Horror w Przystajni

  • Published in News

Według kibiców w Przystajni miało być łatwo i przyjemnie. Obejrzeli jednak istny horror, szczególnie jak w kwadrans stracili cztery bramki. Na szczęście dla nich był to dreszczowiec z happy endem i na pewno na długo zapamiętają ten mecz. Po serii porażek punkt zdobył beniaminek z Hadry. W B-klasie rozegrano ostatnie zaległe spotkanie.

Mechanik Kochcice - Promień Glinica 2:1 (2:0)
Pojedynek sąsiadów w ligowej tabeli i z pobliskich miejscowości. Takie mecze zawsze dostarczają sporo emocji, walki, kartek i bramek. Na funkcjonalnym obiekcie w Kochcicach było wszystko. Licznie zgromadzeni kibice zobaczyli trzy bramki, piłkarze osiem żółtych kartek a reprezentant gospodarzy, Marek Budzik, w doliczonym czasie gry, czerwoną. Pierwsza odsłona pod dyktando miejscowych, którzy po bramkach Błażeja Strzody i Jakuba Kocyba objęli prowadzenie. Honorowego gola w drugiej części pojedynku strzelił Bartłomiej Borszcz. W niedzielę na zakończenie pierwszej rundy derby Gminy Kochanowice z Mechanikiem. Promień w sobotę będzie podejmował nieobliczalny Płomień Przystajń.
Błękitni Herby - Huragan Jezioro 3:0 (1:0)
Błękitni po pięciu rundach porażek wygrali z drużyną zza lasu. Bramkę w pierwszych minutach zdobył Jakub Kałmuk. Daniel Beim mógł podwyższyć, ale piłkę z linii bramkowej wybili obrońcy Huraganu. Goście odpowiedzieli strzałem w poprzeczkę bramki debiutującego Pawła Zdunka. Po zmianie stron swoją dziesiątą bramkę w tym sezonie strzelił Marcin Chętkowski. Wynik ustalił w doliczonym czasie gry Jakub Kałmuk. Przed podopiecznymi Jacka Rubika trudny wyjazd do Sadowa, a Huragan postara się zrehabilitować przed własną publicznością w starciu z Hadrą.
Żwirex Hadra - LKS Sieraków Śląski 1:1 (1:0)
Hadra jak się zacięła po pierwszej kolejce, tak w przedostatniej się odblokowała. Mało kto stawiał na ambitnych hadrzan, którzy przegrali dziewięć meczów z rzędu tracąc przy tym siedemdziesiąt bramek. Sierakowianie przyjechali chyba jak po swoje, a tu po 25.minutach gry prowadzili gospodarze po strzale Dawida Pyka. Dopiero w końcówce meczu zdołali uratować jeden punkt po trafieniu Przemysława Batora. Teraz czeka ich wyjazd do Jeziora oraz zaległy mecz z Lisowem i jak widać są to bardzo groźni przeciwnicy. Sierakowianie zagrają jeszcze w sobotę ze Śląskiem Koszęcin.
Śląsk Koszęcin - Sparta II Lubliniec 0:3 (0:0)
Sparta obnażyła wszystkie braki gospodarzy i wygrała zdecydowanie. Miejscowi bardzo potrzebują punktów, ale w spotkaniu z wiceliderem byli bez większych szans. Po 60. minutach gry Piotr Sadowski dość pechowo wpakował piłkę do własnej bramki po niefortunnej interwencji koszęcińskiego bramkarza. Niestety Szymon Mazur nie popisał się również przy drugim golu zdobytym przez Tomasza Knejskiego. Ten sam zawodnik kilka minut później wykorzystał sytuację sam na sam i zamknął wynik pojedynku. Przed Śląskiem trudny wyjazd do Sierakowa, natomiast Sparta w niedzielę w hicie kolejki zagra z Boronowem.
Jedność Boronów - Sparta Tworóg 6:0 (3:0)
Faworyt, a zarazem lider wywiązał się ze swojej roli i wysoko pokonał dołującą Spartę. Pierwsze bramki padły wprawdzie dopiero po dwóch kwadransach gry, ale gospodarze kontrolowali przebieg meczu. Po dwa gole zdobyli Krzysztof Kowalikowski i Damian Michna oraz po jednym Mariusz Kucharczyk i Michał Bełkot. Jedność umocniła się w fotelu lidera i spędzi w nim całą przerwę zimową i bez znaczenia jest tu wynik najbliższego meczu w Lublińcu. W niedzielę tworożanie będą podejmować Liswartę Lisów, ci powoli nadrabiają zaległości i mają nadzieję usadowić się na koniec rundy tuż za liderem.  
Liswarta Lisów - Ruch Kochanowice 4:2 (1:2)
„Lisy” gonią lidera i wiedzą, że tylko zwycięstwa pozwolą im złapać z nim kontakt. Do rozegrania mają jeszcze trzy mecze, w Tworogu oraz zaległe z Huraganem i Hadrą, które muszą zakończyć kompletem punktów. To pozwoli im przezimować na drugiej pozycji i w pełni sił wszystkich zawodników przystąpić do rundy rewanżowej. Właśnie braki kadrowe są największą bolączką Liswarty. Sąsiedzi zza miedzy zagrali więc bez respektu i do przerwy po bramkach niezawodnego Rafała Dobrzyńskiego uzyskali do przerwy prowadzenie. Po zmianie stron podopieczni Cezarego Białasa zabrali się do odrabiania strat. Na listę strzelców wpisali się Mateusz Korzekwa, ponownie Kamil Josek i Bartłomiej Makles, który w doliczonym czasie gry zamknął wynik spotkania. „Niebiescy”w derbach Gminy zagrają z „Mechanikami” z Kochcic.
Płomień Przystajń - Pokój Sadów 5:4 (1:4)
Wydawało się, że gospodarze będą faworytem tego pojedynku, gdyż podopieczni Jacka Szczygioła trzech ostatnich pojedynków nie mogą zaliczyć do udanych. Kartki oraz kontuzje spowodowały braki kadrowe, które odbiły się na wynikach jego zespołu. Być może gospodarze zlekceważyli rywala, ale ten, a właściwie Mateusz Rokosa, w kwadrans strzelił cztery bramki. Gospodarze otrząsnęli się z szoku przed przerwą i zdobyli kontaktowego gola po strzale Przemysława Sadziaka. Po zmianie stron gospodarze zaatakowali i zdobywali kolejne bramki, niestety przyjezdni biernie się temu przyglądali. Wyrównanie padło w 89.minucie po trafieniu Dariusza Szczepaniaka, a zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry wbił Piotr Matyja i załamani goście wracali bez pewnych punktów. Czy po tych emocjach i finiszu wystarczy zawodnikom Płomienia sił i woli walki w pojedynku w Glinicy?. Sadowianie zmierzą się Błękitnymi, którzy na koniec złapali wiatr w żagle.  

Orzeł Pawonków - Victoria Strzebiń 1:1 (1:1)
W zaległym spotkaniu B-klasy oba zespoły walczyły o drugie miejsce na koniec rundy. Pierwsze zapewniła sobie wcześniej Unia Lisowice, pokonując w pojedynku derbowym Orła. Victorii jedynie zwycięstwo pozwoliłoby wyprzedzić Orła. Strzebinianie lubią sprawiać niespodzianki, ale tym razem podopieczni Szymona Mlynka zagrali czujnie i uratowali jeden punkt i premiowane miejsce. Wszystko rozstrzygnie się w rundzie rewanżowej. Bramki padły po strzałach Marka Jelonka i Dawida Musika, który w drugiej minucie otworzył wynik.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account