Sypnęło niespodziankami

W XXI kolejce rozgrywek częstochowskiej Klasy Okręgowej nie brakowało ciekawych i zaskakujących rezultatów. Do dużej niespodzianki doszło w Boronowie, gdzie ostatnia w tabeli Jedność pokonała wysoko Olimpię Truskolasy, natomiast LZS Mrzygłód przegrał u siebie z Wartą Kamieńskie Młyny. Kolejne punkty straciła Pogoń Kamyk.

LZS Mrzygłód – Warta Kamieńskie Młyny 0:3 (0:3)
Niespodziewany rezultat nastąpił w Mrzygłodzie, gdzie miejscowy LZS wyraźnie przegrał z Wartą Kamieńskie Młyny 0:3. Goście już w pierwszej połowie ustalili wynik spotkania po bramkach Michała Zycha, Damiana Daniela oraz Kamila Pasternaka. Dzięki temu przyjezdni odskoczyli nieco od strefy spadkowej i powiększyli swoje szanse na bezpieczne utrzymanie się. Ubiegłoroczny beniaminek z LZS-u skomplikował swoją sytuację, bowiem osunął się na trzynaste miejsce i nie posiada już bezpiecznej przewagi nad dolnymi rejonami.
Stradom AJD Częstochowa – Warta Mstów 0:0
Kibice oglądający ten mecz nie doczekali się żadnych bramek. Piłkarze obu drużyn muszą zadowolić się podziałem punktów. Stradom nadal znajduje się w środku tabeli, natomiast Warta ma cztery oczka mniej i plasuje się na jedenastej pozycji. Biorąc pod uwagę, że mstowianie mają najgorszą defensywę w lidze, zachowane czyste konto w sobotniej rywalizacji musi cieszyć tamtejszego bramkarza.
Lotnik Kościelec - Victoria Częstochowa 2:0 (2:0)
Będąca w fatalnej dyspozycji od początku tego sezonu ekipa Victorii Częstochowa przegrała już szesnasty mecz w tych rozgrywkach, tym razem okazując się gorsza na wyjeździe od Lotnika Kościelec. Było to starcie dwóch drużyn, które w tym sezonie jeszcze ani razu nie remisowały i tak samo było w minioną sobotę. Gospodarze zapewnili sobie zwycięstwo w końcówce pierwszej połowy po trafieniach Krzysztofa Małolepszego i Michała Gawrona. Dzięki temu Lotnicy awansowali na siódme miejsce w tabeli. O sytuacji częstochowian lepiej zbyt dużo nie mówić. Zmiana trenera przed rundą wiosenną na razie nie przynosi wymiernych skutków. Zespół spod Jasnej Góry za niedługo może osunąć się na ostatnie miejsce w tabeli i z hukiem spaść do A-klasy.
Jedność Boronów - Olimpia Truskolasy 4:1 (2:1)
Czy ten wynik okaże się być przełomem w grze Jedności Boronów? Gospodarze pokonali Olimpię Truskolasy 4:1 i zrównali się punktami z przedostatnią Victorią, tracąc do wyższej lokaty cztery oczka. Już w 7. minucie wynik dla miejscowych otworzył Marcin Bąk. Ten sam piłkarz trafił w 38. minucie, ale w międzyczasie odpowiedział Dawid Wojtyra. Gości nie było jednak stać na nic więcej. W drugiej połowie kolejne dwie bramki zdobyli Mariusz Kucharczyk oraz Kacper Frania. Jedność wciąż znajduje się na ostatniej pozycji, ale przekonamy się czy pójdzie za ciosem już w następnym meczu i postara się rzutem na taśmę uniknąć spadku. Olimpia jest na dwunastej lokacie i także musi pilnować się w kolejnych spotkaniach, aby nie zostać uwikłanym w walce o utrzymanie.
Zieloni Żarki - Sparta Szczekociny 5:2 (1:1)
Niespodzianki nie było w Żarkach, gdzie Zieloni pokonali u siebie Spartę Szczekociny 5:2 i nadal pozostają wiceliderem tabeli. Prowadzenie w tym meczu objęli jednak goście za sprawą Krzysztofa Minora. Jeszcze w pierwszej połowie wyrównał Damian Garcarz. W drugiej części spotkania bramki padały w ostatnich dwudziestu minutach. Najpierw dla Zielonych trafił Jakub Machura, ale stan rywalizacji wyrównał Konrad Papaj. Końcówka należała jednak do miejscowych. Bramki Dawida Skrzypczyka oraz Marcina Brodzińskiego dały cenne trzy punkty kandydatowi do awansu. Spartanie nadal są na czternastym miejscu i muszą szukać szczęścia w kolejnych starciach.
Płomień Kuźnica Marianowa - Pogoń Kamyk 3:3 (1:2)
Kolejne punkty straciła Pogoń Kamyk, która znowu nie potrafiła utrzymać dwubramkowego prowadzenia. Podobnie było w starciu ze Stradomiem i tak samo w niedzielę przeciwko Płomieniowi Kuźnica Marianowa. Podopieczni Tomasza Czoka przegrywali już 0:2, bowiem dla gości trafiali Kamil Trójczak oraz Damian Skoczylas. Oba gole padły w odstępie jednej minuty. Chwilę później odpowiedzieli miejscowi za sprawą Daniela Klyty. W drugiej połowie Pogoń znowu odskoczyła po strzale Michała Wróblewskiego. Wydawało się, że faworyzowani piłkarze z Kamyka dopną swego, ale ambitni gospodarze walczyli do końca. W 69. minucie bramkę kontaktową zdobył Dawid Gierczak, natomiast gola na wagę remisu strzelił dziesięć minut później Grzegorz Kędzierski. Dla Płomienia to już siódmy remis w tym sezonie. Pogoń może czuć kolejny raz spory niedosyt, bowiem na własne życzenie traci zwycięstwo i do lidera tabeli traci już cztery oczka, będąc na czwartym miejscu.
Orzeł Kiedrzyn - Orzeł Psary/Babienica 1:0 (0:0)
O ile Pogoń Kamyk może mówić o pechu, to inny zespół z czuba tabeli, Orzeł Kiedrzyn, miał niesamowite szczęście w minionej kolejce. Gospodarze byli zdecydowanym faworytem starcia z innym beniaminkiem ligi, Orłem Psary/Babienica, ale przyjezdni postawili twarde warunki. Ostatecznie podopieczni Rafała Kuczery wygrali, ale tylko 1:0 po bramce w doliczonym czasie gry autorstwa Marcina Kwaśniewskiego. Zwycięstwo rzutem na taśmę sprawiło, że Orzeł z Kiedrzyna nadal jest liderem tabeli z punktem przewagi nad Zielonymi Żarki, ale jednym meczem rozegranym więcej. Orzeł z Psar/Babienicy jest nadal na piętnastym miejscu.
KS Panki - MLKS Woźniki 3:2 (1:2)
Sporo działo się w Pankach, gdzie miejscowy KS drugi raz w tej rundzie grał u siebie i odniósł drugie zwycięstwo pod wodzą Adriana Pasieki. Ich rywalem był MLKS Woźniki. Jedni i drudzy powinni skończyć sezon w środku ligowej stawki, ale w bezpośredniej rywalizacji każdy chciał wygrać. W 21. minucie bramkę dla gospodarzy zdobył Paweł Wręczycki. Pięć minut później był już remis dzięki trafieniu Roberta Dierzana. Ten sam zawodnik wysforował MLKS na prowadzenie w 30. minucie. W drugiej połowie gole strzelali już tylko miejscowi. W 65. minucie uczynił to Dawid Świtała i kiedy wydawało się, że będzie remis, w doliczonym czasie gry na listę strzelców wpisał się Patryk Kudła. Trener Pasieka może być zadowolony z dotychczasowej postawy swoich zawodników, bowiem KS Panki jest w tym momencie na piątym miejscu. Zawodnicy z Woźnik osunęli się na ósmą pozycję.
Amator Golce - Gmina Kłomnice 1:3 (1:2)
Najciekawiej w tej kolejce zapowiadało się starcie Amatora Golce z Gminą Kłomnice. Gospodarze tej rywalizacji mieli szansę zbliżyć się do ligowej czołówki, ale lepsi okazali się goście, którzy wygrali 3:1 i umocnili się w czubie tabeli. Amator świetnie zaczął, bowiem już w 4. minucie do siatki rywali trafił Bartosz Bartelak. Były to jednak miłe złego początki. Jeszcze przed przerwą dubletem mógł pochwalić się piłkarz gości, Jakub Koza. W drugiej połowie kropkę nad "i" postawił Mateusz Perliński. Kłomniczanie są na trzeciej lokacie i pozostają w grze o awans. Amator spadł na szóste miejsce.

Krystian Natoński, cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account