Szalony mecz Skry

Mogła być porażka, mogło być zwycięstwo, a ostatecznie skończyło się na remisie. Piłkarze Skry Częstochowa dostarczyli swoim kibicom niesamowitych emocji w sobotnie popołudnie w XXII kolejce spotkań trzeciej ligi. W Dzierżoniowie z tamtejszą Lechią podopieczni Pawła Ściebury wywalczyli remis 3:3, który po końcowym gwizdku nie zadowolił nikogo.

Nie ma co się dziwić. Kto miał okazję obejrzeć ten mecz lub przynajmniej śledzić przebieg jego rywalizacji, ten zrozumie, że jedni i drudzy będą jeszcze długo czuć niedosyt. Zaczęło się od wyrównanej gry w pierwszej połowie. Groźniejsze sytuacje tworzyli piłkarze Lechii, ale w samej końcówce to Daniel Rumin mógł otworzyć wynik tego spotkania. Ostateczni oba zespoły schodziły do szatni z bezbramkowym remisem.
W drugiej połowie kibice przeżywali niesamowite emocje. Świetnie rozpoczęli gospodarze, którzy objęli prowadzenie 2:0. Wydawało się, że wróciły stare koszmary Skry, która na wyjazdach w tym sezonie gra bardzo słabo. Rękę przyjezdnym wyciągnął jeden z defensorów Lechii, Paweł Słonecki, który otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Co ciekawe, jeszcze kilka chwil wcześniej ten sam zawodnik cieszył się z asysty, natomiast kilka minut później wyleciał z boiska. To mocno uskrzydliło częstochowian, którzy szybko zdobyli bramkę kontaktową, a uczynił to Rumin. Niespełna pięć minut później był już remis, bowiem podanie ze skrzydła Dawida Niedbały wykorzystał ponownie najlepszy strzelec Skry w tym sezonie. Ekipa spod Jasnej Góry wyczuła pismo nosem i chciała pójść za ciosem. W 84. minucie po akcji sam na sam z bramkarzem hat-tricka skompletował Rumin i Skra wyszła na prowadzenie.
Wydawało się, że podopieczni Pawła Ściebury dowiozą bezcenne zwycięstwo na trudnym terenie do samego końca. Niestety wspaniały comeback nie skończył się wymarzonym happyendem, ponieważ w samej końcówce arbiter podyktował rzut karny dla Lechii za faul. Gospodarze rzutem na taśmę ustalili wynik na 3:3.
Po końcowym gwizdku jedni i drudzy byli smutni. Lechia prowadziła już 2:0 i nawet grając w osłabieniu mogła pokusić się o utrzymanie dobrego rezultatu. Z kolei Skra miała już rywala na deskach, ale zabrakło ciosu nokautującego. Wydaje się, że wraz z upływem czasu oba zespoły docenią ten jeden punkt. Częstochowianie wciąż utrzymują kontakt z czołówką tabeli i do prowadzącego KS Polkowice tracą dwa oczka. Niespodziewanie w tej kolejce punkty straciła Stal Brzeg, która tylko zremisowała u siebie 0:0 z outsiderem ligi, Polonią Głubczyce.
Lechia Dzierżoniów – Skra Częstochowa 3:3 (0:0)
Bramki:
1:0 48’Marcin Buryło
2:0 66’Damian Niedojad
2:1 70’Daniel Rumin
2:2 74’Daniel Rumin
2:3 84’Daniel Rumin
3:3 88’Damian Niedojad (karny)
Skra Częstochowa: Krzczuk – Mastalerz (19'Tomczyk) , Woldan, Holik, Obuchowski – Napora, Musiał, Ogłaza (83'Rogala), Niedbała, Nocoń, Rumin. Trener: Paweł Ściebura
Żółte kartki: Słonecki, Korkuś, Niedojad - Musiał
Czerwona kartka: Słonecki
Sędziował: Paweł Niewiadomski
Widzów: 160

Krystian Natoński, cz-piłka.pl, foto: Waldemar Deska

Log in or create an account