Nocek - Déjà vu

Kibice, którzy tydzień temu oglądali pojedynek z Ruchem Chorzów i sobotni mecz z Bełchatowem zauważyli duże podobieństwo w grze podopiecznych Pawła Ściebury, szczególnie w ostatnich minutach. Idealne podanie Krzysztofa Napory do Piotra Noconia, który pewnym strzałem pokonał Pawła Lenarcika. Umiejętna obrona wyniku i radość po zasłużonym, ósmym zwycięstwie. Twierdza „Loreta” się ponownie odbudowuje.  

Skra do meczu z pretendentem do awansu przystąpiła bez swojego najlepszego strzelca – Damiana Nowaka i Oktawiana Obuchowskiego, którzy pauzowali za żółte kartki. Szansę gry otrzymali tym razem Sebastian Siwek i debiutujący w Skrze, Bartosz Skowron.
Częstochowianie podobnie jak w poprzednich meczach schowali się za podwójną gardą i cierpliwie czekali na decydujący cios. Bramce niepokonanego od XV kolejki Łukasza Krzczuka próbowali zagrozić m.in.: Patryk Mularczyk, Bartłomiej Bartosiak, Emile Thiakane czy Damian Michalski, ale bez rezultatu i po raz siódmy nasz bramkarz zagrał na „zero z tyłu”. Po meczu z Widzewem, gdzie bronił Mikołaj Biegański, przez kolejne 658 minut nikomu nie udało się pokonać naszych bramkarzy. Duża w tym zasługa częstochowskich obrońców, którzy nie dopuszczają zawodników rywali do czystych pozycji strzeleckich. W dziewięciu pojedynkach rozegranych w Częstochowie nasi zawodnicy stracili tylko cztery bramki.
- Fakt, oddajemy rywalom inicjatywę, może oni zwykle częściej są przy piłce, ale powiem, że niewiele z tego dla nich wynika. Zgraliśmy się,  na środku obrony dobrze się rozumiemy z Adrianem Błaszkiewiczem, cały zespół skutecznie broni i są efekty – mówi Mariusz Holik, który stał się w trakcie sezonu podporą defensywy Skry.
- Znamy to boisko, kibice, których przychodzi coraz więcej, też nam pomagają. To dużo daje - powiedział Łukasz Krzczuk.
- Wiedzieliśmy, że tutaj jest ciężki teren, boisko sprzyja gospodarzom.  Strzelili bramkę, później umiejętnie się bronili i trzy punkty zostają w Częstochowie - mówił po meczu Bartłomiej Bartosiak
- Każdy z nas był świadom jakie są tutaj warunki i jacy są zawodnicy. Trener bardzo dobrze przeanalizował grę Skry. Trenowaliśmy cały tydzień na sztucznej nawierzchni, ale Skra była lepsza. Chłopaki, których znam z gry tutaj zrobili duży progres i na pewno zapewnią sobie utrzymanie - ocenił Patryk Mularczyk.
- Wypracowaliśmy sobie pewien swój styl gry. Bardzo szczelnie w defensywie, bardzo odpowiedzialnie, bardzo dobrze zdyscyplinowani taktycznie i przyniosło nam to efekt - stwierdził Paweł Ściebura.
- Mimo tygodnia pracy na sztucznej nawierzchni niestety nie zaadoptowaliśmy się w optymalny sposób. Dzisiaj nie byliśmy sobą, brakowało nam płynności w atakach - podsumował Artur Derbin, trener bełchatowian.
W sztabie Artura Derbina zauważyliśmy byłego golkipera Victorii Częstochowa i Unii Rędziny, Sebastiana Łukiewicza, który jest trenerem bramkarzy bełchatowian.

View the embedded image gallery online at:
http://www.cz-pilka.pl/hot-news/3322#sigProId23571dbb76

Skra Częstochowa - GKS Bełchatów 1:0 (0:0)
Bramka:
1:0 78’Piotr Nocoń
Skra Częstochowa: 12. Łukasz Krzczuk - 20. Wojciech Jurek, 21. Adrian Błaszkiewicz, 27. Mariusz Holik, 19. Bartosz Skowron - 17. Krzysztof Napora, 5. Kamil Zalewski, 26. Adam Olejnik, 7. Piotr Nocoń, 28. Michał Kieca - 30. Sebastian Siwek (70’22. Maciej Buławski).
GKS Bełchatów: 1. Paweł Lenarcik - 70. Marcin Sierczyński, 5. Damian Michalski, 21. Mariusz Magiera, 16. Mikołaj Grzelak - 30. Bartosz Biel (90, 9. Hubert Tylec), 8. Paweł Czajkowski (83, 59. Przemysław Zdybowicz), 17. Marcin Ryszka, 19. Patryk Mularczyk, 11. Émile Thiakane - 7. Bartłomiej Bartosiak.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account