„Koguty” oskubane przez Olimpię

  • Published in News

W przedostatniej kolejce doszło do sporej niespodzianki w Golcach. W klasyku rozegranym w Kamyku gospodarze pokonali wicelidera z Panek. Mstowianie kolejny mecz rozstrzygnęli na swoją korzyść i zapowiadają emocjonujące widowisko z podopiecznymi Adriana Pasieki. W bardzo trudnej sytuacji znajduje się Orzeł Kiedrzyn, który nie zdołał jeszcze wywalczyć kompletu punktów, ale ma jeszcze dwie okazje.

Warta Kamieńskie Młyny - MLKS Woźniki 2:2 (2:1)
Warta lubi dzielić się punktami, a szczególnie na swoim obiekcie. Z sześciu remisów, cztery osiągnęła u siebie. Dla woźniczan był to pierwszy podział punktów w delegacji. Ekipa Ireneusza Adamskiego po ostatnim sukcesie w Przyrowie liczyła na kontynuację dobrej passy, ale jak to w derbach bywa, wynik ciężko przewidzieć, szczególnie jeżeli grały dwie równorzędne drużyny. Po czterech minutach Radosław Paliga dał gościom prowadzenie strzelając swoją dziesiątą bramkę, a po dwudziestu minutach było już 1:1 po golu Sebastiana Krawczyka. Przed przerwą miejscowi objęli prowadzenie po strzale Oskara Krawczyka. W końcówce pojedynku wyrównał Krzysztof Kowalski. Przed Wartą kolejne derby w Lublińcu ze Spartą, która trzy ostatnie pojedynki przegrała. Woźniczanie zmierzą się u siebie ze słabo spisującym się Orłem Kiedrzyn.
Orzeł Kiedrzyn - Liswarta Krzepice 1:2 (0:0)
Podopieczni Sebastiana Żebrowskiego bardzo liczyli na pierwsze zwycięstwo i komplet punktów. Od 70.minuty nawet prowadzili po strzale Łukasza Bartosika. Niestety dla nich w doliczonym czasie gry Kacper Nagłowski i Grzegorz Noga pozbawili ich wszystkich złudzeń.  Orzeł bez zwycięstwa pozostał na końcu stawki, a krzepiczanie awansowali na czwarte miejsce. W ostatniej kolejce muszą obronić tą lokatę w pojedynku z Amatorem Golce, bo na awans wyżej już nie mogą liczyć w tej rundzie. Orzeł w Woźnikach stoi raczej na straconej pozycji, ale ambitni kiedrzynianie powalczą przynajmniej o punkt.
Amator Golce - Olimpia Huta Stara 1:2 (0:1)
Olimpia, po dziewięciu meczach bez zwycięstwa, zaczęła wygrywać. Niespodziewanie zwyciężyła w Woźnikach, rozbiła Orła i teraz druga  wyjazdowa niespodzianka w Golcach. Zaczęło się od prowadzenia po strzale Krzysztofa Pietrzykowskiego. Po zmianie stron wyrównał Michał Wróblewski, ale po pięciu minutach goście objęli prowadzenie, którego nie oddali już do końca po bramce Kamila Zasępy. Była to pierwsza domowa porażka „Kogutów”, które nie pozwoliły na swoim terenie wygrać liderowi z Kłobucka. Teraz przed nimi możliwość rehabilitacji w Krzepicach, natomiast OHS spróbuje ograć Unię Kalety i przeskoczyć ją w ligowej tabeli.
Unia Kalety - Gmina Kłomnice 3:2 (0:0)
Unia po kompromitującej porażce w Kłobuck bardzo chciała się zrehabilitować przed własną publicznością.  Po bezbramkowej pierwszej odsłonie, to jednak goście w drugiej objęli prowadzenie po golu Tomasza Wypycha. Wówczas miejscowi rozpoczęli odrabiać straty po trafieniach Michała Bambynka i Arnolda Imiołczyka. Odpowiedział Daniel Fidler, ale to gospodarze zadali ostatnie trafienie po strzale Damiana Zubera w ostatniej minucie spotkania. Bardzo dobra druga połowa przyniosła licznie zgromadzonym kibicom wiele bramek, emocji i sytuacji zmieniających się jak w kalejdoskopie. Unia po trzech przegranych pojedynkach odniosła cenne zwycięstwo, które pozwoliło jej wywindować się ma dwunaste miejsce. Liczy na kolejny awans w Hucie Starej. Gmina po raz ostatni w tym roku zagra na własnym stadionie z Orłem Psary/Babienica.
Orzeł Psary/Babienica - Znicz Kłobuck 0:1 (0:0)
Z obawami do Psar udali się piłkarze lidera z Kłobucka, którzy uważają Orła za niewygodnego przeciwnika. Goście wystąpili już z odsuniętymi za kartki Łukaszem Kmieciem i Krzysztofem Łazowskim. Po efektownym zwycięstwie na Unią Kalety, tym razem piłka nie chciała wpaść do bramki Michała Koj. Skapitulował dopiero po sprytnym zagraniu Karola Kasprzyka w zamieszaniu podbramkowym. Gospodarze też mieli doskonałą okazję, ale strzał Krzysztofa Glafika doskonale obronił Błażej Stępień. - Żałuję, że piłka nie wpadła do bramki, bo remis byłby sprawiedliwym wynikiem - stwierdził prezes Orła, Stefan Kucharczyk. Przed nimi kolejna okazja na punkty w Kłomnicach. Znicz pożegna się ze swoimi kibicami podejmując Lotnika Kościelec.
Lotnik Kościelec - Olimpia Truskolasy 4:2 (2:1)
Lotnik wykorzystał doskonała okazję na zdobycie punktów w pojedynku z Olimpią, bo w następnym starciu w Kłobucku o zdobycz będzie mu bardzo trudno. Kościelczanie tej rundy nie mogą zaliczyć do udanej. Już inauguracyjna porażka z Kłomnicami dawała wiele do myślenia, ale w myśl powiedzenia „pierwsze śliwki robaczywki” miano nadzieję, że podopieczni Piotra Ojczyka się rozpędzą. Jednak nic takiego nie nastąpiło i z piętnastoma punktami zajmują XVI miejsce w tabeli. Trochę wyżej plasuje się Olimpia, ale ona również gra po szkocku, czyli w przysłowiowa kratkę. Bramki dla Lotnika zdobyli Piotr Knapik, Damian Kotas, Mateusz Chobot i Adrian Bodanka. Dla gości trafili Jan Zalewski i Dawid Wojtyra, który zamknął wynik pojedynku. Olimpia zamknie sezon przed własną publicznością i będzie gościć Pogoń z Kamyka.
Pogoń Kamyk - KS Panki 3:2 (3:0)
Kamyczanie po kompromitującej porażce z mstowianami, poprawili w Przyrowie, ale już wrócili do równowagi i odzyskują stracone pozycje. Szczególnie wartościowe było zwycięstwo nad Pankami, które rozegrano według scenariusza ze Spartą Lubliniec. Rozpoczęło się wspaniale dla gospodarzy, którzy objęli prowadzenie po golach Sebastiana Słowikowskiego i dwóch Patryka Czyża. Dwie asysty zaliczył siedemnastolatek, Michał Chłąd.  Po zmianie stron goście przejęli inicjatywę i zabrali się do odrabiania strat. Łukasz Rabiniak i dopiero w doliczonym czasie gry Szymon Kowalczyk „główkami” ratowali honor przyjezdnych. Na korzystniejszy wynik zabrakło już czasu. Jak zaprezentują się oba zespoły w zamykających rundę pojedynkach przekonamy się w sobotę i niedzielę. Pogoń zagra w Truskolasach, a dzień później w pobliskich Pankach pojawi się nieobliczalna Warta.
Warta Mstów - Stradom Częstochowa 5:1 (0:0)
Dwa razy Andrzej Bogucki oraz Michał Kowalczyk, Damian Kowalczyk i Maciej Groszek po strzale samobójczym podzielili się łupem bramkowym w meczu ze Stradomiem. Dla gości honorowe trafienie zdobył Jakub Skoczek. Warta w ostatnich meczach zaskakuje wynikami i rozmiarami zwycięstw kandydując do miana „rycerzy jesieni”. Po ustawieniu sobie celowników na Orle Kiedrzyn w VII kolejce strzelili 43.bramki w dziesięciu meczach i z dna tabeli wznieśli się na X miejsce. Ich postawa musi dać wiele do myślenia Adrianowi Pasieka i jego ekipie przed zbliżającym się meczem. - Jedziemy do Panek sprawić niespodziankę. Jesteśmy w gazie, skład się wreszcie ustabilizował, skuteczność przyszła i co najważniejsze, chłopcy uwierzyli w swoje możliwości - stwierdził Prometeusz Morawiak. Pankowianie na swoim boisku jeszcze nie przegrali i na pewno zrobią wszystko, aby ten status zachować. Zapowiada się więc emocjonujące widowisko, jedno z niewielu w niedzielę, dlatego zapraszamy sympatyków futbolu do Panek na emocjonujące widowisko.
Piast Przyrów - Sparta Lubliniec 2:1 (2:1)
Piast po dwóch dotkliwych porażkach, minimalnej u siebie z Wartą Kamieńskie Młyny i wysokiej z Wartą w Mstowie, przełamał się i zwyciężył groźną Spartę, awansując w tabeli i wyprzedzając rywala. Goście rozpoczęli od celnego trafienia Dominika Panek. Dla gospodarzy dwa razy trafił Mateusz Wiśniewski i to oni zainkasowali trzy punkty. Przyrowianie liczą na udane zakończenie pierwszej rundy i pokonanie przy Sabinowskiej przedostatniego w tabeli Stradomia. Sparta zagra z nieobliczalną Wartą i dlatego ciężko przewidzieć wynik tego pojedynku. Poza tym jest to mecz derbowy, a tutaj może paść każde rozstrzygnięcie.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account