Wielkie szaleństwo przy Loretańskiej

Skra po 67.latach powróciła na szczebel centralny. Tym samym Częstochowa znalazła się w gronie pięciu miast, które mają co najmniej dwa zespoły na poziomie centralnym. Są to Kraków, Łódź, Katowice, Poznań i teraz Częstochowa.  

Na obiekcie pojawiła się rekordowa liczba kibiców, a wśród nich można było zauważyć byłych piłkarzy Skry, którzy wprawdzie tęsknią za obiektem „pod kasztanami”, ale przy Loretańskiej również czują się jak w domu. Po meczu z wypiekami na twarzy, mimo prośby spikera, wbiegli na murawę, aby świętować awans razem z piłkarzami. Wśród nich  tradycyjnie prym wiedli Dawid Niedbała i Piotr Nocoń.
- Chyba to do mniej jeszcze nie dociera – mówił Piotr Nocoń. – Potrzebuję paru dni, żeby się z tym oswoić, teraz się po prostu cieszę. To mega sukces - dodał
W rytm uderzeń w bęben wyrwany przez „Nocka” najwierniejszym kibicom próbował przygrywać na trąbce Tadeusz Ehrhardt-Orgielewski, ale wyszło na to, że panowie powinni pozostać przy swoich profesjach, które wykonują na co dzień. - Jak ja się cieszę, tyle lat na to czekałem – mówił muzyk, który stwierdził, że wychował się „pod kasztanami”,  czyli na dawnym stadionie przy ul. Grunwaldzkiej. Co do zdolności muzycznych Piotra nie chciał się wypowiadać.
Trener Paweł Ściebura obficie polany przez swój sztab szkoleniowy szampanem cały czas obserwował ich bacznym wzrokiem, nawet fruwając podrzucany do góry przez swoich zawodników. Okazało się, że współpracownicy czekali tylko na okazję do zgolenia jego brody. To była cena awansu. Nie pomogła mu jego kurtuazyjna wypowiedź - Gratuluję chłopakom, bo to ich sukces, oni na to zapracowali.

View the embedded image gallery online at:
http://www.cz-pilka.pl/hot-news/3054#sigProIdffc86e6333

Przed wejściem do szatni prezes Artur Szymczyk rzucił - Wierzyłem, że się uda, bo ten zespół na to zasłużył. Wiceprezes Piotr Wierzbicki przyznał, że spodziewał się barażu. - W naszych chłopaków wierzyłem, ale obawiałem się, że Polkowice przegrają we Wroclawiu, stało się inaczej i jesteśmy szczęśliwi. Zawodnicy chyba nie słyszeli ich wypowiedzi, gdyż panowie prezesi po kilku minutach wyszli z szatni mokrzy jak po oberwaniu chmury.
- Jestem pod wrażeniem. Piękny i emocjonujący mecz, mimo że gospodarze rozpoczęli mocno stremowani. Mały, kameralny stadion, ale atmosfera iście rodzinna. Jeżeli tylko będę w Polsce i zaprosi mnie Jurek Miedziński, to zawsze będę tu chętnie zaglądał na kolejne mecze - powiedział Andrzej Szarmach, który obserwował zmagania częstochowian.
Po tym ciężkim i jakże udanym i szczęśliwym sezonie piłkarze mają zaledwie dwa tygodnie na wypoczynek z rodzinami i powrócą do treningów. Skra, podobnie jak Raków,  21.lipca rozpocznie zmagania wraz z grupą beniaminków: Resovią, Widzewem i Elaną Toruń.
Skra Częstochowa  - BKS Stal Bielsko-Biała 3:1 (1:1)
Bramki:
1:0 14’Daniel Rumin
1:1 24’Kamil Karcz
2:1 47’Adam Olejnik
3:1 87’Damian Nowak
KS Skra Częstochowa: 13.Kamil Kosut, 6.Piotr Mastalerz, 21.Adrian Błaszkiewicz, 4.Mateusz Woldan, 11.Karol Tomczyk (80’24.Oktawian Obuchowski), 17.Krzysztof Napora, 25.Sławomir Ogłaza, 26.Adam Olejnik, 7.Piotr Nocoń, 23.Dawid Niedbała, 19.Daniel Rumin (85’9. Damian Nowak). Trener: Paweł Ściebura
Rezerwowi : 12.Łukasz Krzczuk, 8.Łukasz Kowalczyk, 10.Adrian Musiał, 27.Mariusz Holik, 22.Dominik Marek.
BKS Stal Bielsko - Biała: 1.Kamil Bruchajzer, 17.Maciej Tonia (76’4.Łukasz Radomski), 3.Konrad Kareta, 2.Marcin Mączka, 22.Daniel Grabski, 7.Seweryn Pielichowski, 8.Tomasz Musioł (85’9.Marcin Wróbel), 13.Mariusz Sobala, 10.Marcin Czaicki, 5.Kamil Bezak (65’14.Marcin Szczurek), 16.Kamil Karcz. Trener: Dariusz Mrózek
Rezerwowi: 21.Cezary Ferfecki, 12.Paweł Szczepańczyk.
Sędziowali: Sebastian Jarzębak, Dawid Griner i Tomasz Parzonka.
Żółte kartki: Tomczyk, Nocoń i Nowak (wszyscy Skra)

cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account