Trzy porażki naszych zespołów

  • Published in News

W przedostatniej kolejce tylko rezerwy Rakowa wyszły na swoje. Pozostałe nasze drużyny uległy swoim rywalom. Bliscy zdobycia punktu byli myszkowianie, ale w ostatniej minucie spotkania Maciej Tora pozbawił ich złudzeń. Podobny przebieg i finał miał pojedynek z Polonią Poraj w XII kolejce, która zostawiła punkty w Mysłowicach. Zieloni nadal bez punktów na wyjazdach.

Podopieczni Piotra Trepki przyjechali do Siewierza z zamiarem zainkasowania kolejnych trzech punktów, aby wydostać się z dna tabeli i w lepszych nastrojach spędzić przerwę zimową. Od początku spotkania byli stroną dominującą, ale piłka nie mogła znaleźć drogi do bramki. Poprzeczka, udane parady Michała Boreckiego czy gol z pozycji spalonej. To wszystko zemściło się w ostatniej akcji meczu, gdy do piłki po rzucie wolnym dopadł Maciej Tora i pokonał Adama Bensza. Myszkowianie sugerowali zagranie ręką strzelca bramki, ale sędzia uznał gola i zakończył spotkanie. Próbę zdobycia punktów podejmą piłkarze MKS-u w sobotnim starciu z Szombierkami, które w delegacji nie spisują się najlepiej.  
- Spodziewałem się, że mecz z Myszkowem nie będzie dla nas spacerkiem. Wygraliśmy go charakterem. Nie było to zwycięstwo w pięknym stylu i mam tego pełną świadomość. Miejsce w tabeli jest jakie jest, sytuacja kadrowa też nie jest zbyt komfortowa. W takich okolicznościach wolę wymęczone zwycięstwo niż porażkę po dobrej grze. Kolejny mecz na swoim terenie wygrywamy rzutem na taśmę i właśnie za grę do samego końca dziękuję drużynie - stwierdził Przemysław Oklejewski
Przemsza Siewierz - MKS Myszków 1:0 (0:0)
Bramka:
1:0 90’Maciej Tora
MKS Myszków: 21.Adam Bensz, 8.Filip Starczewski, 9.Michał Bobryk (77’13.Bartłomiej Taska), 88.Mateusz Borys, 4.Maciej Obodecki, 18.Jarosław Bąk, 5.Bartosz Braksator, 16.Paweł Mazurek, 7.Piotr Nowakowski, 20.Sebastian Stankiewicz, 3.Tomasz Zdanowski. Trener: Piotr Trepka
Rezerwowi: 27.Kacper Dąbrowski, 89.Kamil Mokwiński, 1.Wiktor Pikuła, 33.Szymon Zieliński.
Sędziowali: Sławomir Kowalewski, Paweł Mołek i Adam Szczepański
Żółte kartki: Nowakowski, Mazurek, Stankiewicz, Braksator, Stankiewicz.
Czerwona kartka: Stankiewicz.

Do grona przegranych w Mysłowicach, po Myszkowie, Zielonych i Rakowie, dołączyli porajanie. Nasze zespoły nie mają patentu na pokonanie beniaminka na jego specyficznym obiekcie. Unia wygrała pięć meczów i wszystkie na własnym boisku. Z wyjazdów wróciła z pięcioma remisami i z dwudziestoma punktami na koncie zajmuje ósmą pozycję. Polonia po doskonałym początku, przeplata dobre mecze słabymi, ale wciąż znajduje się w czubie tabeli. Ewentualne zwycięstwo w ostatnim meczu z Gwarkiem nie pozwoli jej awansować, ale porażka może pozbawić ją dobrej, piątej lokaty. Ornontowiczanie z delegacji nie przywieźli jeszcze kompletu punktów.
Unia Kosztowy - Polonia Poraj 2:0 (1:0)
Bramki:
1:0 44’Maciej Wolny
2:0 47’Bartosz Dyszy (samobójcza)
Polonia Poraj: 33.Mateusz Kos, 13.Bartosz Dyszy (60’17.Jan Gładysz), 7.Alan Jaworski (60’4.Mateusz Mielczarek), 9.Marcin Kowalski, 16.Eryk Krupa, 10.Dominik Marek, 2.Michał Mizgała, 11.Sławomir Piwiński, 6.Bartłomiej Płatkowski, 8.Rafał Psonka, 18.Maciej Swatek (27’3.Robert Wosiewicz). Trener: Damian Nowak.
Rezerwowi: 5.Jakub Kaziszyn, 14.Paweł Konieczko, 12.Emil Widawski
Sędziowali: Mateusz Konieczny, Jacek Bielecki i Łukasz Kruk
Żółte kartki: Małkowski, Adamek, Kamiński, Wolny - Krupa, Płatkowski

Po remisie z liderem ze Świętochłowic wydawało się, że podopieczni Tomasza Jarosza pójdą za ciosem i uzyskają korzystny wynik z zespołem, który na pewno był w zasięgu żarczan. Rzeczywistość okazała się brutalna i ponieśli wysoką porażkę. Udana pierwsza połowa nie zapowiadała tragedii w drugiej odsłonie. W dwudziestej minucie gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego. Kilka chwil później strzelonej bramki nie uznał rozjemca tego pojedynku. Dopiero po dwóch kwadransach  Jakuba Jastrzębskiego pokonał Arkadiusz Kowalczyk. Goście zdołali jeszcze przed przerwą wyrównać, ale z każdą minutą przewaga miejscowych stawała się coraz bardziej zdecydowana. Dwadzieścia minut przed końcem meczu przyjezdni zdobyli kontaktowego gola, ale finisz podopiecznych Szymona Stawowego był zabójczy. Była to już dziewiąta porażka piłkarzy Zielonych, którzy z delegacji siódmy raz wrócili bez punktów. W sobotę w Żarkach pojawi się rezerwowy skład Rakowa i o punkty będzie gospodarzom bardzo trudno. Na większe wzmocnienia trener Tomasz Kuźma nie może liczyć, gdyż w niedzielę podopieczni Marka Papszuna zagrają ważny mecz w Niepołomicach.
- Przyjechaliśmy tutaj zapunktować, ale Sarmacja postawiła nam ścianę, która była nie do przebicia. Po pierwszej połowie mieliśmy nadzieję, że wywieziemy pierwszy punkt z wyjazdu, bo nasz bilans z wyjazdów jest fatalny. Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną własnego podwórka - stwierdził Mateusz Bik
- Trochę obawialiśmy się tego meczu, szczególnie po pierwszej remisowej połowie, w której nie wykorzystaliśmy rzutu karnego. W drugiej wyglądaliśmy dobrze fizycznie, napastnicy strzelili bramki, a Alex Tyszczak po raz kolejny dał dobrą zmianę, strzelił bramkę i wypracował dwie - podsumował Szymon Stawowy, trener „Sarmatów”.  
Sarmacja Będzin - Zieloni Żarki 6:2 (1:1)
Bramki:
1:0 31’Arkadiusz Kowalczyk
1:1 36’Jakub Machura
2:1 48’Piotr Barwiński
3:1 66’Jan Januszek
3:2 70’Bartosz Zachara
4:2 72’Łukasz Dębski (głową)
5:2 81’Alex Tyszczak
6:2 90’+1Patryk Mendela
Zieloni Żarki: 13.Jakub Jastrzębski, 11.Krzysztof Czerwik, 4.Mateusz Bik, 45.Marcin Brodziński (52’10.Bartosz Zachara), 8.Dawid Frukacz (83’3.Albert Opala), 18.Damian Garcarz, 6.Bartosz Gliński, 9.Maciej Konieczko (68’20.Daniel Flak), 17.Jakub Machura, 7.Mateusz Niedbała (63’22.Mateusz Piątkowski), 23.Dawid Skrzypczyk. Trener: Tomasz Jarosz
Rezerwowi: 32.Bartosz Samek, 15.Przemysław Cichor
Sędziowali: Dawid Cieślok, Robert Reguła i Mateusz Poranek
Żółta kartka: Niedbała (Zieloni)

Tylko rezerwy Rakowa uratowały honor naszych drużyn wygrywając ze słabiutką Slavią. Poza tym trener Tomasz Kuźma otrzymał znaczne wzmocnienie zawodnikami z pierwszego zespołu, którzy dzień wcześniej pokonali w Suwałkach Wigry. Beniaminek w delegacji gra słabo i zdołał tylko trzy razy zremisować. Na swoim obiekcie, gdzie pierwsze kroki stawiał legendarny Ernest Pohl, wygrał tylko z Piaskami i cztery razy podzielił się punktami. W lidze ma najwięcej nierozstrzygniętych rezultatów. W ostatniej kolejce częstochowianie jadą do Żarek, które podrażnione ostatnimi niepowodzeniami będą chciały zdobyć punkty na otarcie łez i spokojniejszą zimę.
Raków II Częstochowa - Slavia Ruda Śląska 3:0 (1:0)
Bramki:
1:0   5’Adam Czerkas
2:0 48’Adam Czerkas
3:0 52’Mateusz Zachara
Raków II Częstochowa: 12.Kacper Chorążka (46’29.Jakub Szumski), 21.Chidiebere chijioke Nwakali (60’11.Oskar Januszewski), 18.Karol Nojszewski (81’19.Mikołaj Hajdacz), 10.Adam Czerkas (65’15.Mateusz Kaczmarek), 26.Łukasz Góra, 5.Kamil Kościelny, 13.Piotr Malinowski (46’3.Oskar Krzyżak), 4.Adam Mesjasz, 16.Karol Mondek (60’17.Dawid Jargosz), 9.Sebastian Musiolik, 20.Mateusz Zachara. Trener: Tomasz Kuźma.
Rezerwowy: 7.Jakub Bartosiński
Sędziowali: Leszek Lewandowski, Mariusz Goriwoda i Robert Skoludek
Żółte kartki: Czerkas - Szpoton.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account