Gieksa ponownie lepsza od Rakowa

Piłkarze GKS-u Katowice drugi raz w tym sezonie okazali się lepsi od Rakowa Częstochowa w rozgrywkach Nice 1 ligi. Dla jednych i drugich sobotnie starcie było premierowe, bowiem oba zespoły pauzowały tydzień wcześniej ze względu na panujące wówczas mrozy. Lepiej po przerwie zimowej zaprezentowali się gospodarze, którzy wygrali 2:1.

W ekipie RKS-u w podstawowej jedenastce nie brakowało kilku nowych twarzy. Mowa tutaj o Mateuszu Zacharze, Dariuszu Formelli, Artemie Rakhmanovie oraz bramkarzu, Jakubie Szumskim. Niestety żaden z nich, podobnie jak reszta częstochowian nie zaprezentowała się zbyt dobrze w stolicy Górnego Śląska.
Katowiczanie w pierwszej połowie częściej stwarzali sobie groźne sytuacje. Dobrze dysponowany był m.in. Andreja Prokić. Po pół godzinie gry sędzia wskazał na „wapno” dla GKS-u po zagraniu piłki ręką przez Łukasza Górę. Jedenastkę wykorzystał Wojciech Kędziora. Doświadczony napastnik wpisał się na listę strzelców jeszcze jeden raz tuż przed przerwą, wykorzystując dobitkę Prokicia.
- Czekaliśmy cierpliwie na błędy rywala i to się stało. To było główne założenie, abyśmy mogli wyjść do szybkiego ataku i dwa razu udało się strzelić gola - podsumował Jacek Paszulewicz.
W drugiej połowie Raków próbował zniwelować straty, ale częstochowianie walili głową w mur. Dobrą zmianę dał Krystian Wójcik, który ożywił nieco poczynania swojego zespołu. Ładnie zaprezentował się także debiutant, Miłosz Szczepański. Warto podkreślić, że ostatnie półgodziny czerwono-niebiescy grali w przewadze, bowiem drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Adrian Frańczak. W 83. minucie nadzieję w serca kibiców Rakowa wlał Andrzej Niewulis, który strzałem głową pokonał bramkarza rywali. Zabrakło jednak czasu na doprowadzenie do remisu. W samej końcówce z boiska wyleciał jeszcze Góra za dwa żółte kartoniki.
Ekipa Papszuna, która spędziła przerwę zimową na wysokiej trzeciej lokacie z pewnością osunie się w tabeli o kilka pozycji, ale to dopiero pierwszy mecz ligowy w nowym roku. Należy zaznaczyć, że podstawowym celem RKS-u jest zapewnienie sobie utrzymania na zapleczu Lotto Ekstraklasy. W następnej kolejce zespół spod Jasnej Góry zagra u siebie z innym beniaminkiem, Odrą Opole.
- Co do przyszłości, to może to będzie kop, który pozwoli nam wygrać kolejny mecz. Broni nie składamy i na pewno będziemy bardziej zdeterminowani w meczu z Odrą u siebie - powiedział Marek Papszun

GKS Katowice - RKS Raków Częstochowa 2:1 (2:0)
Bramki:
1:0 31’Wojciech Kędziora (karny)
2:0 43’Wojciech Kędziora
2:1 83’Andrzej Niewulis
GKS Katowice: 82.Sebastian Nowak, 33.Adrian Frańczak, 27.Mateusz Kamiński, 4.Lukas Klemenz, 8.Mateusz Mączyński, 11.Oktawian Skrzecz, 55.Bartłomiej Poczobut (83’6.Bartłomiej Kalinkowski), 35.Łukasz Zejdler, 17.Andreja Prokić, 20.Adrian Błąd (62’2. Tomasz Midzierski), 24.Wojciech Kędziora (72’77. Kamil Słaby). Trener: Jacek Paszulewicz
Raków Częstochowa: 29.Jakub Szumski, 11.Dariusz Formella (60’19.Krystian Wójcik), 3.Artiom Rachmanow (81’9.José Embaló), 6.Andrzej Niewulis, 26.Łukasz Góra, 77.Hubert Tomalski, 13.Piotr Malinowski, 7.Rafał Figiel, 10.Adam Czerkas (73’30.Miłosz Szczepański), 21.Jakub Łabojko, 90.Mateusz Zachara. Trener: Marek Papszun
Sędziował: Sebastian Tarnowski (Wrocław).
Żółte kartki: Frańczak, Mączyński, Błąd, Skrzecz - Tomalski, Góra
Czerwone kartki: Frańczak -  Góra

Krystian Natoński, cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account