Rozstrzelany LOT w Miedźnie

  • Published in News

Siódma kolejka A-klasy obfitowała w zaskakujące wyniki. Do sporej niespodzianki doszło w Miedźnie, może nie do końca pod względem wyniku, ale jego rozmiarów. Pierwsze punkty zarobiła Dąbrowianka, a bez sukcesów pozostają nadal Liswarta Popów i Pilica Koniecpol, które powoli płyną w kierunku B-klasy.

Płomień Czarny Las - Victoria Częstochowa 2:1 (2:0)
Lider nie stracił punktów i nadal przewodzi w tabeli. Było to czwarte zwycięstwo podopiecznych Michała Jelonka na własnym obiekcie. Rozstrzygnięcie nastąpiło w ostatnich minutach pierwszej odsłony. Trzy minuty przed końcem gola zdobył Łukasz Kubica, a przed zejściem do szatni trafił Łukasz Stefański. Honorową bramkę po godzinie gry strzelił Robert Grządziel.
Grom Miedźno - Lot Konopiska 7:0 (4:0)
To chyba największa niespodzianka jaką piłkarze Gromu mogli sprawić swoim sympatykom. Liczyli na pierwszą wygraną na Ludwig Park, ale nie spodziewali się zobaczyć tylu bramek swoich pupilów. Trzy strzelił Krzysztof Kaczyński, dwie Krzysztof Smolarek oraz  Piotr Grygiel i Sylwester Miętkiewicz po jednej. Podopieczni Macieja Furmanka awansowali na VIII miejsce.
Sokół Wręczyca Wielka - Grom Cykarzew 0:1 (0:1)
Piłkarze Gromu do tej pory rozegrali zaledwie jedno spotkanie w delegacji z Ajaksem i przegrali minimalnie 1:2. Tym razem pokonali rywali po celnej główce Tomasza Jarczoka, który został idealnie obsłużony po rzucie wolnym przez Marcina Kotyl. Cykarzewianie awansowali na X miejsce spychając rywali pozycję niżej. O poprawę lokaty będzie im bardzo trudno, gdyż czeka ich spotkanie z liderem w Czarnym Lesie.
Orlik Blachownia - Ajaks Częstochowa 0:3 (0:2)
Po słabej w wykonaniu gospodarzy pierwszej połowie beniaminek prowadził po bramkach Kacpra Błachowicza i Kamila Jarosa, który strzałem głową zaskoczył  Jakuba Kluźniaka. Po zmianie stron gospodarze zabrali się do pracy czego efektem była doskonała okazja na zdobycie kontaktowej bramki, ale piłka tylko ostemplowała słupek. Natomiast goście po kolejnym stałym fragmencie gry ustalili wynik meczu, a na listę strzelców ponownie wpisał się Kamil Jaros.
Alkas Aleksandria - Oksza Łobodno 2:1 (1:0)
Pojedynek sąsiadów w ligowej tabeli zakończył się zwycięstwem gospodarzy, którzy nie przegrali jeszcze w tych rozgrywkach na swoim boisku. Marcin Matławski po dwudziestu minutach gry dał miejscowym prowadzenie. Wyrównał Piotr Korczak, a Janusz Bryła zapewnił gospodarzom trzy punkty i awans na czwarte miejsce w tabeli.  
Liswarta Popów - Płomień Kuźnica Marianowa 0:3 (0:2)
Liswarta przegrała szósty mecz z rzędu i z zerowym dorobkiem punktowym zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Podopieczni Mariusza Sędzielewskiego objęli już prowadzenie w trzeciej minucie po strzale Mateusza Psiuka. Dwadzieścia minut później podwyższył Dominik Dziadczyk, a wynik ustalił pod koniec meczu Daniel Klyta. Ostatnie dziesięć minut gospodarze grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Marcina Mstowskiego.
Naprzód Ostrowy - Błękitni Libidza 4:1 (1:1)
Gospodarze nie wyszli chyba w pełni skoncentrowani i w siódmej minucie Patryk Gorczyca dał przyjezdnym prowadzenie. Pod koniec pierwszej połowy Jerzy Chłód pokonując strzałem głową Dariusza Pikuła zdołał wyrównać. Po zmianie stron po indywidualnej akcji podwyższył Wojciech Szczypiór, z rzutu karnego swoją drugą bramkę w tym meczu strzelił Jerzy Chłód. Końcowe zwycięstwo przypieczętował Marcin Pełka. Ostrowianie mimo plagi kontuzji spisują się bardzo dobrze. Młodzi zmiennicy poważnie kontuzjowanego Tomasza Pełki przegrali zaledwie jeden pojedynek z Lotem Konopiska. Podopieczni Cezarego Siwego po raz trzeci przegrali mecz w delegacji, zdobywając punk tylko na własnym obiekcie.
Unia Rędziny - Czarni Starcza 1:0 (1:0)
Miał być to mecz przyjaźni i był, ale tylko na trybunach, gdzie swoich pupilów dopingowali kibice Unii i Czarnych wspomagani ekipą Znicza Kłobuck. Na boisku od pierwszych minut rozgrzała walka  o każdą piłkę, o każdy metr murawy. Aspiracje obu zespołów do awansu są bardzo duże co było widać w trakcie meczu. Grający trener Unii, Oskar Operacz, mówił po spotkaniu, że nie pamięta kiedy ostatnio został tak przegoniony po boisku, ale było to w czasach czwartoligowych. Rozmowa z Oskarem Operacz TUTAJ. Szczególnie w końcowych minutach pojedynku podopieczni Mariana Krzyczmanika podkręcili tempo gry dążąc do wyrównania. Jednak, albo zabrakło precyzji, albo szczęścia lub po prostu udanie interweniował Michał Tyrek. Wszyscy już niecierpliwie czekają na rewanż, który zostanie rozegrany w XX kolejce na odnowionym boisku w Starczy. Czy będzie to Wiosna Czarnych, którzy pozostałe mecze rozegrają na Park the Blacks? Do tej pory w delegacji uzbierali 13.punktów.
Bramka:
1:0 45’Oskar Operacz (głową)
Unia Rędzin: 12.Michał Tyrek, 69.Oskar Operacz (85’6.Dariusz Kawecki), 19.Piotr Wyrwał (70’7.Michał Gradowicz), 99.Paweł Hibner, 3.Łukasz Dolniak, 15.Michał Komorowski (28’13.Sebastian Grzybek), 10.Michał Malczewski, 17.Paweł Malczewski (75’5.Marcin Płoszaj), 55.Damian Niezgoda (90’4.Bartłomiej Lipartowski), 88.Bartłomiej Wojtyto, 61.Dariusz Załęcki. Trener: Oskar Operacz
Rezerwowi: 11.Mateusz Mateja, 1.Rafał Pitner
Czarni Starcza: 1.Szymon Szkop, 13.Mateusz Janczyk, 18.Dominik Badora, 16.Janusz Kamiński (60’19.Kamil Trela), 10.Patryk Korzec, 20.Łukasz Krzyczmanik, 11.Bartłomiej Liszczyk, 14.Łukasz Nowak, 15.Dawid Nowak, 7.Rafał Nowak, 8.Patryk Pijet. Trener: Marian Krzyczmanik
Rezerwowi: 12.Jakub Koterba, 5.Julian Margasiński
Sędziowali: Konrad Mikołajczyk, Marek Szczypior i Marcin Pazera
Żółte kartki: Kawecki, Grzybek - Liszczyk, Ł.Nowak.


Pilica Koniecpol - Sparta Szczekociny 0:2 (0:1)
Derby „ściany wschodniej” zespołów przeżywających ogromne problemy kadrowe dla Sparty. Pilica od kilku lat staczała się z IV ligi i jak tak dalej pójdzie może wylądować w najniższej klasie rozgrywkowej. W siedmiu dotychczas rozegranych pojedynkach zanotowała same porażki. Trochę lepiej wygląda sytuacja spadkowicza, który zdołał zainkasować siedem punktów. Szczekocinianie z wyjazdowych potyczek wracali do tej pory bez punktów, ale w Koniecpolu nastąpiło przełamanie po bramkach  Sebastiana Sułkiewicza i Damian Nowaka.
LKS Kamienica Polska - Kmicic Kruszyna 3:1 (1:0)
Podopieczni Artura Minkiny w poprzedniej kolejce zremisowali w Myszkowie z Mrzygłodem 1:1. Przez kilka kolejek oba zespoły pokonywały rywali różnicą kilku bramek. Po tym „resecie” wróciły do dawnej dyspozycji strzeleckiej. „Kamionka” grająca na swoim obiekcie bezbłędnie, zrobiła kolejny krok w walce o awans pokonując Kmicica, który w delegacji poległ po raz drugi. Bramki dla gospodarzy strzelili Marcel Dobosz, Bartosz Hacaś i Bartłomiej Dobosz. Wynik zamknął strzelając honorowego gola Oskar Małolepszy.
Jura Niegowa - LZS Mrzygłód 3:3 (1:1)
Pojedynek derbowy, który dostarczył kibicom sporo emocji. Spotkali się sąsiadujący ze sobą w ligowej tabeli rywale z jednakową ilością punktów. Poza tym Jura jeszcze na swoim kameralnym obiekcie nie przegrała i podtrzymała tą passę. Rozpoczęło się od pechowego trafienia Artura Kukułki do własnej bramki i miejscowi po kwadransie gry objęli prowadzenie. W trzydziestej minucie wyrównał Piotr Prusko strzelając swoją dziesiątą bramkę. Zaraz po zmianie stron gospodarze po golach Cypriana Czyża i Adriana Lecha objęli prowadzenie. Jednak w końcówce Piotr Prusko i w doliczonym czasie gry Robert Szczepaniak uratowali jeden punkt.
Orkan Rzerzęczyce - Start Soborzyce 2:2  (1:0)    
Kolejny pojedynek z cyklu o „sześć oczek”. Orkan zajmuje „dopiero” ósme miejsce, ale może się poszczycić mianem zespołu bez porażki, do tego dochodzą dwa zwycięstwa i cztery remisy. Podopieczni Artura Mysłka dwa razy z delegacji wracali na tarczy, ale tym razem po uderzeniu Kamila Sztymala uratowali jeden punkt.  Drugą bramkę dla soborzyczan strzelił jego brat, Damian Sztymala. Dla Orkanu trafili Adam Dąbrowski i Damian Bekus.
Dąbrowianka Dąbrowa Zielona - Metal Rzeki Wielkie 2:0 (2:0)
Przed VII kolejką Dąbrowianka obok Pilicy pozostawała bez zdobyczy punktowej. Podopieczni Damiana Mofiny „skazani” na występy w A-klasie i przeżywający problemy kadrowe, zmierzyli się z beniaminkiem z Rzek Wielkich, który zajmował X miejsce. Mateusz Rak i grający trener, Damian Mofina zapewnili pierwsze zwycięstwo dla Dąbrowianki i premierowe punkty. W Dąbrowie Zielonej mają na dzieję na skuteczne przełamanie złej passy, a przed nimi derbowy  pojedynek w Sobrzycach.
KS Złoty Potok - Sokół Olsztyn 2:3 (0:0)
Nietypowo, bo we wtorek i w Olsztynie odbył się ostatni mecz VII kolejki. Sokół pewny siebie kontrolował przebieg gry i po strzałach Nicjo Strączyńskiego oraz Dominika Fajer w drugiej odsłonie objął prowadzenie. Nastawieni na grę z kontry podopieczni Kamila Sulińskiego na kwadrans przed końcowym gwizdkiem dopięli swego i zdobyli kontaktową bramkę. Dwie minuty później ponownie Damian Paryka wpisał się na listę strzelców i doprowadził do wyrównania. W doliczonym czasie gry, już przy zapalonych światłach,  Damian Michalik szczęśliwie ulokował piłkę w bramce rywali. - Szkoda, że nie dowieźliśmy remisu do końca, bo byłby to sprawiedliwy wynik - powiedział Paweł Stefaniak.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account