Trzecia porażka Skry

Częstochowianie bardzo liczyli na pierwszą zdobycz punktową w pojedynku z Ruchem w Chorzowie. „Niebiescy”, podobnie jak „Skrzacy”, do soboty pozostawali bez punktów, ale to się zmieniło po zdecydowanym zwycięstwie nad Skrą ekipy Dariusza Fornalaka, który zapowiadał ofensywę swoich podopiecznych.

W sezonie 2016/2017 Ruch po raz trzeci w swojej bogatej historii spadł z Ekstraklasy, a w kolejnym nie poradził sobie w Nice I Lidze, w której rywalizował z Rakowem i znalazł się w II Lidze, do której awansowała Skra. Przez dwie kolejki oba kluby grały bez sukcesów i dopiero w sobotę karta odwróciła się dla chorzowian. Częstochowianie będą musieli szukać swojej kolejnej szansy w następnej kolejce w Bełchatowie z innym ex ekstraligowcem, który podobnie jak chorzowianie, przeżywa spore problemy finansowe.
Ponad trzy tysiące najwierniejszych kibiców zagrzewało swoich pupili do walki o pierwsze punkty i ci od pierwszych minut nie zawiedli swoich fanów. Wynik otworzył po stałym fragmencie gry osiemnastolatek z Lublina, Artur Balicki. Drugą strzelił szesnastoletni wychowanek Gwiazdy Ruda Śląska, Mateusz Bogusz, za którym rozglądają się już kluby zagraniczne.
– Szczęście nam wreszcie sprzyjało. Szybko wpadła pierwsza bramka, druga, trzecia i mecz się ułożył. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. W końcu graliśmy swoje i jesteśmy zadowoleni z efektu końcowego – mówił strzelec debiutanckiej bramki dla  „Niebieskich”, Mateusz Bogusz.
Kibice również byli zadowoleni z wyniku i po kolejnym golu śpiewali - Jeden gol, drugi gol, trzeci leci, na tablicy 3:0 się świeci.
Przed przerwą przyjezdnych dobił strzałem z dystansu dwudziestojednoletni pomocnik Ruchu, Michał Walski. Częstochowianie mieli dwie okazje, ale niestety nie potrafili ich wykorzystać. Po zmianie stron wynik ustalił napastnik gospodarzy, Artur Balicki.
 - Na pewno odczuwamy ulgę, bo w dwóch poprzednich meczach brakowało nam szczęścia. Dzisiaj spotkanie ułożyło się tak, że na początku strzeliliśmy bramkę na 1:0 i grało się łatwiej. Fajnie, że poszliśmy za ciosem i fajnie, że zdobyliśmy kolejne gole. Ważne jest również to, że zagraliśmy na zero z tyłu - mówił po meczu strzelec dwóch goli, Artur Balicki
- W pierwszej połowie zostaliśmy w szatni i zostaliśmy za to bardzo boleśnie skarceni. Drugą połowę Ruch miał całkowicie pod kontrolą i odniósł bardzo pewne oraz zasłużone zwycięstwo - ocenił opiekun Skry, Paweł Ściebura.
- Ci chłopcy nie nauczyli się przez tydzień grać w piłkę. W tym składzie jesteśmy ze sobą trzy tygodnie. To zwycięstwo jest dla nas bodźcem do dalszej pracy. Zawodnicy muszą wierzyć, że ta praca ma sens - stwierdził po spotkaniu Dariusz Fornalak.
Niestety po trzech nieudanych i pechowych meczach Skra bez punktów osiadła na dole tabeli. Czy uda się odbić od dna przekonamy się w sobotę, 11.sierpnia, w Bełchatowie. Jednak dużo większą szansę na sukces „Skrzaci” będą mieli w piątej kolejce, gdy na własnym obiekcie będą podejmować spadkowicza z Grudziądza. Wiadomo, nie ma to jak w domu.  
KS Ruch Chorzów - KS Skra Częstochowa 4:0 (3:0)
Bramki:
1:0: 10’Artur Balicki (głową)
2:0: 14’Mateusz Bogusz
3:0: 36’Michał Walski
4:0: 49’Artur Balicki
KS Ruch Chorzów: 94.Kamil Lech, 2.Gracjan Komarnicki, 32.Robert Obst, 5.Dominik Małkowski, 14.Mateusz Bartolewski (78’73.Bartłomiej Kulejewski), 87.Jakub Kowalski, 17.Maciej Urbańczyk, 16.Michał Walski (84’8.Patryk Sikora), 10.Mateusz Bogusz, 11.Tomasz Podgórski (67’7.Bartłomiej Wdowik), 34.Artur Balicki (74’27.Bartosz Nowakowski). Trener: Dariusz Fornalak.
Rezerwowi: 31.Dominik Byszewski, 9.Mateusz Majewski, 71.Łukasz Jaworek.
KS Skra Częstochowa: 13.Mikołaj Biegański, 20.Wojciech Jurek, 21.Adrian Błaszkiewicz, 4.Mateusz Woldan, 11.Karol Tomczyk (26’24.Oktawian Obuchowski), 17.Krzysztof Napora (71’28.Michał Kieca), 8.Łukasz Kowalczyk (46’23. Dawid Niedbała), 10.Adrian Musiał (52’5.Kamil Zalewski), 7.Piotr Nocoń, 26.Adam Olejnik, 9.Damian Nowak. Trener: Paweł Ściebura
Rezerwowi: 1.Damian Ziarko, 6.Piotr Mastalerz, 19.Sebastian Siwek.
Sędziował: Marcin Kochanek (Opole).
Żółta kartka: Olejnik (Skra).
Widzów: 3321.

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account