Raków wstrzymał Ruch (Chorzów)

Jeszcze jakiś czas temu ciężko byłoby uwierzyć, że w starciu z Ruchem Chorzów zdecydowanymi faworytami będą piłkarze Rakowa, a przyjazd takiego klubu do Częstochowy nie przyciągnie kompletu publiczności na trybuny. Jednak olbrzymie problemy finansowe Niebieskich skazują ich na rychły spadek, toteż zwycięstwo RKS-u w środowym starciu 2:1 nie może nikogo zaskakiwać.

- To był trudny mecz, ponieważ dopisywano nam już trzy punkty przed jego rozpoczęciem – stwierdził trener Rakowa, Marek Papszun. Częstochowianie musieli po prostu to spotkanie wygrać i wykorzystać problemy rywali, którzy zajmują ostatnie miejsce w tabeli i mają tylko matematyczne szanse na utrzymanie się w Nice 1 lidze.
Ze względu na mecz podwyższonego ryzyka zabrakło na nim kibiców gości. Na trybunach panował spokój i podobnie było na boisku. W pierwszej połowie Raków kontrolował przebieg wydarzeń i szybko objął prowadzenie za sprawą Artioma Rachmanowa, który strzałem głową pokonał bramkarza Ruchu. Kilkanaście minut później rezultat podwyższył Jose Embalo, który dostał prostopadłe podanie i pewnym uderzeniem ustalił wynik do przerwy.
W drugiej połowie wydawało się, że kolejne bramki dla RKS-u to tylko kwestia czasu. W poprzeczkę trafił Dariusz Formella. Jednak im bliżej końca tego spotkania, tym chorzowianie częściej atakowali. W 77. minucie bramkę kontaktową zdobył Mateusz Hołownia i od tego momentu zrobiło się bardzo nerwowo.
– Przespaliśmy pierwszą połowę. W drugiej weszli młodzi chłopcy, ale nie pękali. Pokazaliśmy, że umiemy grać - stwierdził Jakub Kowalski
- Zasłużenie to spotkanie wygrał lepszy zespół, który posiada zawodników na pewno o wyższych umiejętnościach piłkarskich niż my. Prezentujący również lepszą kulturę gry od mojego zespołu powiedział Dariusz Fornalak.  - Mogę pochwalić naszą chorzowską młodzież, która zwłaszcza w drugiej połowie pokazała, że jest dla nas „światełko w tunelu” i jakieś punkty zaczepienia - dodał trener Ruchu Chorzów.
Czerwono-niebiescy zdołali utrzymać skromne prowadzenie do końca i zapewnili sobie zwycięstwo, które wciąż pozwala im myśleć o czymś więcej niż tylko miejsce w środku tabeli. Do końca sezonu pozostały jeszcze cztery kolejki.

{gallery{rakow-chorzow-id-2951{/gallery}
Raków Częstochowa - Ruch Chorzów 2:1 (2:0)
Bramki:
1:0 5’Artiom Rachmanow
2:0 22’José Embaló
2:1 77’Mateusz Hołownia
Raków Częstochowa: 1.Mateusz Lis, 25.Karol Mondek, 3.Artiom Rachmanow, 6.Andrzej Niewulis, 26.Łukasz Góra, 13.Piotr Malinowski, 30.Miłosz Szczepański (84’21.Jakub Łabojko), 16.Igor Sapała, 7.Rafał Figiel, 11.Dariusz Formella (66’77.Hubert Tomalski), 9.José Embaló (76’10.Adam Czerkas). Trener: Marek Papszun
Rezerwowi: 29.Jakub Szumski, 4.Adam Mesjasz, 8.Adam Radwański, 19.Krystian Wójcik.
Ruch Chorzów: 1.Nikołaj Bankow, 2.Gracjan Komarnicki, 22.Bartłomiej Kulejewski, 7.Bojan Marković (63’58.Patryk Sikora), 3.Mateusz Hołownia, 87.Jakub Kowalski, 66.Miłosz Trojak (66’5.Dominik Małkowski), 17.Maciej Urbańczyk, 71.Mateusz Bogusz (74’8.Michał Walski), 28.Mello, 14.Mateusz Majewski. Trener: Dariusz Fornalak
Rezerwowi: 33.Libor Hrdlicka, 25.Michał Rutkowski, 31.Bartosz Nowakowski, 34.Artur Balicki,
Sędziowali: Tomasz Marciniak, Bolesław Rosa, Krzysztof Nejman i Michał Grocki
Żółta kartka: Góra
Widzów: 2579

Krystian Natoński, cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account