Victorio, kończ już i wstydu oszczędź

  • Published in News

To co się dzieje w tym sezonie z klubem Victoria Częstochowa przechodzi ludzkie pojęcie. Drużyna stoczyła się na samo dno dosłownie i w przenośni. Czarę goryczy przelał ostatni niedoszły mecz w Pankach na który częstochowianie nie dotarli. Oficjalnej decyzji o walkowerze jeszcze nie ma, ale to kwestia czasu. W 27. kolejce okręgówki odbyły się za to inne spotkania, w których nie brakowało niespodzianek.

LZS Mrzygłód – Zieloni Żarki 0:4 (0:1)
Efektowne zwycięstwo na wyjeździe odnieśli piłkarze Zielonych Żarek, którzy pokonali LZS Mrzygłód 4:0 i są na dobrej drodze, aby lada moment objąć fotel lidera w tabeli. Należy bowiem pamiętać, że zespół ten ma do rozegrania aż dwa mecze zaległe, natomiast do pierwszego miejsca traci zaledwie dwa oczka. Kwestia awansu spoczywa zatem w rękach i nogach samych zawodników. W Mrzygłodzie bramki dla gości zdobywali Bartosz Gliński, Kamil Kurpios, Marcin Brodziński oraz Jakub Machura.
Stradom AJD Częstochowa – Lotnik Kościelec 0:1 (0:0)
O olbrzymim pechu mogą mówić piłkarze Stradomia AJD Częstochowa, którzy przegrali przed własną publicznością z Lotnikiem Kościelec 0:1, tracąc bramkę w doliczonym czasie gry. Gola na wagę trzech punktów strzelił Damian Kotas. Dzięki temu Lotnik nie traci nadziei na czwarte miejsce w tabeli. O wiele gorzej wygląda sytuacja częstochowian, którzy nie mają ostatnio dobrej passy i jeżeli szybko nie wrócą do dobrej gry, wówczas ich ligowy byt będzie zagrożony.
Olimpia Truskolasy – Warta Mstów 2:1 (1:1)
Konfrontacja drużyn środka tabeli zakończyła się triumfem Olimpii Truskolasy nad Wartą Mstów 2:1. Wynik otworzył w 22. minucie Patryk Bednarek ze Mstowa, ale niestety dla niego było to trafienie samobójcze. Goście do właściwej bramki ulokowali piłkę jeszcze przed przerwą za sprawą Krzysztofa Pijora. W drugiej połowie, a konkretnie w samej końcówce celnie uderzył Dawid Wojtyra. Po tym spotkaniu Olimpia ucieka od dolnych rejonów tabeli, natomiast Warta pozostaje na ósmej lokacie.
Płomień Kuźnica Marianowa – Orzeł Kiedrzyn 1:1 (1:0)
Do sporej niespodzianki doszło w starciu Płomienia Kuźnica Marianowa z Orłem Kiedrzyn. Gospodarze, którzy znajdują się w sporym kryzysie potrafili urwać punkty kandydatowi do walki o awans, czyli ekipie Orła Kiedrzyn. Mogło być jeszcze lepiej, ponieważ w 26. minucie Adrian Stolarski dał prowadzenie miejscowym. Podopieczni Rafała Kuczery długo czekali na wyrównanie, ale dopięli swego w 88. minucie za sprawą Marka Kurpiosa. Stracone punkty mogą jednak kosztować beniaminka w końcowym rozrachunku, mimo że nadal jest liderem tabeli. Z zespołem Płomienia definitywnie pożegnał się Tomasz Czok, a zespół poprowadził nowy trener, Krzysztof Lazik.
Pogoń Kamyk – MLKS Woźniki 1:3 (0:0)
Zaskakiwać może nieco także rezultat w Kamyku, gdzie Pogoń przegrała z MLKS-em Woźniki 1:3. Co prawda przyjezdni plasują się w pierwszej połówce tabeli, ale jeszcze niedawno ekipa Pogoni potrafiła u siebie pokonać wysoko Gminę Kłomnice i wydawało się, że pójdzie za ciosem. Gospodarze zostali jednak sprowadzeni na ziemię. W 55. minucie bramkę dla miejscowych zdobył Mateusz Wojciechowski, ale riposta rywali była niemal natychmiastowa. Kilka chwil później MLKS najpierw wyrównał po trafieniu Krzysztofa Kowalskiego, a następnie wysunął się na prowadzenie po bramce Sebastiana Ślęzoka. W 79. minucie padł trzeci gol dla przyjezdnych autorstwa Radosława Paligi.
Gmina Kłomnice – Warta Kamieńskie Młyny 0:1 (0:1)
Niespodzianki w Kamyku i Kuźnicy Marianowa są niczym w porównaniu z tym co wydarzyło się w Kłomnicach, gdzie walczący o awans w tym sezonie zespół Gminy przegrał sensacyjnie z Wartą Kamieńskie Młyny 0:1. Kłomniczanie w rundzie wiosennej rzadko tracą punkty, zwłaszcza na własnym boisku. Goście kolejny raz udowodnili jednak, że fatalna jesień poszła już w zapomnienie i teraz konsekwentnie pną się w górę ligowej tabeli. Jedyny gol padł przed przerwą po strzale Damiana Daniela. Warta jest już na dwunastej pozycji, natomiast Gmina osunęła się na trzecią lokatę i mocno skomplikowała sobie batalię o czwartą ligę.
Amator Golce – Orzeł Psary/Babienica 3:3 (1:1)
Najwięcej bramek oraz emocji było w Golcach, gdzie Amator podejmował Orła Psary/Babienica i zremisował 3:3. Goście aż trzykrotnie w tym spotkaniu wychodzili na prowadzenie. Już w 2. minucie wynik otworzył Adam Młynek, ale kwadrans później wyrównał Jacek Rokosa. W drugiej połowie tuż po przerwie ponownie na czoło wysunął przyjezdnych Piotr Klabis, ale w 70. minucie do remisu doprowadził Patryk Chajduś. Gdy wydawało się, że po bramce Piotra Klabisa kilka minut później beniaminek w myśl powiedzenia „do trzech razy sztuka” dopnie swego, znowu ostatni i decydujący cios zadali gospodarze dzięki Pawłowi Suchankowi w doliczonym czasie gry. Jedni i drudzy z pewnością nie są zadowoleni z takiego wyniku.
Jedność Boronów – Sparta Szczekociny 2:0 (1:0)
Swoją passę kontynuuje Jedność Boronów, która tym razem pokonała u siebie Spartę Szczekociny. To był arcyważny mecz dla obu drużyn, ale wydaje się, że do końca sezonu tylko takie pozostaną dla jednych i drugich ze względu na ich sytuację w tabeli. Gospodarze tej rywalizacji tracili przed tym spotkaniem trzy oczka do Spartan. Triumf po bramkach Bartłomieja Pilarskiego oraz Damiana Gadeckiego spowodował, że boronowianie zrównali się punktami z beniaminkiem i niesamowicie zaostrzyli rywalizację w dole tabeli.
Jedność Boronów – Sparta Szczekociny 2:0 (1:0)
Bramki:
1:0 37’Bartłomiej Pilarski   
2:0 59’Damian Gadecki  
Jedność Boronów: 12.Piotr Sier, 9.Łukasz Żuk, 16.Arnold Gadecki, 17.Michał Bełkot, 3.Bartłomiej Pilarski, 13.Marek Brdąkała (81’20.Rafał Najgebauer), 4.Kacper Dodat, 21.Patryk Jureczko, 5.Marcin Bąk (70’19.Dawid Kożuch, 89’15.Przemysław Bralich), 10.Damian Gadecki (85’11.Krzysztof Kowalikowski), 7.Kacper Frania (46’14.Karol Nancka). Trener: Ireneusz Sukienik
Rezerwowy: 1.Sebastian Bardziński.
Sparta Szczekociny: 93.Piotr Drożdżowski, 15.Kamil Walasek, 17.Damian Nowak, 8.Łukasz Antczak, 4.Maciej Stefański, 3.Piotr Gała, 6.Adrian Łuszcz, 10.Grzegorz Jastrząb (75’7.Kamil Ciosek), 19.Sebastian Sułkiewicz, 14.Krzysztof Minor, 11.Kamil Piszczek (57’9.Karol Błaszczyk). Trener: Mariusz Domagalski.
Rezerwowi: 96.Emil Widawski, 5.Piotr Dziuba.
Sędziowali: Lech Malinowski, Leszek Będkowski i Piotr Skuza
Żółte kartki: Arnold Gadecki - Piotr Drożdżowski, Adrian Łuszcz, Kamil Piszczek.


KS Panki – Victoria Częstochowa
Mecz w Pankach miał być konfrontacją Adriana Pasieki ze swoim byłym pracodawcą – Victorią Częstochowa, która jednak na to spotkanie nie dojechała. Nieoficjalnie mówi się o brakach kadrowych. Prawdopodobnie drużyna spod Jasnej Góry zostanie ukarana walkowerem. Niestety, ale przy Krakowskiej już dawno pogodzono się ze spadkiem do A-klasy, i to z hukiem. Pytanie jak będzie wyglądać przyszłość tego zasłużonego klubu w najbliższych tygodniach oraz w dalszej perspektywie?

Krystian Natoński, cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account