Górnik w Lisowie

  • Published in News

Ekipa Marcina Brosza uświetniła jubileusz 50-lecia powstania Liswarty Lisów i z tego powodu przełożono pojedynek lisowian w Hadrze. W pozostałych nie brakowało niespodzianek, walki i bramek. W B-klasie większość pojedynków wygrali przyjezdni, w tym Unia Lisowice, która przewodzi w ligowej tabeli.

LKS Sieraków Śląski - Płomień Przystajń 2:3 (2:1)
Faworytem spotkania byli gospodarze, którzy, którzy po dwóch remisach z rzędu bardzo chcieli się zrehabilitować przed własną publicznością. Po 25.minutach prowadzili po golach Martina Brzeziny i Grzegorza Knopika. Goście jeszcze przed przerwą strzelili kontaktowego gola za sprawą Mateusza Piśniaka. Po wznowieniu gry wyrównał Przemysław Sadziak, a zwycięskiego gola dla nieobliczalnego Płomienia zdobył Piotr Matyja.
Błękitni Herby - Ruch Kochanowice 2:2 (1:1)
Mecze sąsiadów zza miedzy zawsze dostarczają kibicom sporo emocji i tak było tym razem. Już w czwartej minucie Marcin Chętkowski strzałem głową dał miejscowym prowadzenie, a dziesięć minut później wyrównał Mateusz Krawczyk. Po zmianie stron to goście objęli prowadzenie, a gola na wagę jednego punktu zdobył ponownie Marcin Chętkowski. Mieli jeszcze doskonałe okazje na wygraną, ale strzał Bartłomieja Imacha z jedenastu metrów obronił Przemysław Mika, a w ostatnich minutach strzelec dwóch bramek minimalnie spudłował. Na pierwszą domową victorię podopieczni Jacka Rubika muszą więc poczekać do VI kolejki.
Sparta Tworóg - Promień Glinica 0:2 (0:2)
Sparta po sporych zmianach kadrowych ma ogromne problemy ze zdobywaniem punktów i bramek. Jej bilans po czterech kolejkach wynosi 0 punktów i 0 trafień. Goście rozpoczęli już w pierwszej minucie po strzale z rzutu karnego Bartłomieja Borszcz, podwyższył pół godziny później Patryk Płonka. Sparta mimo wszystko zajmuje przedostatnią pozycję w tabeli.
Sparta II Lubliniec - Pokój Sadów 1:2 (0:1)
Trafiła kosa na kamień, chociaż grali na sztucznej nawierzchni. Grający do tej pory bezbłędnie Spartanie ulegli na własnym boisku ekipie Jacka Szczygioła, która dosłownie i w przenośni zagrała z głową. Mieli swój plan gry, który zrealizowali w stu procentach, a Szymon Cichoń i Mateusz Rokosa strzelili swoje bramki głową. Honorowego gola zdobył Rafał Markowski, ale to było wszystko co mogli zrobić miejscowi.
Huragan Jezioro - Mechanik Kochcice 1:3 (0:0)
Huragan liczył na pierwszą zdobycz punktową, ale skończyło się tak jak do tej pory, kolejną porażką i okupacja ostatniego miejsca w tabeli. Po rezygnacji z funkcji trenera Pawła Labochy Huragan nie może wpaść w odpowiedni rytm. Trzy porażki z rzędu nie zadowalają kibiców i zawodników z Jeziora. Jedyną bramkę dla nich strzelił Dawid Greliński, który zamknął wynik spotkania. Dla gości dwa razy trafił Jakub Kocyga i raz Mateusz Leszczyński.
Śląsk Koszęcin - Jedność Boronów 2:6 (0:4)
Jedność pokazuje, że przegrana na inaugurację z Sierakowem była zwykłą wpadką. Kolejne trzy mecze wygrane, a ilość zdobytych bramek jest imponująca, 27. Równie imponująco było w sobotę. Pozyskany z Pokoju Sadów Damian Michna trafił dwa razy, po jednym golu dołożyli Karol Ślęzok i Michał Bełkot i pierwsza część pojedynku zakończyła się zdecydowanym prowadzeniem boronowian. W drugiej zawodnicy obu drużyn strzelili po dwie bramki: Dariusz Bryś i Sławomir Glanc dla gospodarzy i Damian Michna i Bartłomiej Pilarski dla Jedności.
Spotkanie Hadry z Liswartą Lisów zostało przełożone na listopad ze względu na obchody jubileuszu 50 - lecia klubu. Jubilaci są rozgrzeszeni, gdyż nie często rozgrywa się pojedynki z czternastokrotnym Mistrzem Polski. Piłkarze z Zabrza uświetnili uroczystość i zagrali w Lisowie przy blisko tysięcznym tłumie kibiców, w tym również sympatyków z Zabrza. Wynik nie był tego dnia najważniejszy (1:13), no może dla Mateusza Korzekwy, który od teraz ma w swoim c.v. gola strzelonego legendarnemu Górnikowi.

LKS Wierzbie - Orzeł Pawonków 1:7 (0:3)
Po sukcesie w pojedynku derbowym w Rusinowicach piłkarze LKS-u liczyli na kolejny sukces, ty razem ze spadkowiczem z Pawonkowa, szczególnie, że mieli grać na własnym obiekcie. Jednak goście, a właściwie Daniel Janik, naparli na bramkę gospodarzy i napastnik Orła popisał się klasycznym hattrickiem. Zawodnikom gospodarzy puściły nerwy i do przerwy z powodu czerwonych kartek z boiska musieli zejść Marcin Piskoń i Przemysław Lizurek. W drugiej odsłonie Marek Jelonek, Fabian Kroll, Mikołaj Kuberski i po raz czwarty Daniel Janik wpisali się na listę strzelców. Honorowego gola pod koniec spotkania zdobył Daniel Gansiniec.
Zieloni Zborowskie - Płomień Łagiewniki Wielkie 0:1 (0:0)
Spotkały się dwie drużyny zamykające ligową tabelę. Jako gospodarz i posiadacz jednego „oczka” faworytem byli gospodarze, ale to przyjezdni zdobyli swoje pierwsze punkty i awansowali na IX miejsce w tabeli. Jedyną bramkę zdobył Błażej Mroczek.
Victoria Strzebiń - Rybak Ciasna 2:1 (2:0)
W pojedynku o przysłowiowe „6” punktów górą byli waleczni strzebinianie, którzy bardzo ambitnie grają w każdym meczu i sprawiają wiele niespodzianek. Ich marzeniem jest powrót po ośmiu latach do A-klasy. Na boisku w Kaletach dwie bramki zdobył Dawid Musik, jedną dla spadkowicza strzelił Kacper Tarka. Pojedynek obserwowała spora grupa strzebińskich kibiców.
Unia Lubecko - Unia Lisowice 0:6 (0:1)
Lider zdeklasował swoją imienniczkę z Lubecka, która po reaktywacji poczyna sobie coraz śmielej. Na usprawiedliwienie wysokiej porażki można przyjąć to, że zawodnicy ostatnio grali i trenowali bez swojego trenera. Teraz po jego powrocie wszystko się zmieni. Dwie bramki zdobył Bartłomiej Szulc oraz po jednej Sebastian Brzezina, Łukasz Brzezina, Mateusz Smyła i Tomasz Strach ze strzału samobójczego.
Promień II Glinica - Płomień Borowe 1:3 (0:2)
Piłkarze Płomienia odnieśli pierwsze ligowe zwycięstwo i to w delegacji z zawsze nieobliczalnymi gliniczanami, którzy byli faworytami tego pojedynku. Goście w pierwszym kwadransie zdobyli przewagę po bramkach Dawida Dyła i Michała Wochnika. W drugiej części pojedynku rozegranego w Kochcicach do bramki gości trafił Mateusz Brol. Wynik ustalił Michał Wochnik, dla którego było to drugie trafienie.
Tajfun Harbułtowice - Dragon Rusinowice 2:1 (1:1)
Tajfun na własnym obiekcie gra bezbłędnie i odniósł trzy zwycięstwa, zajmuje IV miejsce i daje wyraźny sygnał, że będzie się liczył w wyścigu do awansu. „Smoki” nie mogą startu w tych rozgrywkach uznać do udanych i plasują się na przedostatnim miejscu. Goście jako pierwsi strzelili bramkę po strzale Rafała Jaszko w drugiej minucie. Dziesięć minut później wyrównał Dawid Hehnel, a zwycięstwo zapewnił Wojciech Krawczyk.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account