Sokół nie wystraszył się Płomienia

  • Published in News

Piłkarze kilku zespołów minutą ciszy uczcili pamięć zmarłego bramkarza Victorii, Piotra Bajor, pochowanego we wtorek na cmentarzu św. Rocha. Częstochowianie zagrali dla swojego kolegi i po ciężkim boju pokonali Okszę Łobodno. Do sporej niespodzianki doszło w Czarnym Lesie, gdzie lider przegrał z Sokołem Wręczyca Wielka. Unia Rędziny wygrywając we wtorek ze Złotym Potokiem powiększyła przewagę nad rywalami.

Victoria Częstochowa - Oksza Łobodno 3:2 (1:1)
Zawodnicy Victorii mimo wszystko postanowili wystąpić i zagrali dla swojego zmarłego kolegi. Na boisko wyszli z czarnymi opaskami i minutą ciszy uczcili pamięć swojego bramkarza. Podopieczni Dawida Krzętowskiego do tej pory przy Krakowskiej grali bezbłędnie i w tym szczególnym dla nich dniu kontynuowali zwycięską passę. To jednak Tomasz Górnik z rzutu karnego dał prowadzenie przyjezdnym, a wyrównał tuż przed zejściem na przerwę Norbert Gomułka. Po zmianie stron Victorię na prowadzenie wyprowadził Bartłomiej Ciura, odpowiedział celnym trafieniem Tomasz Turek. Wynik ustalił ponownie Bartłomiej Ciura.
Lot Konopiska - Alkas Aleksandria 2:1 (2:0)
Wielkie święto w Gminie Konopiska. Pojedynek derbowy, który przyciągnął na boisko Lotu wielu kibiców. Podopieczni Łukasza Kotas podrażnieni ostatnią porażką w Miedźnie chcieli się zrehabilitować przed własną publicznością w meczu o tzw. „sześć oczek”. Już w trzeciej minucie wynik otworzył z rzutu karnego Mariusz Figzał, a 25.minut później podwyższył Jakub Wożniak. Goście kontaktowego (honorowego) gola zdobyli po trafieniu w doliczonym czasie gry przez Janusza Bryła.
Błękitni Libidza - Liswarta Popów 4:0 (2:0)
Błękitni nie prezentują takiej dyspozycji jak w zeszłym sezonie, ale na swoim specyficznym boisku potrafią wygrać z każdym. Przekonał się o tym lider z Czarnego Lasu, Orlik Blachownia i słabo spisująca się Liswarta Popów, która nadal pozostaje bez zdobyczy punktowej.  Podopieczni Cezarego Siwego mieli ułatwione zadanie, gdyż goście zajechali do Libidzy gołą „11”. W drugiej części meczu ich gra wyglądała dużo lepiej i jak ocenił Cezary Siwy - zasłużyli na honorową bramkę, ale dobrze spisywał się nasz bramkarz, Sebastian Miller. Najważniejsze jest zwycięstwo i cenne trzy punkty - dodał trener Błękitnych.
Błękitni Libidza - Liswarta Popów 4:0 (2:0)
Bramki:
1:0 12’Daniel Kamiński
2:0 19’Łukasz Toborek
3:0 59’Mateusz Grzybowski
4:0 72’Daniel Kamiński
Błękitni Libidza: 1.Sebastian Miller, 8.Łukasz Toborek (55’11.Kamil Sajecki), 7.Patryk Gorczyca (70’16.Dawid Sosnowski), 10.Michał Bugaj (80’13.Jakub Matysiak), 2.Mateusz Grzybowski, 6.Jakub Jabłoński, 4.Daniel Kamiński, 17.Michał Łągwa, 9.Amadeusz Polak, 5.Mateusz Traczyk, 14.Michał Zawadzki. Trener: Cezary Siwy.
Rezerwowi: 41.Kamil Trzepizur, 3.Mateusz Kutynia.
Liswarta Popów: 1.Patryk Wers, 6.Mateusz Andrzejczyk, 8.Łukasz Dąbrowny, 13.Patryk Gielo, 9.Piotr Góra, 23.Przemysław Jawor, 14.Łukasz Pilarz, 3.Radosław Plaminiak, 4.Michał Pobudejski, 17.Klaudiusz Radek. 11.Miłosz Swatek. Trener: Łukasz Pilarz
Sędziowali: Jacek Podkarczemny, Konrad Sierociński, Michał Zroślak.
Żółte karki: Pilarz, Pobudejski, Plaminiak (Liswarta)


Ajaks Częstochowa - Naprzód Ostrowy 3:0 (2:0)
Ajaks na swoim boisku punktów raczej nie oddaje i tylko raz podzielił się z nieobliczalnym Sokołem Wręczyca Wielka. Młodzież Tomasza Pełki z kilkoma doświadczonymi zawodnikami w składzie radzi sobie bardzo dobrze, a jedyny mecz przegrała u siebie z Lotem. W Częstochowie uległa po raz drugi, a katem okazał się były zawodnik Pogoni Kamyk, Alex Bednarek, który trzykrotnie pokonał bramkarza gości. Znakomitą okazję na podwyższenie wniku zaprzepaścił bardzo aktywny Tomasz Stachera, którego strzał z rzutu karnego obronił Karol Szymonik.
Grom Cykarzew - Orlik Blachownia 2:1 (2:0)
Piłkarze Gromu nie prezentują formy z zeszłego sezonu. Na swoim obiekcie są jednak bardzo groźni, a blachownianie po rewolucji kadrowej i przy pladze kontuzji zdołali wygrać tylko z Gromem Miedźno i zremisować z Płomieniem Kuźnica Marianowa. Z delegacji wrócili po raz czwarty na tarczy. Gospodarze po dwóch celnych uderzeniach Tomasza Kutak w pierwszej odsłonie odnieśli cenne zwycięstwo. Przyjezdni do końca walczyli o korzystny wynik i 12. minut przed końcem zdobyli kontaktowego gola po strzale Mariusza Błaszczyka. Tuż przed zejściem do szatni mogli pokusić się o wyrównującego gola, ale na posterunku był Marcin Skoczylas.
Płomień Czarny Las - Sokół Wręczyca Wielka 1:3 (0:1)
Lider podejmował nieobliczalnego Sokoła, który przy dobrej dyspozycji dnia potrafi pokrzyżować plany faworytom. Męczył się u nich Lot Konopiska, przegrał Alkas i Błękitni. Na wyjazdach nie jest już tak różowo, ale punkt faworyzowanemu Ajaksowi urwał, a teraz pokonał Płomień, który do tej pory na swoim obiekcie grał bezbłędnie i odniósł cztery zwycięstwa. Gospodarze przeważali przez większość spotkania, ale to goście, a właściwie Dominik Grzyb, uzyskali dwubramkowe prowadzenie. Kontaktowego gola strzelił z rzutu wolnego Oskar Czyż, ale mimo zmasowanych ataków gospodarzy, wynik zamknął w doliczonym czasie gry Wojciech Turek.
Płomień Kuźnica Marianowa - Grom Miedźno 2:3 (2:2)
W Dźbowie zmierzyli się sąsiedzi w ligowej tabeli. Jedni i drudzy mają swoje problemy kadrowe, a gospodarze o mały włos nie wystartowaliby  w rozgrywkach A-klasy. Te większe przeszkody mają już chyba za sobą, a nowy prezes postara się odbudować dyspozycję byłego zdobywcy Pucharu Polski na szczeblu Okręgu Częstochowskiego. Jednak podopiecznych Macieja Furmanka podbudowała na pewno wysoka wygrana z kandydatem do awansu, Lotem Konopiska i odnieśli kolejne cenne zwycięstwo. Kwadrans przed końcem pojedynku decydujące trafienie zadał Sylwester Miętkiewicz, w pierwszej odsłonie dwa razy trafił Marcin Szewczyk. Dla gospodarzy strzelili Artur Pidzik i Bartosz Michalski.
Start Soborzyce - Dąbrowianka Dąbrowa Zielona 7:1 (3:1)
Pojedynek derbowy, tradycyjnie z dużą ilością kibiców, adrenaliny, emocji i bramek. Soborzyczanie, tak jak na ich boisku, raz mają z górki, raz pod górkę, ale jak na beniaminka radzą sobie bardzo dobrze i tylko raz ulegli pewnie grającym Czarnym. Dąbrowianka pierwsze zwycięstwo w tych rozgrywkach zaliczyła w poprzedniej kolejce pokonując Metal Rzeki Wielkie, ale w Soborzycach nie udało się powtórzyć sukcesu, mimo że gospodarze przystąpili do meczu mocno osłabieni. Dwie bramki strzelił Artur Mysłek, po jednej dołożyli Tomasz Piekacz (rzut karny), Kamil Sztymala, Damian Sztymala, Jakub Szyda, Norbert Struski. Honorowego gola zdobył Eryk Zych.
LZS Mrzygłód - Orkan Rzerzęczyce 3:2 (0:1)
Myszkowianie po jednobramkowym remisie z Kamienicą Polską wracają do dawnej dyspozycji strzeleckiej. Wprawdzie zremisowali ostatnio w Niegowie w meczu derbowym z Jurą, ale padło w nich sześć bramek. Tym razem do zwycięstwa wystarczyły im trzy trafienia. Samobójcze Adama Dąbrowskiego oraz Piotra Prusko i Mateusza Wosika. Podopieczni Sebastiana Pluty po raz pierwszy w tych rozgrywkach zaznali goryczy porażki. Bramki dla nich zdobyli  Adam Dąbrowski, który zrehabilitował się za samobója i w końcówce meczu Kamil Ołdakowski.
Kmicic Kruszyna - Jura Niegowa 1:0 (0:0)
Kmicic na swoim boisku gra bardzo skutecznie i z trzema punktami oraz pięcioma bramkami wyjechali stąd tylko Czarni Starcza.  Pojedynek z sąsiadem w ligowej tabeli zakończył się minimalnym zwycięstwem uzyskanym po bramce Łukasza Serwa na kwadrans przed końcem meczu. Dzięki temu zwycięstwu kruszynianie awansowali na piąte miejsce, a Jura spadła na siódme.
Sokół Olsztyn - LKS Kamienica Polska 0:0
Mecz na szczycie zakończył się podziałem punktów. Sokół po wtorkowym, minimalnym i szczęśliwym zwycięstwie nad Złotym Potokiem chciał pójść za ciosem. Podopieczni Artura Minkiny nie schodzili jeszcze z boiska jako pokonani i mimo osłabienia zrobili wszystko aby podtrzymać tą passę. Od 35.minuty grali bowiem bez Damiana Woźniaka, który po czerwonej kartce wcześniej poszedł pod prysznic. Pod koniec spotkania gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego i mecz zakończył się remisem.
Pilica Koniecpol - Czarni Starcza  1:5 (0:2)
Podopieczni Mariana Krzyczmanika pojawili się w  Koniecpola jak po swoje. Forma jaką zaprezentowali w „Wapnorudzie” pozwalała stawiać ich jako murowanego faworyta. Jedyną kwestią były tylko rozmiary porażki drużyny, która jeszcze nie tak dawno z powodzeniem walczyła na boiskach IV ligi. W pierwszej odsłonie Łukasz Krzyczmanik strzelił dwie bramki, po zmianie stron uczynił to również Dominik Badora. W doliczonym czasie gry wynik zamknął Łukasz Nowak. Jedynego gola dla gospodarzy strzelił Kamil Nidziński.  
Sparta Szczekociny - Metal Rzeki Wielkie 0:0
Sparta po ostatnim sukcesie w Koniecpolu liczyła na kolejną zdobycz punktową. Beniaminek z Rzek Wielkich potrafi się jednak postawić, a przekonali się o tym już w … Koniecpolu. Tym razem zakończyło się na podziale punktów, z ktróch najbardziej zadowoleni są chyba  przyjezdni. Sparta po spadku i wielkiej rewolucji kadrowej nie ma zbyt korzystnych notowań, ale w Szczekocinach liczą na powrót do dawnej dyspozycji.
Unia Rędziny - KS Złoty Potok 5:2 (2:1)
Mecz odbył się we wtorek, a więcej werwy po weekendzie mieli w sobie piłkarze Oskara Operacza. To oni otworzyli wynik po strzale Michała Malczewskiego, ale przyjezdni 25.minut później wyrównali po bramce Mateusza Boreckiego. Gola „do szatni z wapna” uzyskał grający trener rędzinian, Oskar Operacz za zagranie ręką w polu karnym grającego trenera KS-u, Kamila Sulińskiego. Po zmianie stron bramki dla miejscowych zdobyli Bartłomiej Wojtyto, Mateusz Mateja i Michał Gradowicz. Wynik pod koniec spotkania zamknął Robert Pryka.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account