonałą okazję zmarnował Kamil Wojtyra, ale kilka minut później w podobnej sytuacji nie dał szans doświadczonemu Karolowi Kuczerze. „Kuczi” w kilku momentach zaprezentował pełnię swoich umiejętności i uratował swój zespól przed wyższą porażką. Przy strzale Macieja Wolskiego z rzutu karnego nie miał już szans na skuteczną obronę. Obaj snajperzy Znicza przekroczyli w sobotę „pięćdziesiątkę” trafień w tym sezonie, a ekipa Tomasza Juszczyka odniosła siedemnaste zwycięstwo. Trenera Znicza martwią tylko kontuzje, bo do Konrada Skoczylasa dołączył po ostatnim meczu Łukasz Kmieć, który w czwartek przejdzie specjalistyczne badania w Krakowie. Czy te absencje będą miały wpływ na wynik meczu z nieobliczalną Wartą Mstów przekonamy się w sobotę w Kłobucku. Pogoń powalczy u siebie o pierwsze wiosenne punkty z Gminą Kłomnice.
Bramki:
1:0 42’Kamil Wojtyra
2:0 67’Maciej Wolski (karny)
Znicz Kłobuck: 1.Błażej Stępień, 17.Kacper Wierus, 22.Maciej Wolski (85’6.Paweł Gala), 20.Miłosz Bielecki, 9.Kamil Ciapa (70’5.Karol Kasprzyk), 21.Jakub Juszczyk, 19.Łukasz Kmieć (57’7.Mariusz Pawelec), 4.Dawid Korczak, 92.Krzysztof Łazowski, 14.Marcin Sroka (87’13.Rafał Staśkiewicz), 27.Kamil Wojtyra. Trener: Tomasz Juszczyk.
Rezerwowy: 12.Piotr Węzik.
Pogoń Kamyk: 31.Karol Kuczera, 77.Ihor Hrebeniuk (82’99.Przemysław Zakrzewski), 3.Sławomir Zając, 22.Michał Chłąd, 7.Patryk Czyż (75’8.Szymon Mendak), 4.Damian Klekot, 5.Tomasz Napieraj, 6.Jakub Skoczylas, 9.Sebastian Słowikowski (65’21.Filip Ziomek), 11.Kamil Trójczak, 10.Mateusz Wojciechowski. Trener: Przemysław Szczypiór.
Rezerwowi: 12.Mikołaj Barczyński, 20.Tomasz Piątkiewicz, 16.Kacper Sukiennik, 17.Kacper Wrzalik.
Sędziowali: Jacek Stępień, Marcin Sobierzajski, Marcin Miarka.
Żółte kartki: Ciapa i Juszczyk (Znicz)

View the embedded image gallery online at:
http://www.cz-pilka.pl/news/3449-ostatnia-prosta#sigProId146d63d968

Olimpia Truskolasy - Warta Mstów  1:6 (0:3)
Do sporej niespodzianki doszło w pojedynku sąsiadów w ligowej tabeli, którzy jesienią uzbierali po 21.punktów. Mstowianie weszli w sezon czterema porażkami z rzędu, a pierwszą ponieśli u siebie właśnie z Olimpią i z nawiązką zrewanżowali się rywalom za przegrana 2:3. Po pięciu minutach goście objęli prowadzenie po strzale Macieja Niezabitowskiego, który dobił strzał Andrzeja Boguckiego, siedem minut później doświadczony zawodnik Warty trafił już osobiście do bramki Dawida Tyklewicza. W dwudziestej minucie gola z rzutu wolnego strzelił Michał Kowalczyk. Po zmianie stron ten sam zawodnik jeszcze dwukrotnie pokonał Roberta Toporka, który zastąpił w bramce Dawida Tyklewicza. Pokonał go również Andrzej Bogucki. Wynik zamknął Dawid Wojtyra strzelając honorowego i 26. w tych rozgrywkach gola. W 58.minucie po otrzymaniu czerwonej kartki wcześniej boisko opuścił Andrzej Bogus. Przed Olimpią teraz trudny wyjazd do Przyrowa, gdzie o punkty będzie bardzo trudno, a Warta zostanie sprawdzona w Kłobucku.
Stradom Częstochowa - Sparta Lubliniec 2:2 (0:1)
Przed Spartą bardzo ciężki okres. Krajobraz po spadku z IV ligi nie wygląda najlepiej, chociaż sytuacja w tabeli nie wygląda najgorzej (VII miejsce). Niestety przed runda rewanżową drużynę opuściło wielu podstawowych zawodników. Jednym z nich jest Daniel Przywieźlik, który postanowił wrócić do Stradomia, który wzmocnili jeszcze Rafał Skwarczyński (Polonia Poraj), Michał Grabarczyk (Włókniarz Pabianice) i powracający po ciężkiej kontuzji Michał Cieślar. Mimo wszystko przyjezdni od pierwszych minut zaprezentowali się bardzo dobrze i Rafał Markowski sprytnym strzałem przelobował bramkarza miejscowych i dał prowadzenie swojemu zespołowi. Po zmianie stron Roland Skolik z „16” podwyższył i wydawało się, że podopieczni Wojciecha Dawidowskiego ze spuszczonymi głowami zejdą do szatni, ale jak mówią „nadzieja umiera ostatnia”, szczególnie po tylu nie wykorzystanych okazjach. W pięć minut do remisu doprowadzili Ariel Wiśniowski i Piotr Jarzyn, a Rafał Skwarczyński mógł zaliczyć udany debiut, ale jego strzał z rzutu karnego obronił Mateusz Saflik, któremu za jego udane interwencje koledzy powinni postawić dobre piwo. Niestety cały wysiłek przyjezdnych poszedł na marne, gdy okazało się, że jeden z grających zawodników ma nie opłacone kartki. W związku z tym na najbliższym posiedzeniu Wydziału Gier zostanie przyznany Stradomiowi walkower. W kolejnym pojedynku przy Sabinowskiej gościć będzie Warta Kamieńskie Młyny. Czy również w tym pojedynku kibice będą przeżywać podobne emocje? Przekonamy się sobotę. Sparta punktów będzie szukać u siebie w pojedynku z Pankami.
Orzeł Kiedrzyn - Warta Kamieńskie Młyny 1:0 (1:0)
Po beznadziejnej jesieni zakończonej jednym zwycięstwem nad Gminą Kłomnice w Orle pojawiło się aż ośmiu „nowych” zawodników: Adrian Woszczyna, Michał Bruś, Sebastian Pluta, Mateusz Grzybowski, Bartłomiej Kaczmarowicz, Patryk Kłaczyński, Oskar Czyż oraz powracający Mateusz Jabłko i Łukasz Toborek. Te wzmocnienia okazały się wystarczające na pokonanie mocnej Warty Kamieńskie Młyny. Gola na wagę cennych trzech punktów zdobył Sebastian Lachowski. Przed Orłem kolejny pojedynek na „swoim” boisku, tym razem z Amatorem Golce. Warta ponownie wybierze się do Częstochowy i wraz z Michałem Zychem zamelduje się tym razem przy Sabinowskiej.
KS Panki - Piast Przyrów 3:1 (1:1)
W Pankach raczej nie liczą na cud i nagłe załamanie formy piłkarzy Znicza, ale wygrywają kolejne mecze i przygotowują zespół do kolejnego sezonu dając możliwość gry młodym i zdolnym piłkarzom, a takim na pewno jest Bartosz Piechel, który od trenera Adriana Pasieki otrzymał szansę debiutu. Pierwsze celne trafienie zaliczył Jakub Koza z podania Tomasza Pasieki. Wyrównał tuż przed przerwą grający trener Piasta, Tomasz Walioszczyk. Po zmianie stron gola zdobył Krzysztof Pietrzykowski zaliczając udany debiut po przejściu z Olimpii Huta Stara. Wynik ustalił Tomasz Pasieka wykorzystując rzut karny za faul  na aktywnym Jakubie Koza. Przed pankowianami wyjazd do Lublińca, gdzie podrażniona Sparta będzie chciała odrobić straty z Sabinowskiej. Do Przyrowa zawita upokorzona przez mstowian Olimpia, ale czy ekipa prezes Anny Nowak będzie na tyle gościnna i pozwoli gościom na wywiezienie choćby punktu?. Wszystkie odpowiedzi poznamy w sobotę przed 18.00. po zakończeniu wszystkich meczów, które rozpoczną się o 15.30.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account