Znicz śrubuje kolejny rekord

  • Published in News

W rozgrywkach Ligi Okręgowej pozostał do rozegrania jeszcze jeden zaległy mecz pomiędzy grającym bez zwycięstwa Orłem Kiedrzyn a Gminą Kłomnice. Po ponad trzech miesiącach przerwy i przygotowań piłkarze „okręgówki” wybiegną na boiska 9.marca by stoczyć decydującą rozgrywkę o awans i utrzymanie. Planowana reorganizacja gwarantuje spore emocje.

Liswarta Krzepice - Amator Golce 3:1 (2:0)
Liswarta efektownie pożegnała się ze swoimi kibicami, tym bardziej, że w wygrała z wyżej notowanym Amatorem. Sąsiedzi w ligowej tabeli stworzyli ciekawe widowisko. Pierwsza bramka padła po 25.minutach a jej autorem był Jakub Krakowiak. Tuż przed zejściem na przerwę po stałym fragmencie gry celnie główkował Mateusz Spaczyński. W drugiej odsłonie kontaktowego gola zdobył Ukrainiec, Denys Dushkin. W doliczonym czasie gry wynik ustalił Jakub Troczka. W czubie tabeli zachowano status quo i Amator pozostał na trzecim miejscu tuż przed Liswartą.
Sparta Lubliniec - Warta Kamieńskie Młyny 0:5 (0:1)
Wiele do myślenia dają wyniki „Spartan” w końcówce rundy, którzy przegrali cztery ostatnie mecze i spadli na siódme miejsce. Marzenia o powrocie do IV ligi trzeba będzie odłożyć na później, a pozostaje jeszcze sprawa spadku, bo przy takiej postawie i planowanej reorganizacji Ligi Okręgowej może się okazać, że trzeba będzie się liczyć z kolejną degradacją. To są tematy na długie zimowe wieczory, bo na trybunach aż huczało od przewidywań. W międzyczasie piłkarze Warty zdobywali kolejne bramki po strzałach Sebastiana Dudka, Oskara Krawczyka, Marka Szyndrowskiego, Krzysztofa Markowskiego i Sebastiana Janeckiego.
Stradom Częstochowa - Piast Przyrów 0:0
Oba zespoły liczyły na komplet punktów. Stradom jest w dużej potrzebie, bo by znaleźć się w strefie bezpiecznej będzie musiał wiosną  zdobyć dużo więcej punktów aniżeli zrobił to jesienią. Po słabym występie w Mstowie, było widać, że stradomianie chcą pożegnać się z własną publicznością efektownym zwycięstwem jednak Jakub Metkowski kilkoma interwencjami uratował przyjezdnych przed utratą bramki. Goście mieli również ochotę na wygraną, ale Macieja Janta dwa razy wyręczyła poprzeczka. Ostatnie pięć minut przyjezdni grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Mariusza Mickiewicza, ale wynik nie uległ już zmianie.
Olimpia Truskolasy - Pogoń Kamyk 6:2 (0:0)
Olimpia po dwóch ostatnich przegranych, tym razem efektownie zamknęła rundę jesienną. O dziwo pierwsza odsłona zakończyła się bezbramkowym remisem. Niesamowitą skutecznością popisał się Dawid Wojtyra, który strzelił wszystkie sześć bramek dla swojego zespołu i ma ich w sumie na koncie 26.  Dwie dołożyli przeciwnicy po strzałach Mateusza Wojciechowskiego i Konrada Nowaka, który został wcześniej odesłany pod prysznic po otrzymaniu czerwonej kartki. Goście pojawili się w Truskolasach praktycznie w młodzieżowym składzie.
Znicz Kłobuck - Lotnik Kościelec 8:0 (2:0)
Pod nieobecność Kamila Wojtyry, który pauzował za kartki, ciężar zdobywania goli wziął na siebie Maciej Wolski i cztery razy pokonał Dawida Majchrzaka i tym samym dobił do 25.trafień w rundzie jesiennej. Po jednym dołożyli Jakub Juszczyk, Miłosz Bielecki, Dawid Korczak i Konrad Skoczylas. Był to siedemnasty pojedynek tej rundy bez porażki, a 44. ogólnie od przegranej z Orłem Kiedrzyn 15.kwietnia 2017 roku. Podopieczni Tomasza Juszczyka mają już dziewięć punktów przewagi i w dobrych nastrojach mogą przygotowywać się do rundy wiosennej. Zupełnie odmienna atmosfera panuje w Kościelcu, który plasuje się na przedostatnim miejscu. W przerwie zimowej na pewno na zmiany zdecydują się włodarze klubu. Na stanowisku trenera Cezary Siwy zastąpi Piotra Ojczyka. - Postanowiliśmy podziękować Piotrowi Ojczykowi za dotychczasową pracę, za to, że w tak trudnym okresie dla klubu podjął się jego prowadzenia. Pod koniec pierwszej rundy usiedliśmy, porozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że będzie to dla nas najlepsze rozwiązanie - powiedział Rafał Pietrzykowski, prezes Lotnika.
Gmina Kłomnice - Orzeł Psary/Babienica 3:4 (1:1)
Wyżej notowany Orzeł po emocjonującym meczu pokonał podopiecznych Jana Spychalskiego. Goście pojawili się w Kłomnicach w mocno okrojonym składzie, ale po wymianie ciosów zdołali wywieźć z trudnego terenu komplet punktów. Wynik otworzył Krzysztof Glafik, odpowiedział Bartłomiej Szymczyk. Po zmianie stron obaj zawodnicy ponownie wpisali się na listę strzelców. Przyjezdnych na prowadzenie wyprowadził Adam Młynek, a poprawił Szymon Zboralski. Kontaktowego gola miejscowym podarował Kamil Greupner, który pokonał własnego bramkarza, Michała Koj, ale przez ostatni kwadrans wynik już się nie zmienił. Gmina ma jeszcze szansę na rehabilitację w zaległym meczu z Orłem Kiedrzyn.
Olimpia Huta Stara - Unia Kalety 0:0
Podopieczni Łukasza Wlazło, który pauzował za żółte kartki, po trzech wygranych pojedynkach liczyli na komplet „oczek” na własnym obiekcie. Po emocjonującym pojedynku skończyło się podziałem punktów. Mnóstwo strzałów, z których żaden nie znalazł drogi do bramki. Mnóstwo fauli, ale zakończyło się remisem, po jednej żółtej kartce. Ogólnie u obu stron było widać niedosyt, ale podział punktów nie krzywdzi żadnej. Był to pierwszy remis zawodników Olimpii na własnym obiekcie.
MLKS Woźniki - Orzeł Kiedrzyn 3:1 (2:0)
Orzeł przegrał czwarty mecz z rzędu, a w ogólnym rozrachunku dwunasty. Nadal pozostaje bez ligowego zwycięstwa, ale ma jeszcze ostatnią szansę na przełamanie fatalnej passy w zaległym, sobotnim spotkaniu przy Starzyńskiego z Gminą Kłomnice. Podopieczni Jana Spychalskiego, który po siedmiu latach kończy przygodę w Kłomnicach, również tych rozgrywek nie mogą zaliczyć do udanych. Mecz rozpoczął się po myśli miejscowych, którzy w piątej minucie meczu po strzale Mateusza Zaczyńskiego objęli prowadzenie. Podwyższył z rzutu karnego Filip Jaworski. Po przerwie Miłosz Socha strzelił kontaktowego gola, a wynik zamknął Mateusz Zaczyński.
KS Panki - Warta Mstów 6:0 (5:0)
Po trzech ostatnich, zaskakujących dla kibiców, zwycięstwach podopieczni Prometeusza Morawiaka jechali do „paszczy lwa” po zwycięstwo. Jednak wicelider nie dał się zaskoczyć nieobliczalnym mstowianom, tak jak to miało miejsce w Lublińcu, Psarach czy Kamyku. Poza tym ekipa Adriana Pasieki jedyny punkt na swoim boisku oddała w meczu derbowym Olimpii Truskolasy. Tym razem dobrą dyspozycją strzelecką popisali się Tomasz Pasieka, Sebastian Sośniak, Jakub Koza, Sebastian Dobosz i zdobywca dwóch bramek, Arkadiusz Hyra.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account