Raków potknął się na Garbarni

Garbarnia przerwała serię trzech kolejnych porażek i zatrzymała Raków na pięciu zwycięstwach z rzędu. Również Michał Gliwa nie dotrwał do 500 minut bez straty gola. Częstochowianie utrzymali pozycję lidera, a Garbarnia przekazała „czerwoną latarnię” ekipie z Niecieczy.

- Najgorzej jest wyjść na boisko z przekonaniem, że mamy już zwycięstwo w kieszeni. Garbarnia zamyka stawkę drużyn na zapleczu Ekstraklasy, dlatego będzie chciała odzyskać zaufanie kibiców. Spodziewamy się, że rywal będzie bardzo zdeterminowany. Nie lekceważymy krakowian, ale też mamy świadomość swojej wartości - ostrzegał przed meczem Łukasz Góra.
„Brązowi” od początku spotkania zaskoczyli podopiecznych Marka Papszuna wysokim pressingiem. Krakowianie też jako pierwsi trafili do bramki Michała Gliwy. Częstochowianie do wyrównania doprowadzili po „asyście ” sędziego i mocnym strzale z dystansu Igora Sapały. Wychowanek Wandy Kraków, Marcin Cabaj, "wypluł" futbolówkę wprost pod nogi Szymona Lewickiego, który nie zwykł marnować takich sytuacji i zdobył wyrównującego gola. Mimo zdecydowanej przewagi częstochowianom nie udało się strzelić zwycięskiej bramki i zgarnąć kompletu punktów. Po godzinie gry Mateusz Szczepański pokonał bramkarza gospodarzy, ale sędzia Mateusz Złotnicki orzekł, że bramka była zdobyta z pozycji spalonej. Tuż przed końcem pojedynku strzał Dariusza Formelli z  „wapna” obronił Marcin Cabaj.
- To już nasz trzeci z rzędu zmarnowany karny. Problem jest bardziej mentalny niż w jakości wykonania tego elementu. Trudno to poprawić na treningach, bo karne są w meczach – stwierdził Marek Papszun. O ile jednak nie wykorzystany przed tygodniem przez Szymona Lewickiego karny nie miał dla Rakowa żadnych konsekwencji, o tyle tym razem kosztował nasz zespół dwa punkty.
Całe spotkanie rozegrał powracający do gry Tomáš Petrášek, który zagrał kosztem Arkadiusza Kasperkiewicza. Czeski obrońca mógł strzelić swojaka, ale również wywalczył rzut karny w końcówce meczu.
- Nie jestem jeszcze w stu procentach zdrowy i przygotowany, ale zajęło mi  to więcej czasu niż myślałem. Cieszę się wyszedłem w pierwszym składzie. Szkoda, że nie zdążyliśmy wygrać tutaj, ale cóż, taka jest piłka - powiedział Tomáš Petrášek
- Przed meczem już przypisywało się liderowi trzy punkty, natomiast ostatniej drużynie zero. Jednak pozostaje jeszcze boisko i trzeba rozegrać mecz. W takich spotkaniach łatwiej o pozytywne nastawienie drużynie teoretycznie słabszej. Drużyna Garbarni była bardzo zmotywowana i był to dla nas trudny rywal - powiedział Marek Papszun
- Chcieliśmy to spotkanie wygrać, bo nam są bardzo potrzebne punkty - stwierdził Mirosław Hajdo. - Zdawaliśmy sobie sprawę zarówno z siły jak i możliwości Rakowa. Jest to przecież bardzo mocny zespół, aspirujący do gry na wyższym poziomie - dodał  trener krakowian.
W następnej kolejce podopieczni Marka Papszuna zmierzą się przed własną publicznością ze Stalą Mielec. Spotkanie w ramach X kolejki Fortuna 1.Ligi zostanie rozegrane w niedzielę, 16. września br. o godzinie 12:30.
RKS Garbarnia Kraków - RKS Raków Częstochowa 1:1 (1:1)
Bramki:
1:0 26’Dawid Nowak (głową)
1:1 38’Szymon Lewicki
RKS Garbarnia Kraków: 80.Marcin Cabaj, 16.Paweł Pyciak, 27.Michał Wrześniewski, 14.Arkadiusz Garzeł, 26.Damian Nieśmiałowski, 37.Grzegorz Gawle, 5.Łukasz Pietras, 19.Karol Kostrubała (73’8.Marek Masiuda), 21.Szymon Kiebzak (69’17.Filip Wójcik),12.Jakub Wróbel (65’9.Tomasz Ogar), 23.Dawid Nowak. Trener: Mirosław Hajdo
Rezerwowi: 33.Aleksander Kozioł, 6.Szymon Kobusiński, 25.Krzysztof Kalemba, 29.Mateusz Węsierski.
RKS Raków Częstochowa: 1.Michał Gliwa, 2.Tomáš Petrášek, 6.Andrzej Niewulis, 26.Łukasz Góra, 27.Daniel Bartl (46’13.Piotr Malinowski), 16.Igor Sapała, 17.Petr Schwarz, 30.Miłosz Szczepański (84’19.Marcin Listkowski), 9.Maciej Domański (64’11.Dariusz Formella), 23.Patryk Kun, 32.Szymon Lewicki. Trener: Marek Papszun.
Rezerwowi: 12.Kacper Chorążka, 14.Kamil Kościelny, 25.Karol Mondek, 96.Sebastian Musiolik.
Sędziowali: Mateusz Złotnicki, Michał Kostrzewa, Radosław Wąsik, Karol Iwanowicz.
Żółte kartki: Kostrubała, Wróbel, Pyciak, Wrześniewski - Schwarz, Petrášek.
Widzów: 500.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account