Świetna passa Skry trwa

  • Published in News

W miniony weekend piłkarze Skry Częstochowa rozegrali spotkanie w ramach 28. kolejki rozgrywek trzeciej ligi i pokonali na wyjeździe rezerwy Zagłębia Lubin 3:2. Nie brakowało kontrowersyjnych decyzji sędziego, ale szczęśliwie ekipa spod Jasnej Góry dowiozła zwycięstwo do końca.

Przed pierwszym gwizdkiem było jasne, że częstochowian czeka ciężka przeprawa. Niestety podopieczni Pawła Ściebury musieli radzić sobie nie tylko z rywalami, ale także arbitrami, którzy lekko mówiąc nie mieli swojego dnia.
Będący w znakomitej dyspozycji w tym sezonie Daniel Rumin otworzył wynik po dośrodkowaniu Krzysztofa Napory. Kilka chwil później Skra prowadziła już dwiema bramkami po asyście Karola Tomczyka i trafieniu Adriana Błaszkiewicza. Częstochowianie stwarzali sobie wiele sytuacji i mogli jeszcze podwyższyć rezultat.
Prawdziwe emocje nastąpiły w drugiej połowie. W odstępie czterech minut sędzia podyktował dwa wątpliwe rzuty karne, które wykorzystał Martin Nespor. Zwłaszcza druga jedenastka wywołała olbrzymie zamieszanie i przez wielu została okrzyknięta „skandaliczną”. Dotyczyła bowiem rzekomego zagrania piłki ręką przez Tomczyka, którego nie było.
- Czułem, że jesteśmy na tyle silni i na tyle zmobilizowani, że ten mecz wygramy. Takie miałem przeczucie. Co do karnych to obejrzeliśmy właśnie zapis wideo i w obu przypadkach naszym zdaniem nie było podstaw do ich podyktowania - powiedział Paweł Ściebura.
Po tych dwóch ciosach wiele drużyn mogłoby już się nie podnieść, ale Skrzacy zaprezentowali sportową złość i dosyć szybko odzyskali prowadzenie za sprawą oczywiście Rumina, który znowu został obsłużony przez Naporę. W samej końcówce lubinianie dążyli jeszcze do remisu i kilkukrotnie byli blisko zrealizowania tego celu, ale ostatecznie Skrze udało się utrzymać korzystny wynik i odnieść bezcenne zwycięstwo.
- Bardzo trudne było to spotkanie. Dobrze się dla nas ułożyło, szybko strzeliliśmy dwie bramki, ale po przerwie dostaliśmy dwa wątpliwe rzuty karne, co mocno utrudniło nam zadanie. Była w związku z tym nerwowość, ale potrafiliśmy strzelić trzeciego gola, który dał nam zwycięstwo. Mieliśmy też sytuacje na czwartego, nie udało się ich wykorzystać, ale najważniejsze są trzy punkty i to, że cały czas jesteśmy w ścisłej czołówce tabeli - podsumował spotkanie Adrian Nowak.
Na sześć kolejek przed końcem sezonu częstochowski zespół plasuje się na drugim miejscu z takim samym dorobkiem co prowadzący KS Polkowice.W wtorek częstochowianie udadzą się do Łazisk Górnych na mecz pucharowy z Polonią. Początek pojedynku zaplanowano na 17.30.
Zagłębie II Lubin – Skra Częstochowa 2:3 (0:2)
Bramki:
0:1 10’Daniel Rumin (głową)
0:2 14’Adrian Błaszkiewicz (głową)
1:2 51’Martin Nespor (karny)
2:2 55’Martin Nespor (karny)
2:3 62’Daniel Rumin (głową)
Zagłębie II Lubin: 1.Szymon Czajor, 18.Rafał Pietrzak, 6.Paweł Bieliński, 4.Mateusz Matras, 16.Maciej Spychała, 11.Konrad Andrzejczak, 13.Dawid Pakulski (83’8.Łukasz Soszyński) , 21.Paweł Witsanko (70’ 10.Patryk Mucha), 7.Marcin Gołębiowski (85’17.Dominik Więcek) , 20.Martin Nespor (65’19.Kacper Chodyna), 9.Olaf Nowak. Trener: Piotr Jacek.
Rezerwowi: 12.Patryk Barszcz, 5.Damian Oko.
Skra Częstochowa: 13.Kamil Kosut, 6.Piotr Mastalerz, 21.Adrian Błaszkiewicz, 4.Mateusz Woldan, 11.Karol Tomczyk (75’9.Damian Nowak), 17.Krzysztof Napora, 10.Adrian Musiał, 8.Łukasz Kowalczyk, 26.Adam Olejnik, 7.Piotr Nocoń, 19.Daniel Rumin. Trener: Paweł Ściebura.
Rezerwowi: 12.Łukasz Krzczuk, 2.Sebastian Rogala, 22.Dominik Marek, 5.Marcin Kowalski, 27.Mariusz Holik, 30.Alan Jaworski.
Żółta kartka: Woldan

Krystian Natoński, cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account