Przetasowania w czołówce, Kamyk liderem

W 11. kolejce częstochowskiej Klasy Okręgowej doszło do kilku zaskakujących rezultatów. Punkty stracił lider oraz wicelider tabeli, co skrzętnie wykorzystała Pogoń Kamyk już pod wodzą nowego trenera. Na dole klasyfikacji pierwsze upragnione zwycięstwo odniósł zespół Jedności Boronów. Pogromem zakończyło się spotkanie Gminy Kłomnice z Wartą Mstów.

LZS Mrzygłód – Lotnik Kościelec 2:3 (0:3)
Interesujący mecz oglądali kibice w Mrzygłodzie, gdzie tamtejszy LZS podejmował Lotnik Kościelec. Lepsi okazali się goście, którzy wygrali 3:2. Do przerwy było już 3:0 dla Lotnika po bramkach Piotra Knapika, Mateusza Chobota i Damiana Kotasa. Gospodarze wzięli się do odrabiania strat po przerwie. W 72. minucie na listę strzelców wpisał się Przemysław Malczewski, natomiast siedem minut później gola kontaktowego zdobył Robert Szczepaniak. Zabrakło jednak czasu na wyrównanie. LZS obniżył ostatnio loty, ponieważ jeszcze niedawno znajdował się w czołówce tabeli, a teraz osunął się na dziesiąte miejsce i dał się wyprzedzić zawodnikom z Kościelca, którzy plasują się na dziewiątej lokacie.

Stradom AJD Częstochowa – MLKS Woźniki 1:1 (1:0)
Podziałem punktów zakończyła się rywalizacja Stradomia AJD Częstochowa z MLKS-em Woźniki. Remis 1:1 z pewnością nie zadowala jednych i drugich, którzy plasują się w dolnych rejonach tabeli. Biorąc jednak pod uwagę okoliczności tego spotkania, to MLKS powinien bardziej cieszyć się z jednego oczka. W 25. minucie wynik dla częstochowian otworzył Damian Dul. Gdy wydawało się, że Stradom odniesie cenne zwycięstwo, w doliczonym czasie gry wyrównali goście za sprawą Mateusza Mrowca. Przyjezdni zanotowali już piąty remis w tym sezonie, który jednak pozwolił im wywindować się na trzynaste miejsce. Stradom ma trzy oczka więcej i znajduje się dwie pozycje wyżej.

Olimpia Truskolasy – Victoria Częstochowa 4:3 (0:1)
Niesamowite emocje i wymiana ciosów miała miejsce w Truskolasach w konfrontacji Olimpii z Victorią Częstochowa. Patrząc na tabelę przed tym spotkaniem, faworytami byli gospodarze, którzy ostatecznie wygrali 4:3. Do przerwy padła tylko jedna bramka autora Kacpra Chęcińskiego. Ten sam piłkarz w 51. minucie podwyższył na 2:0 dla Victorii. Trzy minuty później był już jednak remis 2:2 po dwóch golach Bartłomieja Paciepnika oraz Cezarego Tomzińskiego. Częstochowianie odpowiedzieli sto dwadzieścia sekund później za sprawą Jakuba Suchańskiego. To było szalone pięć minut na boisku w Truskolasach. Ponowne prowadzenie gości utrzymało się nieco ponad kwadrans. W 72. minucie do wyrównania doprowadził Jakub Troczka. W 79. minucie Olimpia pierwszy raz wyszła na czoło po trafieniu Andrzeja Bogusa i to wystarczyło do piątego zwycięstwa w tym sezonie i awansu na piąte miejsce w tabeli. Dla podopiecznych Artura Minkiny to już ósma porażka w lidze i zaledwie trzypunktowa przewaga na strefą spadkową.

Płomień Kuźnica Marianowa – Zieloni Żarki 0:0
Jedyny mecz w tej kolejce, który zakończył się bezbramkowym remisem odbył się w Dźbowie, gdzie Płomień mierzył się z Zielonymi Żarki. Było to prestiżowe stracie dwóch czołowych drużyn tego sezonu. Żarczanie przed tą kolejką byli wiceliderem, natomiast ekipa Tomasza Czoka plasowała się na piątym miejscu. Można było zatem spodziewać się wyrównanego boju, w którym ciężko było wskazać faworyta. Wydaje się, że jedni i drudzy docenili klasę rywala i uszanowali podział punktów. To jednak kosztowało obie ekipy utratę swoich pozycji. Zieloni osunęli się na trzecią lokatę, Płomień jest szósty.

Pogoń Kamyk – Warta Kamieńskie Młyny 4:2 (2:2)
Nowym liderem została Pogoń Kamyk, która na początku minionego tygodnia zmieniła trenera. Cezarego Siwego zastąpił Przemysław Szczypiór, który debiut może zaliczyć do udanych, ponieważ jego zespół wygrał z Wartą Kamieńskie Młyny 4:2. Przeciwnik nie należał jednak do najtrudniejszych, a mimo to postawił twarde warunki faworyzowanym gospodarzom. W 15. minucie bramkę dla Warty zdobył Karol Klyta. Trzy minuty później wyrównał Michał Wróblewski. Odpowiedź przyjezdnych była niemal natychmiastowa, bowiem w 20. minucie ponowne prowadzenie Warcie zapewnił Maksym Brezdeniuk. Jeszcze przed przerwą do remisu doprowadził Piotr Ściebura. Zanosiło się jednak na nie lada niespodziankę. W drugiej połowie gole zdobywali już tylko miejscowi. W 61. minucie w protokole meczowym zapisał się ponownie Wróblewski, a wynik ustalił w samej końcówce Tomasz Piątkiewicz. Dzięki temu Pogoń jest liderem rozgrywek, ale o ich prawdziwym obliczu przekonamy się w meczach z silniejszymi rywalami. Warta jest w tym momencie jedynym zespołem bez ligowego zwycięstwa i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli.

Gmina Kłomnice – Warta Mstów 8:0 (3:0)
Najwięcej bramek w tej kolejce padło w Kłomnicach. Był to jednak bardzo jednostronny mecz, w którym miejscowa Gmina wygrała z Wartą Mstów aż 8:0. Do przerwy kłomniczanie prowadzili różnicą trzech goli autorstwa Kordiana Gonery, który popisał się klasycznym hat-trickiem. W drugiej połowie gospodarze dopełnili formalności. Hat-trickiem mógł także pochwalić się Bartłomiej Szymczyk, a na listę strzelców wpisywali się również Tomasz Wypych oraz Damian Łach. Kłomniczanie cały czas udowadniają swoją wysoką formę i utrzymują czwarte miejsce w tabeli. W przypadku mstowian po serii niezłych występów, można śmiało rzec, że wróciły stare koszmary z Mrzygłodu, gdzie Warta przegrała aż 2:14. Takie wysokie porażki sprawiają, że zespół ten ma najwięcej straconych bramek w lidze, bo aż 42!

Jedność Boronów – Orzeł Psary/Babienica 3:0 (3:0)
Nie kamień, a głaz musiał spaść z serc wszystkich piłkarzy Jedności Boronów, którzy wreszcie po długich oczekiwaniach odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, pokonując u siebie Orła Psary/Babienica 3:0. Beniaminek już do przerwy miał trzybramkowy deficyt. Dla boronowian bramki zdobywali Kacper Dodat, Marek Brdąkała i Arnold Gadecki. Po tej porażce Orzeł osunął się do strefy barażowej, natomiast Jedność wciąż znajduje się na przedostatniej lokacie, ale być może ten wynik będzie zalążkiem do marszu w górę tabeli.

KS Panki – Sparta Szczekociny 2:2 (2:1)
Sparta Szczekociny nie jest już chłopcem do bicia w tej lidze. Beniaminek udowodnił to kolejny raz, tym razem remisując na trudnym terenie w Pankach 2:2. Jeszcze w poprzednim sezonie gospodarze tej rywalizacji grali na boiskach czwartoligowych, natomiast spartanie występowali w A-klasie. Los skojarzył ich ze sobą w okręgówce i wcale nie było widać różnicy pomiędzy obiema ekipami. Do przerwy miejscowi prowadzili po dwóch bramkach Tomasza Pasieki 2:1. Z dziesięcioma bramkami jest w czołówce strzelców okręgówki. Dla szczekocinian trafił Krzysztof Minor. Na kwadrans przed końcem spotkania przypomniał się niezawodny od kilku tygodni Konrad Papaj, który doprowadził do remisu i sprawił, że spartanie wzbogacili się o cenny punkt.

Amator Golce – Orzeł Kiedrzyn 2:0 (0:0)
Do małej niespodzianki doszło w Golcach, gdzie Amator pokonał u siebie Orła Kiedrzyn 2:0. To oznacza, że podopieczni Rafała Kuczery po wielotygodniowej dominacji stracili pozycję lidera na rzecz Pogoni Kamyk. To niewątpliwie najtrudniejszy okres dla beniaminka od początku rozgrywek, bowiem w trzech ostatnich kolejkach udało im się zdobyć tylko jedno oczko. Tymczasem podopieczni Jacka Rokosy, mimo że grają nierówno, to mają patent na zespoły z czołówki. Do przerwy kibice nie oglądali bramek. W drugiej połowie w 60. minucie ku radości miejscowych do siatki rywali trafił Paweł Warchoł. Taki rezultat utrzymał się do samej końcówki, która z tego powodu była bardzo emocjonująca. W niej gospodarze dopięli swego za sprawą Ariela Wiśniowskiego w 88. minucie. Amator odnosi szóste zwycięstwo i plasuje się na siódmej lokacie. Orzeł jeszcze do niedawna niepokonany, ponosi drugą porażkę i musi szybko wznieść się na skrzydłach.

Krystian Natoński, cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account