A-klasa: Maraton z pierwszym zwycięstwem

24. kolejka w A-klasie obfitowała w wiele ciekawych spotkań, które mają wpływ na układy w dolnych partiach tabeli. A piłkarze kibiców w emocjach i bramkach wcale nie oszczędzali.

Maraton Waleńczów - Junior Szarlejka 6:1 (2:0)
Nasza zapowiedź meczu w Waleńczowie chyba zmobilizowała piłkarzy Maratonu. W starciu z Juniorem Szarlejką mieli idealną okazję, aby wywalczyć pierwsze w tym sezonie zwycięstwo i tak też się stało. Choć do przerwy gospodarze prowadzili dwiema bramkami (2:0), po przerwie trafiali do bramki przeciwnika jeszcze czterokrotnie. Bramkarz Maratonu z kolei dał się pokonać tylko raz.

Oksza Łobodno - Naprzód Ostrowy 3:2 (1:1)
Oksza chcąc zająć drugie miejsce w lidze, musi wygrać trzy mecze, które zostały do końca i liczyć na potknięcia rywali. Nic więc dziwnego, że kibice w Łobodnie musieli się nieźle stresować, gdy po 90 minutach to Naprzód prowadził 1:2. Kolejne pięć minut doliczonego czasu gry to jednak koncert gospodarzy, którzy po trafieniach Tomasza Turka (90+2) i Mateusza Ściebury (90+5), wygrali w tym spotkaniu.

Płomień Czarny Las - Błękitni Libidza 2:1 (1:1)
Płomień już nie ma samych jedynek na swoim koncie w tabeli (11 zwycięstw, 1 remis, 11 porażek). W sobotę po trafieniach Krzysztofa Wesołowskiego i Tomasza Stefańskiego, udało im się wygrać z Błękitnymi Libidza 2:1.

Orlik Blachownia - Grom Cykarzew 3:3 (2:1)
Bardzo udanie mecz z Gromem Cykarzew, rozpoczął się dla Orlika Blachownia. Po dziesięciu minutach mieliśmy już 2:0 dla Orlika, który w kolejnych minutach trafił do bramki rywala raz jeszcze, tracąc tylko gola. Gdy po 90 minutach mieliśmy pewne prowadzenie gospodarzy, do głosu doszli jeszcze goście, którzy w 120 sekund (90+1, 90+3) za sprawą Mariusza Gębskiego i Jakuba Bobela, doprowadzili do wyrównania.

Alkas Aleksandria - Grom Miedźno 2:6 (0:3)
Alkas został rozbity w Cykarzewie i chciał się zrehabilitować u siebie, z Gromem. Niestety, już po 45 minutach to przyjezdni prowadzili trzema golami, by ostatecznie wywieźć z wyjazdowego terenu wynik 6:2.

Znicz Kłobuck - Liswarta Krzepice 3:1 (1:1)
Bardzo ważny mecz dla obu ekip. Liswarta musiała co najmniej zremisować z liderem, lecz Znicz nie zamierzał odpuszczać i udowodnił to na boisku. Lepiej zaczęła Liswarta, która po trafieniu Spaczyńskiego, objęła prowadzenie, lecz później bramki strzelali już tylko miejscowi.

Sokół Wręczyca Wielka - Liswarta Popów 7:0 (2:0)
Dla obu zespołów było to spotkanie, które mogli rozegrać ze spokojną głową i na luzie. Goście chyba jednak zbyt dosadnie wzięli sobie to do serca, bowiem przegrali we Wręczycy Wielkiej i to aż 7:0. Pierwsza połowa nie wskazywała na taki wynik (2:0), ale ostatni kwadrans należał do Sokoła.

Sokół Olsztyn - Mała Panew Cynków 3:0 (walkower)
Gospodarze poinformowali w dniu meczu, iż drużyna Mała Panew Cynków nie zawita w sobotę do Olsztyna, wobec czego Sokół wygrywa mecz walkowerem.

Dąbrowianka Dąbrowa Zielona - Piast Przyrów 0:4 (0:1)
Piast zapewnił sobie już udział w barażach, a Dąbrowianka walczy o utrzymanie. Dodatkowo derby powodowały, że spotkanie zapowiadało się jeszcze ciekawiej, a zwycięsko z niego wyszli piłkarze Piasta Przyrów, którzy nie wliczając kwadransu przerwy między połowami, potrzebowali siedemnastu minut na rozbicie rywala.

Orkan Rzerzęczyce - Pilica Koniecpol 4:0 (1:0)
Pilica znajduje się na skraju strefy spadkowej, więc tym bardziej zadowoliłaby się zdobyczą punktową w Rzerzęczycach. O nią jednak było niezwykle trudno, a na boisku dzielił i rządził Orkan, wygrywając gładko 4:0.

Olimpia Huta Stara - Jura Niegowa 5:2 (2:0)
Jura po porażce w Dąbrowie Zielonej i z KS Złoty Potok musiała znacznie uważać. W Hucie Starej z kolei optymistycznie patrzyli na mecz z rywalem, gdyż Olimpia u siebie jeszcze nie straciła punktów. W 24. kolejce to się nie zmieniło, bowiem gospodarze wygrali 5:2.

KS Złoty Potok - Czarni Starcza 2:1 (1:1)
Drużyna za Złotego Potoku jest bardzo blisko pozostania w A-klasie. W sobotę zanosiło się na remis w starciu z Czarnymi Starcza, lecz w doliczonym czasie gry bramkę samobójczą zaliczył Daniel Błaszczyk i to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa.

Unia Rędziny - LKS Kamienica Polska 5:2 (2:0)
To był dzień Panów na literę M - Marcina Kaweckiego, Michała Malczewskiego i Mateusza Mateji, którzy łącznie strzelając cztery bramki LKS Kamienicy Polskiej, przyczynili się do okazałego triumfu Unii Rędziny 5:2. To pogarsza tylko sytuację "Kamionki", która jeszcze rok temu liczyła się w walce o awans do okręgówki, a teraz musi się bronić przed spadkiem do B-klasy.

cz-piłka.pl, Konrad Cinkowski, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account