Poznańska lokomotywa zatrzymana na stacji Raków

  • Published in News

We wtorkowy wieczór na L83. zjawił się komplet 4000 widzów, który po 20.latach mogli obejrzeć namiastkę piłki na najwyższym poziomie krajowym. Być może w przyszłym roku naszym sympatykom będzie dane pasjonować się takimi pojedynkami częściej.  Na meczu pojawili się trenerzy reprezentacji Polski - Jerzy Brzęczek i Jacek Magiera.

Jeszcze dobrze nie usadowili się kibice w swoich fotelach, a już padła pierwsza bramka. Miłosz Szczepański huknął sprzed pola karnego, a piłka z niesamowitą rotacją całkowicie zaskoczyła grającego od jedenastu sezonów w Lechu reprezentanta Bośni i Hercegowiny, Jasmina Burica.
- Bardzo ładna bramka, ale myślę, że będę jeszcze ładniejsze strzelał - stwierdził skromnie były legionista, wychowanek Dunajca Nowy Sącz.
Swoje okazje mieli również Sebastian Musiolik i Maciej Domański. Dopiero po dwóch kwadransach goście otrząsnęli się z szoku i po strzałach Pedro Tiby i Dioni zagrozili bramce Jakuba Szumskiego, ale nasz golkiper był na posterunku.
- Bardzo dobrze graliśmy, graliśmy super piłką, dominowaliśmy, nie przyjechała tutaj byle jaka drużyna i potwierdziliśmy naszą świetną  dyspozycję w ostatnich meczach. Miejmy nadzieję, że to będzie bodziec dla kibiców, że gramy dobrze, że warto przychodzić na Raków. Był dzisiaj komplet i w takich warunkach nam też się lepiej gra - powiedział Jakub Szumski
Pierwsza odsłona zakończyła się prowadzeniem częstochowian, którzy zaskoczyli i zdominowali piłkarzy Lecha. Po przerwie lechici ruszyli do odrabiania strat, ale animuszu wystarczyło im na kilka pierwszych minut, gdyż częstochowska defensywa skutecznie rozbijała ich ataki. W 72. min Raków po raz drugi trafił do siatki. Tym razem po trójkowej akcji Daniela Bartla, Macieja Domańskiego i finalizującego Miłosza Szczepańskiego. Goście sygnalizowali faul  czeskiego pomocnika. Arbiter skorzystał więc z VAR-u i potwierdził przypuszczenia przyjezdnych. Jego decyzja wywołała niezadowolenie sympatyków Rakowa. Ta sytuacja nie zdeprymowała jednak podopiecznych Marka Papszuna i dowieźli cenne zwycięstwo do końca, kontrolując cały czas przebieg boiskowych wydarzeń, a nawet miejscami ośmieszając rywali ku radości miejscowych kibiców.  Upokorzeni poznaniacy powtórzyli „sukces” z zeszłej edycji, kiedy przegrali 0:3 z Pogonią Szczecin. „Portowcy” skopiowali ten wynik w ostatniej kolejce ligowej. Po meczu doszło do kradzieży największych świętości wśród kibiców, flag wywieszanych na meczach. Przejęli je prawdopodobnie kibice Widzewa. To wszystko spowodowało, że poznańscy kibice dali upust swojej frustracji i wezwali do „ściany płaczu” swoich piłkarzy i po owocnej dyskusji puścili ich do szatni bez koszulek klubowych. W związku z tym konferencja prasowa została opóźniona o dobry kwadrans.
- Mówiłem po porażce 0:3 w Szczecinie, że to wstyd. Teraz to już brak słów... - komentował szkoleniowiec gości Ivan Djurdjević.
– Raków rozegrał dzisiaj bardzo dobre spotkanie. Widać, że to zespół zgrany, że nie przez przypadek prowadzi w I lidze. Jako Lech Poznań mieliśmy tu jednak obowiązek wygrać, choć wiedzieliśmy, że czeka nas trudny mecz, zwłaszcza po porażce z Pogonią. Niefortunnie zaczęliśmy, szybko stracony gol. Później mieliśmy swoje sytuacje, ale jeszcze przed końcem pierwszej połowy Raków odzyskał kontrolę - dodał Serb.
– Jestem dumny, że mogę reprezentować klub na tej konferencji. Niewielu kibiców, zwłaszcza tych młodszych, pamięta, kiedy był tu pełen stadion i przeciwnik z najwyższej półki. Lech jest drużyną topową bez względu na to, co będzie się dalej działo. Dzisiaj w Częstochowie święto piłki, promocja piłki. Stanęliśmy na wysokości zadania. Nieskromnie powiem, że wygraliśmy w pełni zasłużenie - powiedział Marek Papszun


Pary 1/8 PP poznamy 8.listopada, kolejne mecze zostaną rozegrane 4,5,6.grudnia. Trener Marek Papszun bardzo liczy na wizytę w Częstochowie Legii Warszawa.
Raków Częstochowa - Lech Poznań1:0 (1:0)
1:0 3’Miłosz Szczepański
Raków Częstochowa: 29.Jakub Szumski, 2.Tomáš Petrášek, 6.Andrzej Niewulis, 5.Arkadiusz Kasperkiewicz, 13.Piotr Malinowski (67’7.Daniel Bartl), 17.Petr Schwarz, 18.Marcin Listkowski, 11.Miłosz Szczepański (82’8. Adam Radwański), 19.Maciej Domański (90’25.Karol Mondek), 16.Patryk Kun, 9.Sebastian Musiolik. Trener: Marek Papszun
Rezerwowi: 1.Michał Gliwa, 4.Kamil Kościelny, 20.Mateusz Zachara, 10.Szymon Lewicki.
Lech Poznań: 1.Jasmin Burić, 2.Robert Gumny, 5.Dimítris Goútas, 4.Thomas Rogne, 3.Vernon De Marco, 22.Wołodymyr Kostewycz, 7. Maciej Gajos (70’18.Mihai Rădut), 6.Łukasz Trałka (74’29. Kamil Jóźwiak), 25.Pedro Tiba, 32.Christian Gytkjar, 11.Dioni (65’24.Jao Pedro Reis Amaral). Trener: Ivan Djurdevic
Rezerwowi: 30.Matus Putnocky, 8.Paweł Tomczyk, 26.Rafał Janicki, 55.Marcin Wasilewski.
Sędziowali: Piotr Lasyk, Bartłomiej Lekki, Marcin Kasprzyk, Tomasz Wajda, Szymon Marciniak, Paweł Sokolnicki.
Żółte kartki: Kasperkiewicz - Kostewycz, Trałka.
Widzów: 4000.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account