Dramat w Dąbrowie Zielonej.

Piłkarze Dąbrowianki, jak mawiał wieszcz Adam Mickiewicz, - już byli w ogródku, już witali się z gąską -  ale szczwanym lisem okazał się Przemysław Winckowicz, który wydarł gospodarzom pewne zwycięstwo. Zresztą nie była to najszczęśliwsza kolejka dla gospodarzy, którzy siedmiokrotnie żegnali przyjezdnych odjeżdżających z tarczą.

Maraton Waleńczów - Liswarta Krzepice 1:5 (0:1)
Liswarta po wpadce w Miedźnie z mocnym postanowieniem wygranej przystąpiła do meczu z outsiderem. Maraton nadal pozostaje bez zdobyczy punktowej, ale żadnego rywala nie można lekceważyć. Przekonali się o tym ostatnio krzepiczanie w Miedźnie. Chcąc powrócić do okręgówki nie mogą sobie pozwolić na kolejne wpadki. W pierwszej połowie padł tylko jeden gol autorstwa Mateusza Spaczyńskiego. Po zmianie stron podwyższył Rafał Kasprzak, a Kacper Nagłowski zdobył trzy bramki. Honor gospodarzom uratował Mariusz Szleper.

Liswarta Popów - Grom Miedźno 3:1 (2:1)
Spotkanie spadkowiczów w Zawadach zakończyło się wygraną gospodarzy. Popowianie w poprzedniej kolejce przegrali w Cykarzewie i chcieli się zrehabilitować przed własną publicznością. Grom pod wodzą nowego trenera przebudził się i ostatnio wygrał z Liswartą z Krzepic. Miejscowi zaskoczyli sąsiadów w pierwszym kwadransie gry, gdy dwa trafienia zaliczył Borys Wiskulski. Jedynego gola dla podopiecznych Macieja Furmanka zdobył Michał Gierich. Był to pierwszy i ostatni raz kiedy dobrze spisujący się w bramce Patryk Wers dał się zaskoczyć. Jego vis a vis musiał jeszcze raz wyciągać piłkę z siatki po strzale Michała Różańskiego.

Sokół Wręczyca Wielka - Grom Cykarzew 5:0 (2:0)
Przerwa na odwołane spotkanie z Naprzodem Ostrowy dobrze wpłynęła na podopiecznych Tomasza Sobczaka. Wysoko pokonali Grom Cykarzew, który w tym roku, po przyjściu Marcina Kotyli, gra dobrze i to oni byli papierowymi faworytami tego pojedynku. Orzeł w pełni zrehabilitował się za wysoką porażkę w Libidzy. Popisy strzeleckie rozpoczął Jakub Skoczek, który w kwadrans dwukrotnie pokonał Łukasza Rygalika. Pozostałe bramki zdobyli Dawid Mucha, Arkadiusz Gotszling i Jarosław Ściubidło.

Znicz Kłobuck - Błękitni Libidza 8:0 (3:0)
Derby w Kłobucku odbyły się zgodnie z tradycją. Znicz wygrał po raz ósmy i utrzymał średnią zdobytych bramek. Worek z bramkami po dwudziestu minutach gry otworzył Karol Kasprzyk. Na listę strzelców wpisali się również Miłosz Bielecki, Krzysztof Łazowski, Dawid Korczak oraz Mariusz Pawelec i Kamil Wojtyra, którzy dwukrotnie pokonali Dariusza Pikuła. W klasyfikacji strzelców prowadzi Kamil Wojtyra z 18.golami, a za jego plecami plasuje się Krzysztof Łazowski z 12.trafieniami.

Alkas Aleksandria - Naprzód Ostrowy 0:4 (0:1)
Obydwa zespoły po raz pierwszy i ostatni wygrały w trzeciej kolejce. Wcześniej podopieczni Tomasza Pełki pokonali Błękitnych Libidza, ale z powodu gry nieuprawnionego zawodnika musieli mecz oddać walkowerem. Trochę ich to wybiło z rytmu, ale w Aleksandrii zagrali w dawnym stylu. Pewne zwycięstwo, dwie bramki Jerzego Chłoda i awans w tabeli. Ostrowianie mają nadzieję na kontynuowanie tej passy, ale czy Orlik na to pozwoli przekonamy się w sobotę w Ostrowach.

Orlik Blachownia - Junior Szarlejka 3:1 (1:1)
Orlik po wpadce w Łobodnie chciał zrehabilitować się przed własną publicznością, ale to goście zdobyli prowadzenie po strzale Konrada Korzekwy. Jeszcze przed przerwa wyrównał Eryk Dziwiński, a po zmianie stron Grzegorz Maciejewski i Adrian Jaciubek ustalili wynik i pomyślnie zrealizowali przedmeczowe postanowienie.

Płomień Czarny Las - Oksza Łobodno 1:2 (1:1)
Podopieczni Łukasza Stefańskiego po dwóch walkowerach liczyli na odrobienie strat. Na przeszkodzie stanęła jednak Okasza, która w tych rozgrywkach spisuje się znakomicie. Przegrała u siebie oczywiście z liderem oraz ze spadkowiczem w Krzepicach. Po ośmiu minutach gry Tomasz Turek pokonał Michała Różyckiego. Przed przerwą wyrównał Damian Wolski z rzutu karnego. Na decydującego gola musieliśmy czekać do 93. minuty, a celne trafienie zaliczył ponownie Tomasz Turek, dla którego był to siódmy gol w tych rozgrywkach.

Sokół Olsztyn - Piast Przyrów 0:2 (0:0)
Spadkowicz nie miał skrupułów i pokonał w Olsztynie podopiecznych Pawła Krawczyka. Bramki zdobyli Damian Burza i Norbert Biniek. Była to pierwsza porażka olsztynian na własnym obiekcie. Po tym sukcesie przyrowianie zepchnęli sąsiada w ligowej tabeli na V miejsce. Sokół pocieszenia i rehabilitacji będzie musiał szukać u Kmicica w Kruszynie.

Dąbrowianka Dąbrowa Zielona - Pilica Koniecpol 2:3 (1:1)
Takich derbów, takiego meczu nie pamiętają najstarsi Dąbrowianie. Jeszcze długo po zawodach kibice pod pobliskim Cezarem rozpamiętywali przebieg tego pechowego dla gospodarzy pojedynku. Wszystko zaczęło się po myśli biało-zielonych, gdy pięknym strzałem z wolnego prowadzenie uzyskał Dominik Jędrzejczyk. Wyrównał jeszcze przed przerwą Przemysław Winckowicz, którego nazwisko w Dąbrowie Zielonej będą długo pamiętać. To on w doliczonym czasie gry zdobył dwa gole i pogrążył w smutku i rozpaczy miejscowych kibiców i zawodników. Wcześniej Łukasz Bednarek zaliczył udane wejście z ławki rezerwowych i zdobył prowadzenie dla miejscowych. Wyrównał z rzutu karnego wspomniany Winckowicz. Gospodarze próbowali jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale kontra w wykonaniu gości była zabójcza.

LKS Kamienica Polska - Czarni Starcza 1:1 (0:0)
Derby, derby i po derbach. Do przyszłorocznego rewanżu kibice obydwu drużyn mogą chodzić z podniesionymi głowami. Przez całe spotkanie trwała walka na całej szerokości i długości boiska. Pierwszą bramkę ku uciesze miejscowych kibiców zdobył Krzysztof Rak. Po dwudziestu minutach wyrównał z kontry Łukasz Krzyczmanik. Było to jego dziesiąte trafienie w tych rozgrywkach. Również sędzia zawodów po równo obdzielił graczy kartkami. Zawodnicy ujrzeli po trzy żółte kartoniki i po jednym czerwonym.  

Unia Rędziny - Jura Niegowa 4:0 (2:0)
Jak ciężko wychodzi się z Wapnorudu z bagażem czterech bramek przekonali się piłkarze outsidera, Jury Niegowa. Unia poza dwiema wpadkami ze Złotym Potokiem i Kruszyną spisuje się bardzo dobrze i plasuje się w czołówce tabeli. Pierwszą bramkę po pięciu minutach gry strzelił Miłosz Socha, a jeszcze przed przerwą podwyższył Dariusz Kawecki. W drugiej części spotkania podwyższyli Paweł Malczewski i w ostatnich sekundach spotkania, Dawid Kijak.

KS Złoty Potok - Sparta Siedlec Duży 2:3 (1:1)
Piłkarze ze Złotego Potoku na swoim nowym obiekcie wygrali zaledwie jedno, inauguracyjne spotkanie z Unią Rędziny. Drużyna gości tradycyjnie zaliczyła na początku sezonu kilka wpadek, ale pokazała, że mimo wszelkich przeciwności walczy ambitnie do końca. Przekonali się o tym gospodarze, którzy po wymianie ciosów zostali znokautowani w 80.minucie przez Damiana Michalika. Dwie bramki dla przyjezdnych zdobył Mateusz Kopera. Dla miejscowych strzelili Karol Ostalski i Adam Dąbrowski, dla którego było to siódme trafienie.

Orkan Rzerzęczyce - Kmicic Kruszyna 0:2 (0:0)
Kmicic przyjechał do Rzerzęczyc z mocnym postanowieniem wygranej i odzyskania fotela lidera. Poza zwycięstwem nad Orkanem musieli jeszcze czekać na wiadomości z Huty Starej, ale tam mecz zakończył się po kwadransie i na oficjalne decyzje trzeba będzie trochę poczekać. Póki co po bramkach Łukasza Serwa i lidera w klasyfikacji strzelców - Adriana Bodanka, kruszynianie odzyskali pierwszą pozycję.

Olimpia Huta Stara - Mała Panew Cynków 4:0
Goście dotarli na mecz  w siedmioosobowym składzie i po kwadransie gry jeden z zawodników musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Sędziemu nie pozostało nic innego jak odgwizdać koniec pojedynku. Wynik z boiska 4:0 zostanie prawdopodobnie zweryfikowany, ale musimy poczekać na oficjalny komunikat. Podopieczni Łukasza Wlazło nadal pozostają bez porażki, a jedyne punkty stracili remisując w Rędzinach z Unią.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account