Raków po raz czwarty

  • Published in News

W spotkaniu VII kolejki Fortuna 1.Ligi, drużyna częstochowskiego Rakowa pokonała na wyjeździe spadkowicza z Lotto Ekstraklasy, Bruk-Bet Termalika Nieciecza. Ekipa Marka Papszuna odniosła czwarte z rzędu zwycięstwo i po raz czwarty na zero z tyłu. Z dorobkiem 16.punktów jest samodzielnym liderem zwiększając przewagę nad bardzo spłaszczoną czołówką.

Mogło się wdawać, że przedostatni Bruk-Bet będzie łatwym przeciwnikiem dla rozpędzonego Rakowa. Nic jednak z tego, mecz był bardzo wyrównany, a swoje doskonałe okazje mieli zawodnicy obydwu drużyn. Pierwsza i jedna bramka padła po godzinie gry. Gospodarze mogli po kilku minutach wyrównać, ale doskonałą szansę na zdobycie gola zmarnował Vlastimir Jovanović. Pod koniec spotkania częstochowianie zdobyli bramkę, jednak na pozycji spalonej znalazł się rezerwowy, Adam Radwański, który wszedł za strzelca zwycięskiego gola, Miłosza Szczepańskiego.
- Z całego przebiegu spotkania byliśmy drużyną lepszą, stworzyliśmy sobie kilka fajnych sytuacji, aczkolwiek też był kryzys, który przetrwaliśmy - powiedział Miłosz Szczepański, który bardzo rzadko zdobywa bramki głową.
- Spotkanie wyrównane z różnymi fazami. Raz z naszą przewagą, raz Termaliki, fajnie, że w trudnych momentach potrafiliśmy się z tego wybronić - mówił bramkarz Rakowa, Michał Gliwa, który nie pamięta w swojej karierze serii czterech meczów z rzędu bez straty bramki.  
- Jestem niezmiernie uradowany, że zdobywamy kolejne trzy punkty, tym bardziej, że zrobiliśmy to w Niecieczy z mega zmobilizowanym i zdeterminowanym rywalem, który posiada olbrzymią jakość zawodników na poziomie ekstraklasy - stwierdził Marek Papszun.
- Po stracie bramki wkradło się do nas dużo nerwowości, pewne rzeczy zaczęły się nam wymykać spod kontroli. Nie mogę zarzucić swoim zawodnikom, że nie chcieli wygrać. Oni bardzo chcieli, walczyli i „gryźli trawę”. Natomiast to w dzisiejszym meczu nie wystarczyło. Popełniliśmy jeden błąd, którzy kosztował nas bardzo dużo - podsumował Jacek Zieliński.
Kolejne spotkanie częstochowianie rozegrają w sobotę, 1 września. Zmieniona została godzina i pierwszy gwizdek sędziego rozbrzmi o 15:00. Przed własną publicznością częstochowianie zmierzą się ze Stomilem Olsztyn, który swoje mecze rozgrywa na razie na wyjazdach. Olsztynianie w tabeli zajmują XIV miejsce z dorobkiem zaledwie siedmiu punktów.
KS Bruk - Bet Termalica Nieciecza - RKS Raków Częstochowa 0:1 (0:0)
Bramka:
0:1 61’Miłosz Szczepański (głową)
KS Bruk - Bet Termalica Nieciecza: 12.Dariusz Trela,17.Bartosz Szeliga, 25.Mateusz Kupczak, 96.Przemysław Szarek, 16.Martin Mikovič (77’18.Bartosz Śpiączka), 66.Michał Skóraś, 5.Vlastimir Jovanović, 32.Dawid Szymonowicz (69’11.Patrik Mišák), 30.Florin Purece (88’10.Samuel Štefánik), 7.Roman Gergel, 21.Vladislavs Gutkovskis. Trener: Jacek Zieliński.
Rezerwowi: 1.Hubert Gostomski, 9.Marek Mróz, 24.Kamil Slaby, 26.Dominik Sadzawicki.
RKS Raków Częstochowa: 1.Michał Gliwa, 28.Arkadiusz Kasperkiewicz, 6.Andrzej Niewulis, 26.Łukasz Góra, 25.Karol Mondek, 30.Miłosz Szczepański (81’8.Adam Radwański), 16.Igor Sapała, 17.Petr Schwarz, 11.Dariusz Formella (59’9.Maciej Domański), 23.Patryk Kun (86’2.Tomáš Petrášek), 32.Szymon Lewicki. Trener: Marek Papszun.
Rezerwowi: 29.Jakub Szumski, 13.Piotr Malinowski, 27.Daniel Bartl, 96.Sebastian Musiolik.
Sędziowali: Zbigniew Dobrynin, Michał Gajda, Piotr Szubielski i Mateusz Anielak.  
Żółte kartki: Jovanović, Kupczak, Szymonowicz - Schwarz, Lewicki, Sapała.
Widzów: 1344.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account